Część pierwsza - Gdyby nie było zespołów
Kmoch Band Kolin i Strażacka Orkiestra Dęta intensywnie przygotowują się do konkursu najlepszych orkiestr dętych. Występ na imprezie jest podsumowaniem ich całorocznej pracy. Oba zespoły zwykle grają za darmo, zarabiając tylko na weselach i pogrzebach. W każdej z orkiestr, oprócz starszych muzyków, znajdują się młodzi chłopcy - Vlada w Kmoch Bandzie i Vasek w Orkiestrze Strażackiej. Podczas ostatnich prób przed występem młodzieńcy wymykają się na wystawę motocykli. Na drugi dzień nie przychodzą na uroczyste otwarcie konkursu, wybierając rajd motocyklowy. Za brak zainteresowania, Vlada i Vasek zostają wydaleni ze swoich orkiestr. Następnego dnia ich miejsce zajmują następcy. Dyrygent Orkiestry Strażackiej wita nowego członka zespołu - Vladę, a Vasek spotyka się z serdecznym przyjęciem w Kmoch Bandzie.
Część druga - Konkurs talentów
Teatr Semafor w Pradze cieszy się popularnością, a po bilety ustawiają się długie kolejki. Wiele osób zauważa w kasie ogłoszenie, że teatr poszukuje młodych, utalentowanych śpiewaczek. Do konkursu przystępuje rzesza dziewczyn. Niektóre śpiewają ładnie, choć nigdy nie ćwiczyły, natomiast inne bezkrytycznie oceniają swoje głosy i talenty. Ukryta kamera filmuje ich zachowania, śpiew i reakcje. W konkursie bierze udział Vera Kresadlova, która posiada już pewne doświadczenie, ale przed Jirim Slitrem nie udaje się jej wydobyć z siebie ani jednego dźwięku. Rezygnuje więc z udziału w konkursie i wykreśla swoje nazwisko z listy.
16-letni Piotr pracuje w sklepie samoobsługowym. Zajęcie to nie sprawia mu żadnej satysfakcji, ale tak zadecydował jego ojciec, który uznał, że chłopak powinien wreszcie zarabiać na siebie i poznać, co to jest praca. Pierwsze powierzone mu zadanie - śledzenie złodziei sklepowych - Piotr wykonuje nader nieporadnie. Po południu spotyka się na pływalni z Pavlą, dziewczyną, którą darzy pierwszym nieśmiałym uczuciem. Wieczorem idzie z nią i dwoma kolegami na tańce. Tańczy bardzo kiepsko, ale usiłuje stanąć na wysokości zadania. Gdy upija się dla kurażu, dostaje mdłości, a Pavla odchodzi ze swym poprzednim wielbicielem. Następnego dnia Piotr znów zgłasza się do pracy. Z ukrycia obserwuje go ojciec, który chce się przekonać o zaradności syna.
Opowieść toczy się jakby od przypadku do przypadku, składa się z luźnych epizodów - czasem zabawnych, czasem monotonnych, ale prawdziwych jak samo życie. Bohaterowie są banalni, grani przez aktorów niezawodowych, pozbawieni charakteryzacji, odziani we własne ubrania, przez co są bardziej autentyczni i łatwiej wpisujący się w tło życia codziennego.
W hotelu robotniczym miłość jest głównym tematem pogaduszek. Przed snem główna bohaterka, Andula, opowiada przyjaciółce o Tondzie i otrzymanym od niego pierścionku. Innym razem wspomina spotkanie z leśniczym.
Życie w miasteczku jest nudne, więc przybycie oddziału rezerwistów stanowi miłą odmianę. Jednak żołnierze okazują się mocno podtatusiali. Andula i jej dwie współlokatorki idą na wieczorek zapoznawczy, gdzie podrywa je trzech żołnierzy, pragnących pokazać, że wciąż są młodzi duchem. Od razu widać, że nie mają praktyki, ale dziewczyny przyjmują zaproszenie i przysiadają się do stolika.
W korytarzu Andula poznaje Mildę, pianistę z orkiestry. Zamieniają kilka słów na schodach. Z lekkim ociąganiem dziewczyna zaprasza go do hotelowego pokoju. Chłopak jest bardzo delikatny spędzają razem upojną noc. Rano zakochana panna wyznaje mu swoje uczucie nieustannie wypytując, czy nie ma w Pradze innej sympatii. Milda energicznie zaprzecza.
W następną sobotę Andula jedzie autostopem do Pragi. Nie wiedząc, gdzie aktualnie występuje Milda, idzie do jego domu. Zdumieni rodzice zapraszają ją do środka, a matka Mildy próbuje bez powodzenia skłonić dziewczynę do zwierzeń. W końcu zszokowana i zmartwiona przygotowuje jej posłanie na tapczanie w kuchni. Ojciec wita awanturą powracającego do domu nad ranem Mildę. Chłopak jest zdziwiony, bo nic nie wie o niespodziewanej wizycie. Krzyki budzą Andulę, a jej radosny uśmiech wszystko tłumaczy. Przyszła, żeby znów zobaczyć Mildę, ale wygląda na to, że on o niej zapomniał. Nie ucieszył się na jej widok i jasno to okazał. Długo wyjaśnia rodzicom w ich pokoju, że nie zapraszał Anduli, prawie jej nie zna i nigdy jej niczego nie obiecywał. Dziewczyna słyszy ostrą dyskusję, orientuje się, że nie jest mile widziana i wychodzi. Po powrocie do hotelu Andula opowiada przyjaciółce mocno podkoloryzowaną historię wyprawy do Pragi. Bo niby, czemu nie? Przecież zaczyna dorastać i rozumieć świat.
Zaczyna się bal. W trakcie zabawy przychodzi Alois Vrana, zajmując honorowe miejsce. Gdy Malina wraca z kolejnym kuflem piwa, zauważa, że zniknęła butelka koniaku. Na dodatek, jego kolega stwierdza brak salcesonu. Tymczasem stołu pilnowała żona Maliny. Pozostali członkowie Komitetu zajmują się poważną rozmową na temat wyboru Królowej Piękności. Jednak nie mogą dojść do porozumienia, bo zbyt wiele osób udziela im rad. Wszyscy wysuwają jakieś kandydatury. Ludva, jeden z członków Komitetu, proponuje swoją córkę Różyczkę. Nieświadoma niczego dziewczyna tańczy beztrosko z chłopakiem. Nagle pęka jej sznur korali. W ich poszukiwaniu para znika z fantami pod stołem. Malina wraca z kolejnym kuflem piwa i wyrzuca młodych z kryjówki, ale pod stołem, w torebce żony, znajduje skradziony salceson.
Tymczasem wybrane kandydatki są zapraszane do kancelarii, gdzie komisja ma dokonać ostatecznej oceny. Sytuacja staje się kłopotliwa. Gdy dziewczęta mają wyjść na estradę, uciekają do toalety, gdzie nie mogą ich dopaść rozczarowani strażacy. Zebrani odśpiewują pieśń "Pali się, moja panno, moje serce do ciebie", a tu nagle rozlega się alarm. Wybuchł prawdziwy pożar. Wszyscy wybiegają w panice. Strażacy gaszą ogień, a reszta obserwuje akcję. Domek starego Havelki doszczętnie spłonął. Strażacy ratują jedynie kilka mebli, wrzucając je w śnieg. Na pomoc staruszkowi zostaje przeznaczony dochód ze sprzedaży losów na loterię, ale nie ostały się żadne fanty. Organizatorzy proszą wszystkich, aby po zgaszeniu światła zwrócili skradzione przedmioty. Jedynym uczciwym jest Malina, który zostaje przyłapany po zapaleniu światła. Komitet zaczyna dyskutować o jego zachowaniu. Bal dobiega końca. Na sali zostaje jedynie Vavra, czekający na wręczenie prezentu. Ale pozłacany toporek również skradziono. Stary Havelka wraca z bezwartościowymi kuponami loteryjnymi na pogorzelisko. Gdy próbuje położyć się do łóżka odkrywa w nim ogniomistrza, którego pozostawiono na straży.
