Książka ta to historia pewnej konstelacji, która miała miejsce w Skandynawii.
Nieopodal mojego miejsca zamieszkania w Kopenhadze znajduje się cmentarz, który jest pięknym parkiem, gdzie każda alejka odkrywa przede mną stale coś nowego.
Przychodziłam tam codziennie, by na łonie natury i w ciszy oddawać się refleksji o życiu, aż pewnego dnia nastąpiło skrzyżowanie dróg i poznałam w tym miejscu najbliższego przyjaciela oraz producenta muzycznego Czesława Niemena, Witolda Lannskära ze Szwecji.
Od samego początku miałam wrażenie, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe. Mogłabym to nawet określić jako ingerencję z nieba i wolę samego artysty, bowiem okazało się, że producent od 33 lat przechowuje znaczną, nieopublikowaną jeszcze twórczość tego wielkiego geniusza muzycznego, której Czesław Niemen nie zdążył ujawnić za życia, i czekał na kogoś takiego jak ja, by przygotować materiały dla fanów.
O książce
Przeczytałam książkę i wzruszyłam się. Z książkami jest często tak, że autorowi przy końcówce brakuje już inwencji, polotu i jakby sam nudził się tematem – a u Ciebie im dalej, tym cudniej. W swoim życiu przeczytałam wiele książek z dzieciny duchowości i jestem wyczulona przede wszystkim na atmosferę klimatu. W twoim tekście jest nurt, skandynawski wiatr, osad głębi i eter wznoszenia się. W książce jest Witold z całą jego duchowością i… smutkiem, jest Niemen w tle i w kwintesencji i Twój odbiór jednego i drugiego. Jednocześnie nie zatracasz w tym wszystkim siebie – całość jest przepuszczona przez światło, którym emitujesz na każde słowo. Konkludując – bardzo mi się podoba.
Maria Gutowska, córka Czesława Niemena, patron medialny
Czy książka skupia się wyłącznie na biografii Czesława Niemena?
Publikacja nie jest klasyczną biografią artysty, lecz intymnym zapisem spotkania autorki z jego wieloletnim przyjacielem i producentem. Treść koncentruje się na relacji Aliny Lużyńskiej z Witoldem Lannskärem oraz ich wspólnych refleksjach nad spuścizną muzyka. Czytelnik odnajdzie tu opowieść o duchowości i niepublikowanych wcześniej materiałach, które przez dekady czekały na ujawnienie. Książka łączy wątki osobiste z unikalną perspektywą na postać legendarnego twórcy.
Jaką rolę w opowieści "Witold, Niemen i ja. Historia niejednej znajomości" odgrywa Skandynawia?
Skandynawia stanowi kluczowe tło wydarzeń, będąc miejscem przypadkowego, lecz brzemiennego w skutkach spotkania bohaterów. Akcja osadzona w Kopenhadze i odniesienia do Szwecji nadają narracji specyficzny, chłodny, a jednocześnie refleksyjny klimat. Autorka opisuje tamtejsze parki i cmentarze jako przestrzenie sprzyjające głębokim rozważaniom o życiu i sztuce. Skandynawski wiatr i eter wznoszenia się są stale obecne w warstwie poetyckiej tekstu.
Czy w książce znajdują się informacje o niepublikowanej dotąd twórczości Niemena?
Tak, tekst ujawnia kulisy przechowywania przez Witolda Lannskära znacznej ilości nieznanych dotąd utworów Czesława Niemena. Producent muzyczny przez 33 lata chronił materiały, których artysta nie zdążył wydać za życia, czekając na odpowiedni moment do ich przygotowania. Czytelnik dowiaduje się o istnieniu tej muzycznej spuścizny oraz o misji uporządkowania jej dla fanów. Informacje te rzucają nowe światło na skalę geniuszu i pracowitości polskiego wokalisty.
Dla jakiego typu czytelnika ta pozycja może okazać się nieodpowiednia?
Pozycja ta nie jest polecana osobom szukającym encyklopedycznych faktów, dat czy technicznej analizy dyskografii Czesława Niemena. Ze względu na swój silnie subiektywny, duchowy i momentami melancholijny charakter, może nie przypaść do gustu odbiorcom preferującym suchą literaturę faktu. Narracja prowadzona jest w formie osobistego świadectwa, co wymaga od czytelnika otwartości na metafizykę i emocjonalny styl wypowiedzi. Jest to lektura przeznaczona raczej do powolnej kontemplacji niż szybkiego zdobywania informacji biograficznych.
Kim jest Witold Lannskär wspominany przez autorkę w tej historii?
Witold Lannskär to najbliższy przyjaciel oraz szwedzki producent muzyczny Czesława Niemena, który odegrał kluczową rolę w jego karierze. W książce zostaje on przedstawiony jako postać o głębokiej duchowości, niosąca ciężar odpowiedzialności za nieopublikowane dzieła artysty. Jego postać jest łącznikiem między światem żywych a artystycznym dziedzictwem, które przetrwało lata w ukryciu. Relacja z nim staje się dla autorki katalizatorem do opisania konstelacji losów łączących Polskę i Skandynawię.