Ginekolodzy

Średnia: 4.9 Ilość ocen: 7
Wysyłka w:
72 godziny + czas dostawy
Format
13,5x21 cm
Rok wydania
2016
Wydawnictwo
Ilość stron
392
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 31,23 zł
Nasza cena: 32,78 zł 44,90 zł Taniej o: 27%

Niniejsza książka Jürgena Thorwalda, autora takich publikacji jak "Triumf chirurgów", "Stulecie chirurgów", "Pacjenci" czy chociażby "Kruchy dom duszy", okazała się jego najbardziej kontrowersyjnym dziełem. Ginekologia nie zawsze była bowiem taka, jaką znamy ją dzisiaj...

Od czasu do czasu pojawiali się lekarze, którzy pragnęli przede wszystkim dobra swoich pacjentek - wtedy od razu byli uciszani przez kolegów po fachu i konserwatystów (wg których kobieta powinna rodzić w bólach, ponieważ tak zostało napisane w Piśmie Świętym). Tymczasem dawni ginekolodzy zdobywali lekarski rozgłos przez kolejne zabiegi chirurgiczne polegające na wycięciu macicy czy też usunięciu torbiela. Ich pacjentki nie dość, że wiele musiały wycierpieć, to na dodatek często umierały w wyniku powikłań źle przeprowadzonych zabiegów - bliżej im było do rzeźników, aniżeli do lekarzy.

Autor publikacji wymienia przede wszystkim tych, którzy zmienili świat ginekologii na lepszy i bardziej przystępny kobiecie. Opisuje ludzi, dzięki którym liczba śmierci wśród rodzących zmalała, a badanie lekarskie nie miało już skutków ubocznych w postaci stanu zapalnego i innych powikłań. To dzięki nim mamy teraz dostęp do antykoncepcji i możliwie komfortowe warunki podczas badań lekarskich i porodu.

Dla Thorwalda, niemieckiego pisarza, historyka i dziennikarza, nie ma tematów tabu ani wstydliwych tajemnic. Opowiada wprost historię medycyny, nie pomijając niewygodnych szczegółów. Dzięki tej publikacji zobaczysz, jak rozwijała się właśnie ta tak bardzo kontrowersyjna gałąź medycyny.

Czytaj całość

Recenzje (7)
  1. Super Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2016-02-19
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    8 z 9 osób uznało recenzję za przydatną

    "Ginekologów" przeczytałam z wielkim i niekłamanym zainteresowaniem. Więcej, zaczęłam czytać tę książkę, jeszcze tego samego dnia kiedy do mnie przyszła. Doprawdy, lektura artykułów Thorwalda jest tak bardzo wciągająca i pochłaniająca, że tekst czyta się jak najlepszą beletrystykę. A może raczej... horror. Niebywała lekkość pióra autora i jego soczyste dygresje stanowią bowiem swoisty kontrast z ciężkością treści.

    "Ginekolodzy" składają się z dwóch części. Pierwsza z nich opowiada o początkach ginekologii, a druga poświęcona jest przede wszystkim leczeniu nowotworów. Thorwald pisze o momentach przełomowych takich jak chociażby wynalezienie wziernika, czy pierwsze operacje przetok pochwy, a to wszystko robi tak, że człowiek drętwieje, zastyga, ma dreszcze, przeżywa stan osłupienia, a później przychodzi ta cudowna świadomość - jak to dobrze żyć w XXI wieku, w czasach w których lekarze oferują znieczulenie, w których nikt nie dźga na ślepo prętem, ani nie przypala rozżarzonym żelazem. Ale "Ginekolodzy" to nie tylko opisy krwawych operacji, to również niekiedy wstrząsająca wiwisekcja środowiska ginekologicznego, w którym kobieta traktowana była (i nadal jest?) jak przedmiot.

    "Ginekolodzy" to fascynująca i jedyna w swoim rodzaju opowieść o historii medycyny, która niejednokrotnie odkrywa pilnie strzeżone tajemnice i otwiera oczy. Jestem święcie przekonana, że podczas czytania tej książki nie unikniecie szoku i złości na to, jaka ciemnota panowała jeszcze niespełna dwa wieki temu, kiedy to z jednej strony konserwatyści wołali, że kobieta ma rodzić w bólu (bo tak napisano w Biblii), a z drugiej, lekarze próbowali leczyć i operować bez przestrzegania zasad higieny i wykorzystując do tego pręty, kleszcze czy metalowe zatrzaski!

    "Ginekolodzy" to książka, która składa się tylko i wyłącznie z rzetelnych faktów. Napisana w doskonałym pasjonującym stylu Thorwalda. Przerażająco wstrząsająca. Okrutnie wciągająca. Doskonała, choć boleśnie prawdziwa. Którą polecać będę nie tylko kobietom, ale także - a może przede wszystkim - zwłaszcza mężczyznom. By mieli świadomość!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2016-02-14
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    5 z 5 osób uznało recenzję za przydatną

    Czy wiedzieliście, że w niemieckich szkołach dla przyszłych lekarzy ginekologów do 1950 roku nie było w programie nauki antykoncepcji? Że do XX wieku stosowanie środków antykoncepcyjnych było karane więzieniem? Że przez ponad 100 lat Kościół za niepotwierdzonymi wymysłami pary lekarzy podawał błędne dni niepłodności w tzw. kalendarzyku małżeńskim przyczyniając się do niechcianych ciąż? Że lekarz, który przeprowadzał cesarskie cięcie nazywany był rzeźnikiem? Że początkowo po cesarskim cięciu zszywane były tylko powłoki jamy brzusznej, a macica pozostała przecięta, by jej zawartość rozlewała się po otrzewnej?

    Książkę Ginekolodzy czyta się jak najlepszy kryminał, niesamowicie przerażający, bo oparty na faktach. Przed oczami czytającego przejawiają się zarówno postaci lekarzy, którzy w wyniku zabobonów, konserwatyzmu, słabej woli i innych powodów skazywali na śmierć tysiące pacjentek. Na szczęście mamy też do czynienia z postaciami, które sprzeciwiały się opinii publicznej, podważały ogólnie znane metody i nie bały się zadawać pytania nawet wtedy, gdy byli za nie kamienowani.

    Historie, które opisał autor Ginekologów są zdumiewające i zatrważające. To, co teraz bierzemy za pewnik, informacje, które poznają uczniowie w najwcześniejszych latach edukacji seksualnej, zostały odkryte na drodze cierpień, deformacji i śmierci, które dotknęły setki tysięcy kobiet. Warto poznać historię ginekologii. 10 / 10 i uwaga: jest to książka tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzent Wybitny
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2016-12-28
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 3 osób uznało recenzję za przydatną

    Jedna z tych książek, którą gdy tylko zobaczyłam, powiedziałam: chcę ją! No i mam :).

    "Ginekolodzy" to pierwsza książka wydawnictwa Marginesy, którą miałam w rękach. To dosyć dziwne, bo w swojej ofercie mają naprawdę sporo świetnych pozycji, między innymi jakiś czas temu wydana powieść "W dół", która prześladowała mnie przez kilka miesięcy, a w sumie której i tak nie kupiłam z powodu braku funduszy (Boże, jak dobrze, że nie pracuję w księgarni) :D.

    Moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Jürgena Thorwalda pozostawi na mnie ogromne piętno i już szykuję się do nabycia "Stulecia chirurgów". Żałuję jedynie, że "Ginekolodzy" zostali wydani dopiero 10 lat po jego śmierci i nie mógł zobaczyć sukcesu swojej książki, bo niewątpliwie go osiągnął. Każdy, kto zaznajomi się z tą lekturą, wyniesie z niej ogrom wiedzy. Przyznam szczerze, że po kilkudziesięciu stronach odechciało mi się posiadania dziecka raz na zawsze, a po setnej stronie zaczęłam dziękować (no nie Bogu, tylko prekursorom ginekologii), że żyję w dzisiejszych czasach, a wypad do lekarza od spraw kobiecych jest najwyżej niekomfortowy.

    Przyznać muszę także, że spodziewałam się trochę innej konstrukcji książki. Bardziej lekkiej i "rekreacyjnej" jak ja to nazywam, a dostałam podręcznik historii ginekologii, uzupełniony bogatym komentarzem z nutą sarkazmu. Nie znajdziemy tu ocenzurowanej powiastki o trudach kobiecego życia, o nie, ta książka to kompendium wiedzy o torturowaniu, mękach a nawet morderstwach dokonanych na przedstawicielkach tzw. "słabej płci". Całość jednak napisana jest niezwykle przystępnym językiem i zrozumiale dla zwykłego, niewtajemniczonego czytelnika. Jedynym problemem może tu być po prostu bilion nazwisk, którymi byłam wręcz bombardowana.

    Pocztątek był najbardziej krwawy. Co robiono z kobietami, nie mieści mi się w głowie.

    Badanie kobiety po ciemku, w ubraniach, pod pościelą, gdzie mężczyzna, szumnie zwany ginekologiem, ma zawiązaną na oczach przepaskę, jest jakąś parodią kompletną. Ten cyrk trwał przez długi, długi czas. Wcześniej było jeszcze piękniej, łono kobiety traktowano jak ucieleśnienie grzechu, "coś" czego broń Boże nie wolno nawet dotknąć, a gdzie tu dopiero zbadać.

    W czasach tego ciemnogrodu, gdy podczas porodu pojawiły się komplikacje, np. dziecko źle się ułożyło i kobieta nie była w stanie naturalnie go urodzić, bądź była zwyczajnie zbyt wąska w biodrach, zgadnijcie co robiono?

    Nic.

    To znaczy nie- modlono się w jej intencji. Pozostawiano kobietę i czekano aż umrze. Dziecko najwyżej było chrzczone, aby mogło trafić do nieba.

    Nie myślcie jednak, że dosłowne "wyjście z cienia" ginekologów i rozpoczęcie badań kobiet w negliżu było szczytem marzeń. Tutaj dopiero zaczęła się masakra. Zaczęto wymyślać jak można niewiastę "wyleczyć" z danego schorzenia.

    Zawody w wycinaniu macicy na czas (rekord wynosił koło 5 minut) czy wypalanie raka szyjki macicy rozgrzanym, do żywego, żelazem były na porządku dziennym. Zaznaczę tylko, że wówczas nie znano narkozy, czy nawet środków przeciwbólowych, o antyseptyce nie wspominając.

    Lekarz, który chwilę wcześniej dokonywał sekcji zwłok i biegnie do porodu nie myjąc nawet rąk nikogo nie dziwił. Obrzydlistwo.

    Ogromna liczna kobiet, naprawdę kolosalna, umarła przez konowałów dlatego, że po prostu nie myli rąk. Czasami dziwiłam się, że nasza płeć zwyczajnie przez te wszystkie zabiegi nie wyginęła.

    Pierwszy zabieg wycięcia łechtaczki wiecie dlaczego wykonano?:

    "jako lekarstwa przeciw masturbacji, nadmiernej kobiecej chuci i chorobom psychicznym"

    I wszystko jasne. Mamo! Pamiętaj, jeżeli kiedyś oszaleję, to dlatego, że mi jej nie wycięli.

    Jak widzicie moja recenzja wygląda dziś trochę inaczej niż zwykle, ponieważ opowiadam wam sporo ciekawostek, ale naprawdę jestem wstrząśnięta tym, co się działo jeszcze nawet 100 czy 200 lat temu.

    Zazwyczaj też staram się nie poruszać kwestii religijnych w moich opiniach. Dziś trudno, zaryzykuję, ale po prostu muszę wylać swoje żale do kościoła. Sama wierzę w Boga i jestem chrześcijanką, ale to, co wyrabiał Kościół kilkaset lat temu przechodzi ludzkie pojęcie.

    Wyobraźcie sobie, że jesteście w ciąży, lub wasza kobieta nosi pod serduchem wasze dziecko, przychodzi czas porodu i niewiasta okropnie cierpi, przeżywa niewyobrażalne katusze, bo czuje tak ogromny ból, żądacie od ginekologa, żeby chociaż obłożył ją ciepłymi ręcznikami, czy dał gorącego mleka, aby go złagodzić (przyjmijmy sytuację, że nie było jeszcze środków przeciwbólowych), a ginekolog czy nie daj Panie Boże akuszerka (taka kobita, która zajmuje się porodami, a która wie o tym tyle, ile przeciętny jednokomórkowiec) mówi, że absolutnie nie ma takiej opcji, w końcu w Biblii napisane jest: "W bólu będziesz rodziła dzieci" i tyle, nie ma gadania.

    Kobieta była tylko narzędziem do rodzenia dzieci, niczym więcej, a ginekolog mając na szali jej życie i utrzymanie jej możliwości dalszej prokreacji, oczywiście wybierał śmierć. Trudno się mówi.

    Nie wspomnę już o lekarzach-szaleńcach, którzy wynajdowali (ich zdaniem) cudowny zabieg, a którzy po drodze zabijali kilkanaście-kilkadziesiąt, czy nawet kilkaset kobiet. Nikt nie pociągnął ich do jakiejkolwiek odpowiedzialności. Przypominam sobie przykład, gdzie ginekolog (nie pamiętam nazwiska) ubzdurał sobie, że w magiczny sposób wyleczy mięśniaka i sobie próbował na pacjentkach. Zabił 16 kobiet pod rząd i nikt sobie z tego nic nie robił.

    Jedno słowo: masakra i to dosłowna.

    Książka opisuje jednak o wiele więcej niż tylko nieudane, krwawe operacje kobiet. Przybliża nam historię wynalezienia wziernika, operowania macicy przez brzuch, leczenia raka promieniowaniem i wiele wiele innych. Jakieś dwie godziny temu skończyłam czytać tę książkę i czuję się naprawdę douczona, to naprawdę niesamowita odskocznia od beletrystyki.

    Ten podręcznik, bo myślę, że właśnie tak go mogę nazwać, to naprawdę świetna pozycja, absolutny "must have" każdego książkoholika. Żeby nie było tak bajecznie powiem, że niestety jeden rozdział zwyczajnie pominęłam, bo był nudny i ciągnął mi się jak flaki z olejem. Biję się w pierś i błagam o wybaczenie. Wiem, że jestem okropna, ale najbardziej podobało mi się pierwsze 2/3 książki, bo właśnie ta część była najbardziej krwawa i czasem nawet mnie, żołądek wywracał się na lewą stronę.

    Komu polecam?

    - Wszystkim kobietom- żeby zobaczyły, że dzisiejsza służba zdrowia naprawdę nie jest taka najgorsza,

    - Wszystkim mężczyznom- żeby zobaczyli, co musiała przeżywać tzw. "słaba płeć" i jak naprawdę silne są kobiety.

    https://kasi-recenzje-ksiazek.blogspot.com/2016/07/ginekolodzy-jurgen-thorwald.html

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Super Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2016-04-13
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Z niezbadanej woli boskiej zmarła dziś w połogu moja droga, ukochana małżonka Theresa, w wieku zaledwie trzydziestu dwóch lat. [...] Nieutuleni w żalu, otaczamy z dziesiątką dzieci jej trumnę. N. N. Petriabauer.

    Jürgen Thorwald, Ginekolodzy

    Potrzeba antykoncepcji i edukacji w zakresie zapobiegania ciąży były jednym z bardzo kontrowersyjnych tematów, które poruszali pionierzy w dziedzinie ginekologii. O nich pisze Jürgen Thorwald w swojej szeroko otwierającej oczy na początki tej gałęzi medycyny książce pod tytułem Ginekolodzy.

    Tytuł: Ginekolodzy

    Autor: Jürgen Thorwald

    Wydawnictwo: Marginesy

    Egzemplarz recenzencki otrzymany od: taniaksiazka.pl

    Nazywani byli damskimi rzeźnikami lub mężczyznami akuszerami. Przez bardzo długi czas ich funkcje spychano w cień, a badania odbywały się w surowych warunkach – na ślepo, w ubraniach, pod pierzynami i z ogromnym wstydem. Nie wolno było dotykać nawet kobiecych narządów, potem zezwolono na wykonywanie badania jednym palcem. To, że te palce najczęściej były brudne, a badania i zabiegi bardzo odbiegały od jakichkolwiek higienicznych standardów, przyczyniło się do szerzenia chorób oraz niepotrzebnej śmierci wielu kobiet.

    Sprowadzone do roli inkubatorów, wydające na świat dziecko za dzieckiem i skryte za zasłoną milczenia kobiety długo czekały, by wreszcie ktoś ujrzał w nich ludzkie istoty, które zasługują na możliwość zadbania o zdrowie. Aby tego dokonać, potrzeba było wiele odwagi, trochę przypadku i mnóstwa eksperymentów. Tego wszystkiego, za pomocą drobnych kroczków albo wielkich susów, dokonali – opisani w książce Thorwalda – ginekolodzy.

    Autor w kolejnych rozdziałach opisuje różnych lekarzy – początki ich drogi, oryginalne metody i odkrycia, walkę, którą musieli toczyć ze skostniałym medycznym środowiskiem. Przez długi czas prawo wręcz zabraniało ujmowania cierpienia rodzącym, zapobiegania kolejnym ciążom i dokonywania operacji, które mogłyby uratować życie wielu kobiet. Ci, którzy odważyli się wystąpić przeciwko uznawanym metodom, musieli liczyć się z utratą prawa do wykonywania zawodu, pomówieniami i oskarżeniami czy publicznym wykluczeniem.

    Jednak znalazło się dość silnych i niezłomnych postaci, by na zawsze odmienić oblicze ginekologii. Zapisały się one na kartach historii, a z ich doświadczeń korzystamy do dzisiaj. Thorwald w Ginekologach opisuje między innymi pierwsze metody wykrywania i walki z nowotworami macicy, kolejne próby udoskonalenia cięcia cesarskiego oraz początki z wielkim trudem wywalczonej antykoncepcji.

    Lektura tej książki była dla mnie szokująca. Nie potrafiłam uwierzyć, że jeszcze nie tak dawno, wydawałoby się, lekarze nie znali tak banalnych w dzisiejszych czasach zabiegów czy procedur medycznych. Aseptyka, antybiotyki, badania rentgenowskie – dziś to norma, bez której nie wyobrażamy sobie żadnej operacji. W Ginekologach czytamy o rozcinaniu i zszywaniu brzucha bez jakiegokolwiek znieczulenia, brudnymi narzędziami i w okropnych warunkach. Na pewno nie jest to książka dla ludzi o słabych nerwach, wrażliwych na makabryczne opisy.

    Zdecydowanym plusem Ginekologów jest dbałość o autentyzm w najdrobniejszych szczegółach. Autor drobiazgowo opisuje życie i dokonania opisywanych postaci, przytacza fragmenty ich listów, wystąpień czy publikacji. Dzięki drobiazgowym śledztwom możemy też poznać dalsze losy wielu pacjentek, nieznane nawet ich lekarzom. Thorwald pokazuje również tła historyczne, społeczne i polityczne, które miały duży wpływ na przemiany w środowisku ginekologicznym. Dzięki temu można pojąć szerszy aspekt innowacji, które ścierały się ze skostniałymi zasadami.

    Ginekolodzy to opowieść o lekarzach i ich pacjentkach, bowiem wiele zmian nie miałoby miejsca, gdyby nie upór i siła kobiet. Zdeterminowane do walki o swoje zdrowie, godność i życie czasem wręcz narzucały wykonywanie pewnych zabiegów, swoją postawą wpływały na podejmowane przez lekarzy decyzje, a te owocowały później niezwykłymi odkryciami i postępem w dziedzinie badania i leczenia kobiecych dolegliwości.

    Na pewno ta książka na długo zapadnie mi w pamięć, długo będę dziękować jej bohaterom za dokonane rewolucje. Dzięki temu mogę się dzisiaj badać, leczyć i rodzić dzieci bez strachu i niepotrzebnego bólu.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Super Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2016-04-12
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 3 osób uznało recenzję za przydatną

    Kiedy dowiedziałam się, że ukazała się kolejna książka Jurgen'a Thorwald'a, wiedziałam, że w końcu trafi w moje ręce. Jednak zważywszy na temat, który u mnie wiąże się z dużym stresem, odkładam zakup na ciągłe "później". W końcu podczas ostatniej wizyty w księgarni internetowej TK nie wytrzymałam i "Ginekolodzy" trafili do mojej domowej biblioteczki :)

    Książka ta, jak zresztą wszystkie wcześniejsze Thorwald'a, niesamowicie szokuje. Szokuje i trzyma w napięciu, jak najlepszy kryminał. Opowiada o masakrycznych działaniach lekarzy, jak w najokrutniejszym horrorze. Zadziwia ludzkim zachowaniem, jak w genialnie opracowanej powieści psychologicznej. Z tą jednak różnicą, że wszystko co opisuje Thorwald, zdarzyło się naprawdę!

    Do XIX wieku kobiety rodziły w ubraniach i pod kołdrami. Akuszerki, a później i położnicy nie mieli prawa spoglądać na nagość, tym bardziej nagie łono, dlatego też z zawiązanymi oczami czołgali się pod łóżko rodzącej... Palec wskazujący długo nazywano "okiem ginekologa". Dopiero w 1861 roku, odważny doktor Marion Sims "przywykł do oglądania kobiecych narządów", kiedy całe środowisko jego kolegów po fachu, było wciąż tym zbulwersowane...

    Najodważniejsi i najsławniejsi lekarze ćwiczyli odbieranie porodów na manekinach samodzielnie wykonanych z drewna, kości, jelit, skóry zwierząt, a co niektórzy budowali fantomy z martwych ciałek noworodków...

    Rozwój ginekologii i oddawanie godnych praw kobietom od zawsze był hamowany przez Kościół, co niestety nie zmieniło się do dziś. Z tym, że dawniej nie było technologii i takiej wiedzy, jak obecnie, więc ewentualnie można to zrozumieć. To, co dzieje się teraz na przykład w naszym kraju odnośnie zaostrzenia ustawy aborcyjnej, jest niepojęte (ale to taka moja mała dygresja, od której nie mogłam się powstrzymać).

    Thorwald ukazuje zatrważające przykłady, kiedy lekarze błędnie udowadniali swoje tezy; ba, błędnie do nich dochodzili! Kiedy na przykład odkryto dni bezpłodne u kobiet, długo jeszcze nie zdawano sobie sprawy, że są to jednak dni płodne! Teraz wydaje się to śmieszne, a ile milionów dzieci urodziło się przez tę zasadniczą pomyłkę?!

    "Ginekolodzy" to lektura trudna, bo opowiada o ciężkiej drodze lekarzy i powolnym rozwoju ginekologii, ale przede wszystkim o zatrważającym losie kobiet, które niegdyś miały do wyboru- albo być pozostawioną samą sobie, albo oddać się w ręce doktora, który uczy się dopiero kobiecej anatomii, a co tu mówić o leczeniu...

    Mimo, a może właśnie ze względu na emocje, jakie wywołują świetnie napisani "Ginekolodzy" polecam Wam tę książkę. Dreszczyk gwarantowany ;)

    odkrywczamama.blogspot.com

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 2 recenzje

Szczegóły

Pokaż więcej

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula