Uzależnienie od opiatów jest chyba jednym z najgorszych. Oczywiście żaden nałóg nie jest dobry, ale opiaty (czyli morfina i jej pochodne) uzależniają niezwykle szybko i mocno. Mózg, a właściwie cały organizm, który pozna przyjemność, jaką daje, na przykład zażycie heroiny, będzie nieustannie pragnął tej przyjemności. Dlatego właśnie tak trudno jest wyjść z tego nałogu, dlatego tak częste są do niego powroty. Wiadomo o tym wszystkim powszechnie, tymczasem w 2008 roku w USA liczba zgonów w wyniku przedawkowania opiatów przewyższała liczbę ofiar wypadków samochodowych. I nie byli to jedynie heroiniści. Ogromna część tej grupy to osoby uzależnione od leków przeciwbólowych.
Jak to się dzieje, że potencjalnie niebezpieczne substancje są ogólnodostępne, a rynek farmaceutyczny nieustannie rośnie w siłę? O tym właśnie opowiada książka "Dreamland. Opiatowa epidemia w USA". Sam Quinones w znakomitym, dziennikarskim stylu rekonstruuje kolejne etapy, jakie przyczyniły się do tej opiatowej katastrofy. Dokładnie i rzetelnie pokazuje, w jaki sposób kolejne silne substancje dopuszczane są do powszechnej sprzedaży. Obrazuje przed nami niezwykle krótką drogę, jaka wiedzie od ukojenia bólu do nałogu. Wprowadza nas także w świat meksykańskich sprzedawców "czarnej smoły", którzy korzystając z plagi uzależnień od opiatów, zajęli się sprzedażą heroiny, dostarczając ją pod drzwi narkomanów niczym dostawcy pizzy.
Ofiar tych "dostawców" oraz zwykłych leków z apteki jest zastraszająca ilość. Na tę książkę składają się właśnie ich historie. I nie są to w większości typowe, opowieści narkomanów o drodze, która (jak w ogólnym mniemaniu) wiedzie od popalania trawki do przedawkowania heroiny. Niekiedy to po prostu osoby, które na początku zmagały się jedynie z permanentnym bólem. Swoje historie opowiadają tu także szefowie koncernów farmaceutycznych, dilerzy, policjanci, narkomani, rodzice tych, którzy przegrali z nałogiem.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii reportaż lub z serii Amerykańska
