Kształt wody

Średnia: 3.6 Ilość ocen: 9
Wysyłka w:
72 godziny + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
430
Rok wydania
2018
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 25,50 zł
Nasza cena: 27,68 zł 36,90 zł Taniej o: 25%

"Kształt wody" to książka, na podstawie której autor będący znanym reżyserem nakręcił film. To historia dziwnej, ale i głębokiej więzi między człowiekiem, a istotą z innej planety.

Historia niespotykana, nierealna, odgrywająca się w realiach zimnej wojny. Wydaje się być fikcyjna, ale potrafi niezwykle zainteresować Czytelnika. "Kształt wody" to powieść autorstwa znanego reżysera Guillermo del Toro, uznawana za jedno z jego najlepszych dzieł ostatnich lat. Zekranizowana w 2017 roku.

Ośrodek Badań Kosmicznych Occam w Baltimore to tajna i rządowa jednostka. Pewnego dnia otrzymuje tajemniczą przesyłkę do badań, o której nikt nie wie nic więcej poza tym, co widać. To ziemnowodna, humanoidalna istota znaleziona i schwytana w Amazonii. Oczywiście wydarzenie to wzbudza falę ogromnych dyskusji na temat tego, co zrobić ze znaleziskiem. Zbadać, zabić, zakopać, wyrzucić? Naukowcy chcą oczywiście śmierci stworzenia, argumentując ten wybór faktem, że niewiele wiedzą o jego naturze. Może być śmiertelne, sprowadzić na świat problemy lub posiadać w sobie choroby, z jakimi człowiek nie będzie w stanie sobie poradzić. Drugi obóz natomiast uważa wprost przeciwnie: należy utrzymać istotę przy życiu i zbadać, póki funkcje życiowe są zachowane. Dyskusja toczy się i toczy, a w międzyczasie pomiędzy znalezionym stworzeniem, a jej opiekunem wytwarza się dziwna więź. Nieznana kobieta nie mówi, ale potrafi posługiwać się językiem migowym.

"Kształt wody" to książka z pewnością wciągająca. Czytelnika zainteresuje przede wszystkim nietuzinkowa historia, z którą trudno jest spotkać się na co dzień. Nie da się jednak zaprzeczyć, że tematyka rodzącego się uczucia to nic nadzwyczajnego. Co jeśli powstanie między człowiekiem a kimś, lub czymś, co nie jest nawet z tego świata?

Guillermo del Toro jest meksykańskim reżyserem, producentem i scenarzystą filmowym. Pierwsze filmy zaczął realizować w 1986 roku, kiedy miał dwadzieścia jeden lat. W latach osiemdziesiątych otworzył własne przedsiębiorstwo Necropia. Założyciel festiwalu filmowego w Guadalajarze.

Czytaj całość

Recenzje (9)
  1. Super Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-03-22
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    "Miłość międzygatunkowa w kolejnej odsłonie"

    Ile już było takich historii, gdzie łączyły się ze sobą dwa różne gatunki odmiennej płci? Ile było książek czy filmów? Kobieta ludzka z wielką małpą, mężczyzna inwalida z niebieską wojowniczką, elfia księżniczka i potomek ludzkiej dynastii królów itp. Chyba nie ma sensu wyliczać. Nie mniej jednak ciągle powstają nowe takie historie i cieszą się popularnością. Dlaczego? Bo jest w ludziach coś, jakaś ciekawość czy potrzeba, która odnosi się do istnień innych gatunków i łączenia się z nimi czy to emocjonalnie, duchowo czy fizycznie. A jeśli chcieć to przenieść na papier czy ekran, dodać do tego trochę nowszej technologii oraz dramatu w postaci kilku barier (jakaś jednostka rządowa ze ściśle strzeżonym projektem, koncern nastawiony na zysk czy negatywnie nastawiona rodzina lub plemię), które stoją pomiędzy piękną i urzekającą płcią damską a tym brzydkim/odmiennym/nieludzkim rodzajem męskim to już niemal murowany sukces wzbudzenia zainteresowania u wielu odbiorców. Byleby nie było za bardzo mdło, prosto i schematycznie. Ostatnio sporą popularnością cieszy się "Kształt wody". Historia w podobnym stylu, która może zainteresować i ucieszyć zarówno czytelników, jak i widzów, bo pojawiła się w podobnym czasie dostępna dla obu tych grup odbiorców. Ale dzisiaj kilka słów o książce.

    Richard Strickland to wojskowy, który spędził siedemnaście miesięcy w południowoamerykańskiej dżungli, żeby znaleźć i sprowadzić z niej ziemnowodną humanoidalną istotę przeniesioną później do tajnego rządowego Ośrodka Badań Kosmicznych Occam w Baltimore, gdzie też później Strickland zostaje szefem ochrony. W laboratorium Occam pracownicy są podzieleni przez ten projekt. Jedni naukowcy nie chcą, aby te stworzenie żyło, więc dążą do tego, żeby je uśmiercić. Drudzy chcą zbadać od podstaw jego wyjątkowy organizm, bo wierzą, że skrywa tajemnicę odległych podróży kosmicznych. Inni zaś po prostu chcą zachować istotę przy życiu dla samego dobra i postępu technologicznego. Ale pracuje tam również Elisa Esposito, niema woźna, która niespodziewanie odkrywa pilnie strzeżony sekret rządowy i porozumiewa się z tą istotą językiem migowym. To powoduje, że między nią a tajemniczym organizmem zaczyna tworzyć się silna więź i życie woźnej od tej pory ulega nagłej zmianie.

    Najsilniejsza stroną tej książki to ciekawe i dobrze nakreślone główne postaci. Richard, który jest wojskowym o bardzo twardym charakterze, radykalnych działaniach i poczuciu wyższości. Nie raz brał udział w ciężkiej misji, zabijał wroga bez mrugnięcia okiem, jadał surowe mięso zwierząt (np. zabitego przez siebie geparda), nie przebierał w środkach nawet z tubylczymi plemionami o pokojowym nastawieniu. Traktuje ludzi z góry rozkazując na lewo i prawo, ale jak mu się powierzy jakieś zadanie to można na niego liczyć, bo ze stuprocentową pewnością je wykona. Niby przywiązany do swojej rodziny, za którą tęsknił przebywając w Amazonii, ale po powrocie czuje, że się od siebie oddalili i ich relacje nie są już tak dobre, jak kiedyś, co niekoniecznie przekłada się na chęć z jego strony, żeby te stosunki polepszyć. Bardzo specyficzna, momentami psychopatyczna i kontrowersyjna postać, stanowcza i mocna w osądach. Ale podobało mi się, że nie rasista i nie tępy żołdak tylko myślący facet.

    Elisa z kolei jest bardzo ciepłą i skrytą osobą. Życie nie jest dla niej łatwe, ponieważ jest niemową, a zważywszy na fakt, że akcja dzieje się jakoś w latach 60. XX wieku ta egzystencja przez to jest tym bardziej trudna. Samotniczka bez rodziny, która z bliskich osób ma chyba tylko drugą koleżankę sprzątaczkę. Niemniej jednak jest to silna i wytrwała kobieta, która walczy o swoje przekonania i sprawiedliwość. Jest postacią, którą większość czytelników z pewnością polubi.

    Cała historia nie jest jednak dokładnie dopracowana, momentami bywa chaotyczna, czasami niektóre kwestie są niedopowiedziane, a przez to i nie całkiem zrozumiałe. Czasami książka jest też zbyt przydługawa, bo wzbogacona o dodatkowe wątki postaci mniej znaczących, które tak naprawdę nic wielkiego do tej historii nie wnoszą. Niektóre opisy za to mogły być bardziej rozwinięte, a wyszłoby to lepiej. Dobra historia, chociaż z aspiracjami do bycia bardzo dobrą, bo tak się zapowiadało, ale ostatecznie okazała się, że to takiego poziomu jeszcze daleko. Nie mniej jednak nieźle się czyta i myślę, że jeśli zadowoli ona 5-6 osób spośród 10 sięgających po nią czytelników to będzie to spory sukces, a póki co wygląda na to, że tak własnie to wygląda.

    Książka posiada dwóch autorów. Jednym jest Guillermo del Toro, czyli wielokrotnie nagradzany i znajdujący uznanie wśród widzów i krytyków reżyser filmów fantastyki, znany głównie z Hellboya, Pacific Rim i Labyryntu Fauna, który jest też w mniejszym wymiarze współautorem książek (i kilka nawet pojawiło się na polskim rynku). Drugi autor to Daniel Kraus, który jest bardziej rozwiniętym rzemieślniczo pisarzem niż jego kolega, ale mi osobiście kompletnie nieznanym, dlatego też nie był wabikiem do zainteresowania tą książką. Sięgnąłem po nią tylko dlatego, że spodobał i zaciekawił mnie trailer filmu, który na podstawie tej powieści nakręcił Guillermo del Toro i został za to uhonorowany Złotym Lwem na festiwalu w Wenecji, dwoma Złotymi Globami (za reżyserię i muzykę) oraz aż czterema Oskarami (za najlepszy film roku, reżyserię, scenografię i muzykę). Del Toro to jeden z ciekawszych reżyserów fantastyki, o bardzo oryginalnych i świetnych filmach (jego "Labirynt Fauna", który mnie urzekł, uważam nie tylko za jedną z najlepszych produkcji fantasy, jakie widziałem, ale filmów widzianych ogólnie), więc chciałem sobie wcześniej przybliżyć jeszcze książkę. Jednak po jej zakończeniu uważam, że popularność podbija jej znacznie właśnie film i prawdę mówiąc mam dziwne przekonanie, że tym razem to właśnie ekranizacja będzie lepsza od literackiego pierwowzoru. Czy słusznie, okaże się niedługo. Jestem bardzo ciekaw tej produkcji.

    Podsumowując. "Kształt wody" to oryginalna opowieść o niemej i samotnej kobiecie, mężczyźnie i jego traumie oraz tajemniczej i niezwykłe istocie, która ma wpływ na tych dwoje. Ciekawy obraz fantasy, który udowadnia, że można jeszcze wymyślić coś nowego, poruszającego, interesującego i romantycznego w tym gatunku. I poza tym, że chwilowo się dłuży i momentami jest niedopowiedziana oraz chaotyczna czyta się całkiem dobrze. Dla fanów sf i fantasy à la Del Toro myślę, że pozycja obowiązkowa. ;)

    https://swiat-bibliofila.blogspot.com/

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-06-02
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Wszystko rozpoczyna się, gdy Tajny rządowy Ośrodek Badań Kosmicznych Occam w Baltimore wchodzi w posiadanie niezwykłego obiektu. Dla większości to po prostu stwór, ale naukowcy określają go ziemnowodną humanoidalną istotą, którą udało się schwytać w Amazonii. Analiza tego dziwnego obiektu sprawia, że dokonuje się podział naukowców. Jedni chcą go uśmiercić i zbadać jego organizm, drudzy zaś chcą utrzymywać stworzenie przy życiu.W sprawę z potworem zamieszana została również sprzątaczka ośrodka - Elisa Esposito. Między tajemniczym obiektem, a niemą Elisą zaczyna rodzić się wyjątkowe uczucie. Kobieta potrzebuje jego, a ON potrzebuje jej. Jak zareaguje na wieść o tym, że w ośrodku planowane jest uśmiercenie stworzenia? Czy pozwoli mu umrzeć?

    "Najinteligentniejsze stworzenia często wydają z siebie najmniej dźwięków. (...)"

    Rzecz dzieje się w latach 60 XX wieku. Autorom (bo jest ich aż dwóch!) bardzo sprytnie udało się oddać klimat i realia tamtych czasów. Równie dobrze poradzili sobie z nakreśleniem fabuły i psychologii postaci. Można powiedzieć, że bohaterzy podzieleni są na dwa obozy. Na dobrych, którym zależy na uratowaniu pięknego okazu oraz na złych, którzy jak najszybciej chcą pozbyć się problemu i jeszcze zarobić na tym ile się da. Jednym z nich jest wręcz bestialski Richard Strickland, którego główne motywy tak naprawdę ciężko zrozumieć. Czy to bohater aż na wskroś zły? Choć wątek rządowy jest naprawdę intrygujący, to mimo wszystko większą uwagę skupiałam na rodzącej się więzi między Elisą a wodnym sworem. Ta historia jest po prostu przepiękna przez swą wyjątkowość i niewiarygodność. Rodzące się uczucie jest początkowo subtelne, później zaś nabiera wyrazu i przeobraża się w coś więcej.

    Pomysł na fabułę uważam za rewelacyjny, ale chciałabym też wytknąć tej książce trochę wad. Przede wszystkim początkowo książka jest tak chaotyczna, że nie sposób odnaleźć się w fabule. Nie wiadomo, kto jest kim, co tu robi i po co. Niektóre wątki są rozwijane na siłę, niepotrzebnie, nic nie wnoszą, a są tak rozbudowane, że zniechęcają do dalszej lektury.

    O "Kształcie wody" nie można mówić wiele, by nie odbierać przyszłym czytelnikom przyjemności z lektury. Ta opowieść jest przede wszystkim nauką o tym, że odmienność nie jest żadną przeszkodą. Sprawiła, że to nie ziemnowodną istotę postrzega się jako potwora, a ludzi, których zachowanie często pozostawia wiele do życzenia. Ta książka obnaża niewygodną prawdę o nas samych. O tym, jaką żądzą władzy i pieniądza kierują się ludzie. O tym, jaką cenę jesteśmy w stanie zapłacić za własną wygodę i jaki dar od Boga jesteśmy w stanie unicestwić tak po prostu - z potwornie niesłychaną łatwością.

    Reasumując, książka choć bywała trochę żmudna, to w ogólnym rozrachunku wypadła naprawdę dobrze. To mądra opowieść, która śmieszy, wzrusza, wzbudza strach i podziw. Zapewnia czytelnikowi ogrom przeróżnych emocji. Niestety, według mnie, jest to przykład książki, która jest gorsza od filmu, mimo że czyta się ją dobrze. Język w tej książce też nie powinien sprawiać trudności. Dlatego warto przeczytać książkę i obejrzeć film - by móc samemu zdecydować, co zasługuje na większy aplauz. Ponadto oba są dla siebie świetnym uzupełnieniem historii.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-05-12
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    W momencie kiedy film niespecjalnie przypadł mi do gustu, książka okazała się absolutnym strzałem w dziesiątkę. Choć wiedziałam czego się spodziewać, powieść nadal potrafiła mnie zaskoczyć. Książka ta ukazuje wszystkie wady i zalety ludzkości, z jednej strony mamy do czynienia z nowoczesnym społeczeństwem, a z drugiej z moralnością jaskiniowca, dążeniem do stania się przyzwoitym człowiekiem kiedy w głębi duszy chcemy zaspokoić swoje najskrytsze, często lubieżne pragnienia. To jednocześnie smutna, bolesna historia o miłości oraz dająca nadzieję na przyszłość dla całej ludzkości, opowieść.

    Elisa, niema młoda kobieta, od 13 lat zatrudniona jest w tajnym rządowym laboratorium jako sprzątaczka. Pewnego dnia w sektorze F1 spotyka humanoidalną istotę uwięzioną w ogromnym

    zbiorniku wodnym. Zafascynowana wodnym stworem zaczyna przynosić mu jedzenie oraz dzielić się "muzyką". Po pewnym czasie między dziewczyną a morskim stworzeniem zaczyna rodzić się uczucie silniejsze od ciekawości i przyjaźni. Elisa zdaje sobie sprawę, że Dovonian nie może pozostać w laboratorium, gdyż poddawany eksperymentom wkrótce umrze. Zakochana postanawia go uwolnić.

    Jest to jeden z najdziwniejszych romansów paranormalnych jakie dane było mi przeczytać. Związek między człowiekiem a wampirem, to już temat oklepany. Człowiekiem i wilkołakiem też już było. No i oczywiście nie możemy zapomnieć o "Pięknej i bestii", gdzie główna bohaterka zakochała się w prawdziwym potworze. Ale miłość między człowiekiem a rybą? Jak czytałam książkę, mój mąż się ciągle pytał : był sex? I muszę przyznać, że mnie samą ciekawiło na jakiej płaszczyźnie zakończy się ten związek i czy fizyczność nie stanie na przeszkodzie miłości. Okazało się, że prawdziwe uczucie jest w stanie przezwyciężyć wszystko. Czytając tę książkę ciągle się zastanawiałam dlaczego nie ma tutaj "normalnych" bohaterów, zwykłych szarych ludzi, jacy chodzą po zwykłych szarych ulicach. Każda postać jest oryginalna, każda reprezentuje jakąś grupę społeczną, której istnienie w latach 60-tych XIX wieku było piętnowane, stygmatyzowane lub po prostu spotykało się z brakiem zrozumienia. Książka ukazuje prawdziwe realia czasów Zimnej Wojny. Spotykamy tutaj sierotę niemowę, homoseksualistę, czarną sprzątaczkę oraz żonę, która cieszy się nowo odzyskaną wolnością. Jednak to czarny charakter, cierpiący na PTSD były żołnierz, obecnie naukowiec, trzyma w swoich rękach całą władzę. Reszta jest prześladowana w sposób, który kilkadziesiąt lat później wyda się całkowicie bezsensowny i niezrozumiały.

    "Kształt wody" to dość specyficzna a zarazem nowatorska książka. Sam pomysł miłości między człowiekiem-rybą a kobietą-niemową narodził się w głowie Daniela Krausa już w liceum. Jednak to znajomość z Guillermo del Toro popchnęła pisarza do napisania powieści. Równolegle zaczął powstawać scenariusz do filmu, który miał wejść na ekrany kin w tym samym czasie. Kraus skupił się na książce, Toro na filmie i choć oparte na tym samym pomyśle, różnią się detalami.

    Drugą rzeczą, która wyróżnia tę książkę z tłumu jest natłok rozdziałów i perspektyw. Osobiście wolę kiedy rozdziały są długie, wyważone i skupiają się na garstce głównych bohaterów. Z początku się obawiałam totalnego chaosu oraz potraktowania tematu po łebkach. Pamiętajcie : książka jest pisana z sześciu różnych punktów widzenia, posiada ponad setkę rozdziałów a to wszystko zawarte jest na zaledwie 400 stronach. Wynika z tego, że przeciętny rozdział zajmuje zaledwie 4 stronice. Czy w tym czasie zdążymy poznać naszych bohaterów? Utożsamić się z nimi, czy chociażby polubić? Choć z początku w to nie dowierzałam okazało się to łatwe. Kraus wraz z Toro wpakowali w każdy rozdział tyle osobowości, tyle użytecznych i znaczących dla fabuły informacji oraz emocji, że utożsamienie się z naszymi bohaterami było zwykłą bułką z masłem.

    Niestety muszę wspomnieć o jednej rzeczy (oczywiście przypomniał mi o tym mąż). Czytając książkę, byłam świadkiem najgorszego opisu sceny erotycznej z jakim się spotkałam we współczesnej literaturze. Na miejscu autorów pozostawiłabym ten akt w tak zwanym "niedopowiedzeniu" niż ładowała się w opisywanie scen, które już w samej wyobraźni wydają się być iście groteskowe.

    Nie chciałam by ta recenzja była porównaniem książki z filmem jednak muszę wspomnieć, że dla mnie zawsze słowo pisane będzie mieć większą wartość. W obrazie ruchomym nie da się przedstawić wszystkiego ze szczegółami, nie da się uzewnętrznić naszych bohaterów nie zanudzając widza na śmierć. W filmie wszystko toczyło się szybko jak lawina śnieżna. Nasza bohaterka poznała tajemniczą istotę, na następny dzień się w niej zakochała by pod koniec tygodnia oddać życie. W książce autorze dali nam więcej czasu na pogodzenie się z tym iście egzotycznym romansem. Poznaliśmy co naprawdę myślałam Elisa, jak zmieniały się jej uczucia względem człowieka-ryby. Widzimy jak ewoluowała miłość.

    Ponadto w książce jest więcej szczegółów, chociażby piękna i ciekawa opowieść o żonie Stricklanda, czy opis jego działań w amazońskiej dżungli. Różnią się również detalami oraz po części interpretacją, co dla uważnego czytelnika będzie miało kardynalne znaczenie.

    "Kształt wody" to ciekawa, egzotyczna i nowatorska opowieść o miłości pomiędzy człowiekiem a humanoidem. To fantastyczna książka o nadziei, kierowaniu się w życiu dobrocią oraz szacunku dla inności. Autorzy ukazali jak frustrująca i wyniszczająca może być samotność, jednak wystarczy się rozejrzeć a dostrzeżemy nici łączące nas z innymi ludźmi, i zdamy sobie sprawę, że nigdy tak naprawdę nie jesteśmy sami. Polecam z całego serca.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2018-05-05
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Praktycznie zawsze trzymam się zasady „najpierw książka, potem film”. Nie jestem pewna, na ile ta zasada sprawdza się w przypadku Kształtu wody. Gdzieś tam obiło mi się o uszy, że powieść ta ma niewiele wspólnego z filmem, ale i tak postanowiłam sięgnąć po tę nowość wydawniczą, zanim zapoznam się z kinowym dziełem del Toro. Choć tak naprawdę jest ON i tak jednym z dwóch autorów tej lektury, drugim zaś jest Daniel Kraus.

    Akcja powieści w dużej mierze rozgrywa się w tajnym ośrodku rządowym Occam w Baltimore. Za zamkniętymi drzwiami laboratorium naukowcy próbują rozgryźć najnowszą zagadkę – czym jest tajemnicza istota wyłowiona z rzek Amazonii? Jedni chcą go obserwować, sprawdzać jego zachowania i przystosowania, inni wychodzą z założenia, że należy go zabić i dopiero poddać jakimkolwiek badaniom. Tymczasem pojawia się pewna kobieta, która ma zupełnie inne podejście do owej istoty. Elisa, sierota i wychowanka domu dziecka, niemowa. Pracuje w Occam jako woźna i nawiązuje ze stworem więź. Wierzy w to, że morska istota nie dba o to, że Elisa jest w jakimś stopniu upośledzona. Dostrzega piękno jej charakteru i osobowości. To swego rodzaju dowód na to, że nie istnieją granice międzygatunkowe – że nie ma czegoś takiego jak problem komunikacji, bowiem mowa wcale nie jest tutaj potrzebna.

    Przedstawienie historii z punktu widzenia niemowy nie jest aż tak trudnym zadaniem dla pisarza, natomiast dla odbiorcy może się wydawać nieco nużące. Ja chyba jednak nie należę do tej grupy, bo w sumie wydaje mi się, że perspektywa Elisy była bardzo rozległa. Często mówi się, że gdy człowiek traci pewną umiejętność czy jeden ze zmysłów, to inne ulegają wyostrzeniu. Czy mogło tak być i tutaj? Czy autorom faktycznie udało się odtworzyć to, że Elisa potrafi dostrzec więcej niż zwyczajny człowiek? Czy może była to kwestia tego, że trzeba było porządnie opisać rozgrywające się w książce wydarzenia? A może to tylko moja autosugestia? Nie wiem, ale miałam wrażenie, że faktycznie coś w tym jest. Że Elisa dostrzega drobne szczegóły, które innym umykają; że zachwyca się tym, co dla innych jest zwyczajne. Ta kobieta po prostu dostrzegała magię we wszystkim, a stwór z głębin nie był dla niej zagadką czy obiektem badań, był żywą istotą, która zasługuje na życie, miłość i szacunek.

    Mam jednak pewien problem z obiektywną oceną książkowego świata. Nie mogę ukryć faktu, że w trakcie lektury stale miałam przed oczami zwiastun filmu del Toro, dlatego wszystko odbierałam w jego perspektywie. Atmosferę, klimat, laboratorium, nawet bohaterów. To niesamowite, że wystarczy dwuminutowy materiał video, a mózg tak ściśle się go trzyma w trakcie czytania, choć otrzymuje tak naprawdę coś dużo bardziej obszernego i rozbudowanego, co powinno znacznie bardziej pobudzać wyobraźnię. Nieco inaczej wyobrażałam sobie tytułowego stwora i właściwie chciałabym inaczej widzieć Elisę, ale jednak zwiastun wciąż gdzieś tam krążył po mojej głowie. Perspektywa głównej bohaterki daje nam obraz tego, że jest to książka lekko fantastyczna, w której pojawia się wątek miłosny, motyw bycia innym, poszukiwania bliskości i poczucia samotności. Choć wydaje mi się, że cały ten romans jest lekko naciągany i zrobiony na siłę. Brakuje mu głębi.

    Drugą, równie istotną perspektywą jest punkt widzenia Richarda Stricklanda. Jest ON szefem ochrony ośrodka, a był także świadkiem pozyskiwania tajemniczej istoty z głębi rzeki. To człowiek bardzo smutny i zagubiony, który broni się agresją, a tak naprawdę jest niesamowicie nieszczęśliwy. Niby wydaje się być stanowczy, silny i zdeterminowany, chwilami bezlitosny, a tak naprawdę cierpi i jest słaby psychicznie. Ciężko o umieszczenie w jednej powieści bardziej skrajnych osobowości niż Richard i Elisa, dlatego też można się tutaj doszukiwać prawdy o ludzkiej naturze, o tym, jak pewne przeżycia kształtują naszą tożsamość. No i oczywiście ten cały motyw tajnych badań i tego, co zrobić z nowo odkrytym gatunkiem… To motyw dosyć oklepany, często powtarzany, dlatego w ostatecznym rozrachunku zakończenie tej historii jest przewidywalne.

    Ciężko mi jednoznacznie ocenić Kształt wody. Z jednej strony to piękna, wzruszająca i pouczająca historia, a z drugiej wyczuwam w niej pewne niedociągnięcia i braki. Liczyłam na to, że urzeknie mnie znacznie bardziej, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że uwielbiam takie historie. Niestety, nie mogę z czystym sumieniem napisać, że była to niesamowicie porywająca lektura. Była w porządku, dobrze się ją czytało, ale zdecydowanie nie opanowała mojego serca i umysłu. Zobaczymy, jak wypadnie film.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-04-18
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Miłość, temat przekraczający granice. Czy można zatem pokusić się o stwierdzenie, że to uczucie, które burzy wszelkie ograniczenia i wychodzi spoza utartych ram? Wydaje się, że to rzecz niemożliwa a jednak Guillermo del Toro oraz Daniel Kraus wydali powieść "Kształt wody", która budzi wiele pytań i wątpliwości co do definicji prawdziwej miłości.

    Chciałabym zakwalifikować powyższą lekturę do jednego gatunku by łatwiej było mi określić sposób rozumowania autorów, ale nie jest to prosta sprawa. Nie jest to typowa fantastyka, chociaż nawiązuje do istoty zupełnie niepodobnej do ludzi. Nie jest to powieść miłosna, chociaż uczucie to jest jednym z głównych wątków. To połączenie gatunkowe, całkowity misz-masz, w którym być może każdy znajdzie coś dla siebie.

    Sama fabuła dotyka historii nie z tej ziemi, nawiązującej do ponadgatunkowej relacji człowieka z ziemnowodną humanoidalną istotą schwytaną w Amazonii. To tajny rządowy Ośrodek Badań Kosmicznych Occam w Baltimore przejął nieznane do tej pory stworzenie i rozpoczął nad nim badania. Nikt nie jest do końca przekonany co zrobić z nietypowym znaleziskiem i pracownicy ośrodka dzielą się na dwa obozy: tych, którzy chętnie uśmiercą istotę by pokroić ją na części i zrozumieć sens jej istnienia oraz tych, którzy pozostawiliby ją przy życiu obserwując jak się rozwija. Nikt jednak nie spodziewał się zupełnie niepozornej kobiety, postronnej obserwatorki - woźnej, uczącej nowego przybysza języka migowego. Rodzi się między nimi więź, która z czasem może wszystkich doprowadzić do zguby.

    Próbuję rozgryźć sens fabuły na wiele sposób i wciąż nie jestem pewna, po której ze stron się opowiedzieć. Doceniam bogaty opis miejsc przedstawionych przez autorów oraz zaangażowanie w drobiazgowość scen czy bohaterów. Jestem również zaskoczona faktem relacji łączącej istotę z człowiekiem oraz zostałam ujęta sposobem ich komunikacji. Chętnie obserwowałam rodzące się porozumienie między kobietą a jej nowym przyjacielem, dostrzegając jednocześnie zacieranie się granic międzygatunkowych. Jednak sam sens wątku romantycznego (mogę to tak nazwać?) niekoniecznie przypadł mi do gustu. Jakby na siłę stworzono coś z niczego, gdzie znacznie lepiej świadomość samej przyjaźni, moim zdaniem, podziałałaby na odbiorców. Przemawia przez to też fakt samego stylu jakim posłużyli się autorzy - bardziej fantasy niż romantyczny, szczegółowy w opisach, ale skąpy w emocjach. Nie wiem zatem co ostatecznie sądzić o lekturze, którą przeczytałam zaledwie kilka dni tomu: z jednej strony jestem oczarowana wzajemnym porozumieniem głównych bohaterów oraz miło zaskoczona nową definicją walki dobra ze złem. Z drugiej jednak nie przekonuje mnie styl ani płaskie wątki, porzucone na rzecz kolejnych - również nie zawsze dociągniętych, tworzące w fabule niepotrzebny chaos.

    "Kształt wody" to powieść z potencjałem, który ostatecznie nie został w pełni wykorzystany. Więcej w niej tematyki moralnej i wartości międzyludzkich niż samej baśniowej historii dla dorosłych. Nie jest to na pewno książka dla wszystkich, ale wybrani poczują się mile zaskoczeni. Ja ostatecznie pozostaję bezstronna, bo chociaż nie wrócę już do samej lektury - w głowie na pewno pozostanie mi obraz wspomnianej wyżej przyjaźni, która zdobyła moją sympatię. Żałuję nierówności w wydarzeniach, ale doceniam przekonanie, że granice można przerwać łatwiej niż myślimy. I na tym poprzestańmy, bo myślę, że to najważniejsza zaleta tej powieści.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 4 recenzje

Szczegóły

Pokaż więcej

  • Tytuł: Kształt wody
  • Autorzy: Guillermo del Toro, Daniel Kraus
  • Wydawnictwo Zysk i S-ka
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2018
  • Ilość stron: 430
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788381162630
  • Język: polski
  • Oryginalny tytuł: The Shape of Water
  • Tłumacz: Bieroń Tomasz
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788381162630
  • EAN: 9788381162630
  • Wymiary: 20.4x14.0x3.5 cm
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula