Koń, który mnie wybrał. Jak znękana klacz uleczyła sponiewierane serce

Książka
23,64 zł
Książka
27,99 zł
Outlet
17,99 zł
eBook
25,99 zł

Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie

Wydawnictwo: Replika
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 312
Opis

Koń, którego chciała uratować Susan Richards, nie dawał się zapędzić do przyczepy. Za to Lay Me Down, była klacz wyścigowa, razem ze swoim źrebięciem wmaszerowała po rampie wprost w życie Susan. Łagodne zwierzę - osłabione z powodu niedożywienia, zapalenia płuc i infekcji oka - przeszło trudną drogę, lecz w przedziwny sposób jego serce pozostało szczodre i otwarte. Najwyraźniej Lay Me Down było pisane trafić na pastwisko Susan i nauczyć ją, jak w pełni cieszyć się życiem pomimo jego niebezpieczeństw.

Przepiękna, rozdzierająca serce opowieść. Zwierzęcy bohaterowie są równie złożeni i barwni jak ich ludzkie odpowiedniki, a cała historia inspiruje do przemyśleń na temat odwagi, nadziei i sposobu, w jaki każda miłość - nawet miłość zwierzęcia - może pokazać swą uzdrawiającą moc.


Susan Richards myślała, że ratuje zagłodzonego, zmaltretowanego i porzuconego konia Okazało się, że to Lay Me Down uratowała Susan Richards. Niewiarygodnie poruszająca opowieść, wnikliwa i pięknie napisana - The Roanoke Times

Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii obyczajowa

Szczegóły
  • Tytuł: Koń, który mnie wybrał
  • Autor: Susan Richards
  • Wydawnictwo Replika
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2017
  • Ilość stron: 312
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788376746401
  • Język: polski
  • Podtytuł: Jak znękana klacz uleczyła sponiewierane serce
  • Oryginalny tytuł: Chosen by a horse
  • Tłumacz: Orłowska Monika
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788376746401
  • EAN: 9788376746401
  • Wymiary: 130x200
  • Dane producenta: Replika Aleksander Szabliński w restrukturyzacji, Szarotkowa 134, 60-175 Poznań, Polska, handlowy@replika.eu, tel. 515339739
Recenzje książki Koń, który mnie wybrał. Jak znękana klacz uleczyła sponiewierane serce (3)
  1. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    3/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Dominika M. w dniu 2017-11-22
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    RECENZJA

    „Dopiero miłość
    do chorego konia sprawiła, że wreszcie, po tylu latach, byłam gotowa stanąć oko w oko ze śmiercią i po raz pierwszy opłakać zmarłą matkę i utratę rodziny. Trzydzieści osiem lat trwało, nim przestałam pić i żartować lub kłamać na temat okropnego dzieciństwa, jakie od tamtej pory było moim udziałem. Przez te wszystkie lata radziłam sobie, dystansując się od niego, zupełnie jakby przydarzyło się komuś innemu, ot, dzieciakowi z opowiadania.” – fragment książki.

    „Koń, który mnie wybrał. Jak znękana klacz uleczyła sponiewierane serce” autorstwa Susan Richards to książka, na której lekturę bez wahania się zdecydowałam, ponieważ powieści ze zwierzęcymi bohaterami w rolach głównych są bardzo bliskie memu sercu. Jakież było zatem moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że książka ta traktuje o tytułowej znękanej klaczy w dużo mniejszym stopniu niż się spodziewałam.

    Bo według mnie, „Koń, który mnie wybrał” to nic innego jak spisana prostym, pamiętnikarskim językiem historia życia czterdziestotrzyletniej Susan Richards, mająca dla niej samej wartość terapeutyczną, bo tworzyła ją jako osoba nieoszczędzana przez los od wczesnego dzieciństwa. Tak naprawdę to ona gra w tej historii główną rolę, a nie uratowana klacz wyścigowa o dźwięcznym imieniu „Lay me down”, która bardzo wiele wycierpiała, kiedy przestała być częścią dochodowego biznesu. Trzeba przyznać, że wątki bezpośrednio związane z hodowlą koni, ich charakterami, relacjami między poszczególnymi członkami stada, opieką nad tymi pięknymi zwierzętami oraz uwagą, jakiej wymagają są opisane bardzo interesująco i przejmująco, i za to autorka ma u mnie plusik. Podobnie jak za ukazanie tego, jakimi bezdusznym biznesem są wyścigi konne, które ku uciesze gawiedzi wchłaniają warte po sto tysięcy dolarów piękne konie, a wypluwają wymęczone, zabiedzone i wyeksploatowane karykatury tych fantastycznych stworzeń.

    Niestety jednak wyzierające z przeważającej części książki zgorzknienie autorki oraz jej zapętlenie wokół zdarzeń z przeszłości (śmierci matki, problemów alkoholowych, nieudanych związków z mężczyznami) i ich nadmierne roztrząsanie, skutecznie mnie do niej zniechęciły. Nie neguję oczywiście tego, że autorka miała prawo być rozżalona na świat, za to co ją spotkało, ale nie oznacza to, że ma ten świat zamęczać swoimi rozterkami i dosłownie rozkładać je na łamach książki na czynniki pierwsze. No, przynajmniej ja poczułam się zmęczona, ponieważ liczyłam na książkę pokroju „Marley i ja” czy „Zaklinacz koni”, która rozbawi mnie, ale i wzruszy do łez, bo tak barwne jest życie ze zwierzakami u boku. I niestety nie zmienia moich uczuć fakt, że ostatecznie – jak wskazuje zacytowany wyżej fragment książki – Susan oswaja przeszłość i stara się na nowo zaufać ludziom w taki sposób, w jaki zaufaniem obdarzyła ją „Lay me down”, która to do końca swoich dni pozostała pogodnym koniem, pomimo koszmaru, jaki ją spotkał.

    Lektura tego tytułu wywołała we mnie zatem bardzo mieszane uczucia, jednak ostatecznie, czas na nią przeznaczony nie został zmarnowany. Poznanie historii „Lay me down” przywraca bowiem wiarę w ludzi, którzy poświęcają się pomocy potrzebującym zwierzętom i szanują je dokładnie tak, jak powinniśmy szanować siebie nawzajem. I z taką myślą was zostawiam, podobnie jak z decyzją, czy dać tej książce szansę, czy jednak nie.

    Bardzo dziękuję Wydawnictwu „Replika” za egzemplarz recenzencki.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    5/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Katarzyna T. w dniu 2017-11-10
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Najpierw to okładka książki zdecydowanie przyciągnęła moją uwagę i zachęciła do tego, aby bliżej się przyjrzeć ukrytej w jakże pięknym i urzekającym opakowaniu historii. Następnie dostrzegłam podtytuł "Jak znękana klacz uleczyła sponiewierane serce", który tym bardziej zachęcił mnie do zapoznania się z najnowszym woluminem Susan Richards. A kolejnym elementem, który przekonał mnie do owej opowieści było jedno zdanie: "Przepiękna, rozdzierająca serce opowieść." uwzględnione na tylnej stronie oprawy. I mimo iż rzadko bądź w ogóle nie wierzę blurbom, albowiem wielokrotnie przekonałam się, że stanowią zwykły chwyt marketingowy, to jednak ten w jakiś sposób mnie ujął. Musiałam zatem sama się przekonać, ile w nim prawdy, a ile czystej bezzasadnej zachęty? I teraz, będąc już po lekturze książki, mogę z pełną świadomością przyznać, że zgadzam się z każdym słowem zawartym w owym stwierdzeniu. I że każde z nich jest prawdziwe.

    Susan Richards - urodziła się w 1949 roku w Nowym Jorku. Uzyskała licencjat z języka angielskiego na University of Colorado i stopień magistra pracy socjalnej na Adelphi University. Miłośniczka zwierząt, a zwłaszcza koni, które - jak twierdzi - znacząco odmieniły jej życie. "Koń, który mnie wybrał" to najważniejsza książka w jej dorobku. Autorka zdobyła dzięki niej rzeszę czytelników, a sam tytuł podbił listy bestsellerów, w tym "New York Timesa". Susan Richard mieszka w Bearsville, w stanie Nowy York, i uczy pisania w SUNY Ulster oraz Marist College. (źródło: okładka książki)

    To opowieść o kobiecie doświadczonej przez życie. Traumatyczne dzieciństwo niewątpliwie wpłynęło na jej dalsze losy, nieco je przewartościowując i kierując niekiedy w tę ciemną stronę, a także pozbawiając pozytywnych emocji, szczęścia, radości, cieszenia się chwilą, a nawet oczyszczenia w postaci łez. Zetknęła się ze śmiercią mamy i rozstaniem z bratem będąc małą, bo zaledwie pięcioletnią dziewczynką. Poznała smak goryczy, oschłości i obojętności ze strony babci i dotyk surowej ręki krewnych, przyglądała się ojcu popadającemu w alkoholizm. Po latach sama delektowała się smakiem i zapachem alkoholu, w nim upatrywała niejako zapomnienia, to ON pomagał jej poniekąd przetrwać nieszczęśliwy i pełen zawirowań okres małżeństwa. Jednak pewnego dnia doznała olśnienia, obudziła się z lekkiego upojenia i doszła do wniosku, że zaglądanie do kieliszka w niczym nie pomoże, nie uzdrowi, a wręcz przeciwnie, pociągnie na samo dno. Zrozumiała, że alkohol to wróg. Podjęła wówczas decyzję o nabyciu konia, który miał uleczyć jej serce i duszę pełne bolesnych blizn. To było jej marzenie. I wtedy ujrzała przepiękną klacz - Georgię. Z czasem w jej stajni zjawiły się też konie : Tempo i Hotshot. Wkrótce do stada dołączyła Lay Me Down (wybierając przyczepę kobiety), która otworzyła swą nową opiekunkę na świat, wyzwoliła w niej wszystko to, co przez prawie czterdzieści lat tłamsiła w sobie.

    Kobieta i klacz - obie z ogromnym bagażem życiowym. Obie zaznały wielu przykrości ze strony, wydawać by się mogło, bliskich im ludzi. Obie zmagały się z niezaleczonymi jeszcze ranami po zadanych ciosach, i tych fizycznych i tych emocjonalnych. Obie zamknięte w sobie. Od razu zapałały do siebie sympatią. Zaprzyjaźniły się. Odnalazły cząstkę siebie w sobie nawzajem. Podobna przeszłość połączyła dojrzałą kobietę i cudowne zwierzę. Obdarzyły się wzajemnym zaufaniem, doskonale się rozumiały i wymieniały przyjazne spojrzenia. Uleczyły wzajemnie swoje dusze, pozostały sobie bliskie. I kiedy zapaliła się w ich sercach lampka dająca nadzieję na szczęśliwe i wspaniałe życie, nagle nadszedł okrutny cios... Musiały podjąć kolejną walkę. Tę najważniejszą - o życie.

    To spotkanie kobiety z klaczą pokazało, że przeznaczenie istnieje i nikt przed nim nie umknie. Że życie nie jest dziełem przypadków. Że wszystko to, co miało miejsce, co dzieje się tu i teraz i to co się wydarzy jest zaplanowane, gdzieś zapisane, przesądzone. Że pewne rzeczy po prostu muszą się zdarzyć. Mają w tym ukryty, aczkolwiek konkretny cel, który z czasem staje się oczywisty. Wówczas wszystko się rozjaśnia, zmienia się spojrzenie na otoczenie, na życie, na przyszłość, która wcześniej przybierała smutne barwy, ale z każdym kolejnym krokiem, kolejnym dniem nabiera kolorów pełnych blasku i radości. Oczywiście, nie da się uciec przed przeszłością, nie da się zapomnieć o przykrych i budzących cierpienie sytuacjach, ale można takowe oddzielić grubą kreską i zacząć od nowa. Trzeba otworzyć swe serce i ponownie zaufać. Tak jak bohaterki książki.

    To również, a może przede wszystkim opowieść o koniach dzielących wspólne pastwisko, tak bardzo różniących się podejściem do siebie nawzajem i do człowieka, który dał im dom, zapewnił spokój i bezpieczeństwo. Georgia to klacz zaborcza, pewna siebie i stanowcza. Tempo to zwierzę niespokojne, ale dobre i oddane. Hotshot z kolei to koń uczuciowy i spokojny. Historia udowodnia, że zwierzęta to istoty żywe wyróżniające się swoim indywidualizmem, mające swój charakter, przyjmujące różne oblicza, miewające rozmaite nastroje w zależności od panujących warunków i aury. I co najważniejsze, wykazujące uczucia, zresztą bardzo ludzkie. To istoty pragnące nie tylko codziennej, niekiedy całodobowej opieki, ale zwłaszcza miłości, bliskości, szacunku i ciepła, poczucia że są potrzebne i ważne. Podobnymi bądź tymi samymi uczuciami obdarzają człowieka, często dając mu o wiele więcej.

    To z całą pewnością pasjonująca i porywająca powieść. Chłonęłam ją z zapartym tchem. Niebywale mnie ujęła, rozdarła moją duszę, rozbiła moje serce na milion kawałeczków i wycisnęła mnóstwo łez wolno spływających kilkoma strumieniami po policzkach. To historia, która przekazuje morze cennych wartości, wywołuje swym przesłaniem ogromne wrażenie, wzbudza ocean emocji, które jeszcze nie zdążyły opaść. Ta opowieść zakorzeniła się we mnie, obudziła dawno skryte na dnie serca uczucia, przywołała ważne i piękne wspomnienia, poruszyła do głębi. Na pewno nie jeden raz do niej powrócę.

    Prawdę mówiąc, niezwykle trudno jest mi pisać o owej historii i szczerze mówiąc nie wiem, co mogłabym jeszcze dodać. Czasem zwyczajnie słowa nie są potrzebne, nierzadko ciężko jest nimi wyrazić emocje, które utkwiły gdzieś głęboko w sercu. Niebywale trudno jest przelać za pomocą liter myśli kotłujące się w głowie. Niekiedy po prostu brakuje słów, a może nawet takowych nie ma w słowniku. Dawno nie czytałam powieści, która ukazałaby tak głęboką i niesamowicie wzruszającą relację między człowiekiem a zwierzęciem. Niejednokrotnie to właśnie zwierzę okazuje się tym najlepszym i najwierniejszym, a nawet jedynym przyjacielem człowieka...

    "Koń, który mnie wybrał" to powieść, która łamie serce i potrzeba czasu, aby ponownie je skleić. Piękna, prawdziwa, poruszająca, emocjonująca, bardzo refleksyjna historia urozmaicona cudownymi fotografiami. Gorąco polecam.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    4/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Aneta G. w dniu 2017-08-29
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Uczciwie muszę przyznać, że ta książka nie porwała mnie od razu. Na początku odczuwałam nawet coś w rodzaju dyskomfortu. Z jednej strony jestem straszną zwolenniczką różnego rodzaju zwierzaków i wierzę, że człowiek i zwierzę mogą zbudować taką przyjaźń, jaką nie często spotyka się między ludźmi. Mimo wszystko coś nie do końca mi grało w początkach lektury. Być może był to natłok fachowej terminologii związanej z hodowlą koni, które to zajęcie jest mi zupełnie obce. Zbyt często sięgałam do klawiatury, aby sprawdzić znaczenie konkretnych słów. Tym bardziej czułam się zaskoczona, gdy w końcu skończyłam czytać książkę Susan Richards – bo nagle okazało się, że ona naprawdę mi się podobała.

    Trudno to wyjaśnić, ale po skończonej lekturze odczuwałam niedosyt, że to już, że skończyło się tak niepostrzeżenie. Teoretycznie widziałam, że kartek do przeczytania wciąż ubywa, a jednak wydawało mi się, że jeszcze tyle przede mną. Aż tu nagle ta poruszająca opowieść się skończyła, pozostawiając mnie w zdumieniu, że stało się to tak szybko.

    Autorka zdobywała moje zaufanie i moją sympatię stopniowo. Oswajała mnie ze swoją historią, jak człowiek oswaja nieufną zwierzynę. Nawet nie wiem, kiedy dokładnie to się stało, ale im dalej brnęłam w smutną opowieść jej życia, tym bardziej nie wyobrażałam sobie przestać. Spokój, jakim emanował główny zwierzęcy bohater, czyli koń o imieniu Lay Me Down, udzielił się także mi. To zmaltretowane przez życie zwierzę nagle zaczęło przypominać mi samą autorkę – połączyły ich trudne przeżycia z przeszłości, ale tylko jedno z nich wydawało się z tą przeszłością pogodzone. W tym przypadku nie był to człowiek. Chora klacz, niczym najlepszy terapeuta, krok po kroku, uczyła Susan Richards, jak pogodzić się z tym, co było i przeminęło. Jakby swoim własnym postępowaniem pokazywała, że bez tego pogodzenia z losem nie zrobi się kroku naprzód, a przeszłość wciąż będzie kładła się cieniem na teraźniejszości i przyszłości. Lay Me Down, odkąd tylko zawitała w życiu autorki, a stało się to całkiem nieoczekiwanie, uczyła ją, jak cieszyć się z małych rzeczy, które po zsumowaniu dają rzeczywistą miarę szczęścia. Czasem nieoczywistego, niedostrzeganego na pierwszy rzut oka, zwłaszcza w przypadku kogoś, kto już odzwyczaił się od bycia szczęśliwym.

    Przeczuwałam, jak skończy się ta historia, a jednak podświadomie starałam się zaklinać rzeczywistość, licząc, że w końcowym rozrachunku wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie. Happy end był w moim odczuciu połowiczny, ale dla niektórych miał wymiar terapeutyczny. Dzięki temu, co się wydarzyło, niektórzy mogli dotrzeć w głąb siebie, zrozumieć motywację swoich dotychczasowych poczynań i…zwyczajnie pogodzić się z losem, zaakceptować przeszłość, jej nieodwracalność i niezmienność.

    Nie trzeba być znawcą koni, żeby zaczytać się w tej książce. Jestem na to dobrym przykładem. Myślę, że aby znaleźć w niej upodobanie, wystarczy być otwartym na tę niezwykłą wieź, jaką może stworzyć człowiek i zwierzę. Więź trwałą, pełną zaufania, czasem zupełnie niezrozumiałą, zwłaszcza gdy w przeszłości to właśnie człowiek krzywdził zwierzę. „Koń, który mnie wybrał” to także dowód na to, że człowiek może się wiele nauczyć od zwierzęcia – począwszy od zaufania, przez bycie odpowiedzialnym za drugie stworzenie, a skończywszy na odkryciu pokładów własnej wrażliwości.

    Książka jest przeznaczona tak naprawdę dla różnych grup wiekowych – od młodzieży aż po osoby dojrzałe. Historia wzrusza tym bardziej, że jest prawdziwa, zdarzyła się naprawdę. Warto po nią sięgnąć jeszcze z jednego powodu – być może nie jesteśmy świadomi, że drzemie w nas tak duża skłonność do wzruszeń.

    Ulubione cytaty:

    „Ja jednak byłam w ciąży z książką. Czułam, jak kopie, chcąc się urodzić”

    „Nasze niedobranie nie było niczyją winą. Po prostu było sobie, wielkie i smutne, i przypominało, że samotność jeszcze się nie skończyła”

    „Przepełniał mnie smutek i żal za źle przeżytą młodością. Młodością, która miała przecież trwać wiecznie”.

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

taniaksiazka.pl

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula