Obsesyjnie słucham muzyki, tak jak obsesyjnie pijam wino. I świadomie piszę tu ? pijam, a nie degustuję, bo to dwie różne historie. O ile degustuję zazwyczaj w ciszy, o tyle cieszyć się winem zdecydowanie wolę w towarzystwie muzyki. Ta zresztą potrafi dawać dobry powód do podróży szlakiem wina. Jeden z najkrótszych, a jakże przecież zajmujący wiedzie drogą życiową Józefa Haydna ? od domu urodzenia kompozytora w Rohrau w Carnuntum, w którym to regionie ambitni winiarze udanie eksperymentują z zweigeltem i blaufränkischem, przez Wiedeń, gdzie kształcił się (stolica Austrii jest dziś dynamicznie rozwijającym się, samodzielnym regionem winiarskim), aż po wrota Panonii, gdzie Haydn latami pracował dla rodziny Esterházych ? zimą w Eisenstadt, latem w Esterháza, czy jak dziś nazywa się to miejsce, Fertöd (to odpowiednio dwa kolejne regiony winiarskie: austriackie Neusiedlersee i węgierski Sopron). To jeden z moich ulubionych kluczy łączenia wina i muzyki ? sprawdza się często równie dobrze jak regionalny klucz parowania wina i potraw. Pozostałe są zdecydowanie bardziej abstrakcyjne i mają wymiar bardziej indywidualny. Niekiedy kwartety smyczkowe Haydna kojarzą mi się w swej swobodzie i delikatności ze zwiewnością mozelskich rieslingów z Zelting, Uerzig i Bernkastel.
Są dni kiedy wybieram muzykę do wina, są też takie, gdy sięgam po wino do muzyki. Szukałem kiedyś butelki do zarejestrowanego przez Il Giardino Armonico kompletu dwunastu Concerti grossi op. 6 Jerzego Fryderyka Händla. Jakiego klucza winiarskiego użyć do muzyki napisanej w Londynie przez Niemca z Halle? Odpowiedź podsunął kierujący Il Giardino, Giovanni Antonini wskazując na włoskie korzenie koncertów: ?Młody Händel podróżował po Włoszech, a jego kompozycje zmieniły się po wizytach w Wenecji, Florencji i w Rzymie, gdzie spotkał Correliego?. Nagranie Il Giardino Aromonico wydobywa z Händlowskiej muzyki aspekt włoski ? śpiewny. Dlatego sięgnąłem ostatecznie po wino z Italii, a lekkość i precyzję koncertów zestawiłem ? na własne, co podkreślam, potrzeby ? z mineralną subtelnością friulano ze wzgórz Collio opodal Gorycji. Czy ta para spodoba się także Państwa uszom i podniebieniom? Na szczęście prawda, która nie zawsze sprawdza się przy łączeniu wina i potraw tutaj ma szansę pozostać niepodważona: jeśli wino i muzyka są dobre, wino zostanie wypite, a muzyka wysłuchana.
