Nawiązywanie bliskich relacji z innymi ludźmi bywa ekscytujące i ryzykowne zarazem. Igranie z uczuciami i emocjami może obrócić się przeciwko nam w najmniej spodziewanym momencie. Sięgnij po książkę "Sam w dolinie", którą napisała Hanna Greń, i sprawdź, czy miłość od szaleńczej nienawiści rzeczywiście dzieli tylko krok!
Szymon Kliś nie mógł narzekać na brak powodzenia u przedstawicielek płci pięknej. Skwapliwie to wykorzystywał, wdając się w kolejne, mniej lub bardziej trwałe romanse i wzbudzając tym samym zainteresowanie otoczenia. Plotki przybierają na sile, gdy mężczyzna zostaje znaleziony martwy, a wkrótce potem wychodzi na jaw, że podano mu truciznę.
Okoliczni mieszkańcy są przekonani, że zamordowała go jedna z byłych kochanek, a policja zdaje się podzielać ich przypuszczenia. W toku śledztwa pojawiają się pierwsi podejrzani, jednak sprawy nieoczekiwanie się komplikują, gdy miastem wstrząsa następna zbrodnia. Kto tak naprawdę jest winny?
O autorce
Hanna Greń to polska pisarka, która stała się jedną z wyjątkowo rozpoznawalnych współczesnych autorek powieści kryminalnych oraz thrillerów. Literatura i kryminalistyka to jej dwie największe pasje, co znajduje odzwierciedlenie w tworzonych przez nią historiach. Nie brakuje w nich mrocznych zbrodni, zawiłych intryg i wielowymiarowych bohaterów. Dotychczas Greń wydała już takie pozycje jak: "Cynamonowe dziewczyny", "Wioska kłamców", "Więzy krwi" oraz "Miasto głupców".
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii kryminał lub z serii Śmiertelne wyliczanki
Czy książkę "Sam w dolinie. Śmiertelne wyliczanki. Tom 3" można czytać bez znajomości poprzednich części?
Tak, powieść stanowi zamkniętą historię kryminalną, choć losy śledczego Konstantego Nakańskiego są kontynuacją wątków z poprzednich tomów. Autorka konstruuje intrygę w sposób przystępny dla nowych czytelników, wyjaśniając niezbędne powiązania między postaciami. Znajomość wcześniejszych części serii "Śmiertelne wyliczanki" pozwala jednak lepiej zrozumieć ewolucję charakteru głównego bohatera. Lektura od trzeciego tomu jest w pełni możliwa bez poczucia zagubienia w bieżącym śledztwie.
Jaki klimat dominuje w tej powieści kryminalnej Hanny Greń?
Książka utrzymana jest w gęstej, dusznej atmosferze małej społeczności, gdzie plotki i wzajemne uprzedzenia sterują działaniami bohaterów. Autorka kładzie duży nacisk na warstwę psychologiczną oraz analizę ludzkiego egoizmu i braku empatii. Akcja osadzona w dolinie Kromparku buduje poczucie izolacji, co potęguje napięcie towarzyszące poszukiwaniom mordercy. To klasyczny kryminał z mocno zarysowanym tłem obyczajowym i społecznym.
Dla jakiego typu czytelnika ta konkretna historia może okazać się nieodpowiednia?
Powieść nie jest polecana osobom poszukującym dynamicznego thrillera akcji o tempie hollywoodzkich produkcji. Fabuła skupia się na żmudnym dochodzeniu, analizie zeznań świadków oraz powolnym odkrywaniu mrocznych sekretów mieszkańców doliny. Czytelnicy oczekujący wyłącznie brutalnych opisów zbrodni mogą czuć niedosyt, gdyż nacisk położono tu na motywacje psychologiczne i destrukcyjną siłę zła. Jest to lektura wymagająca skupienia na detalach i relacjach międzyludzkich.
Kto prowadzi śledztwo w sprawie morderstw w dolinie Kromparku?
Głównym prowadzącym dochodzenie jest podkomisarz Konstanty Nakański, który musi zmierzyć się z siecią kłamstw i lokalnych plotek. Bohater ten charakteryzuje się analitycznym podejściem do pracy, mimo że kolejne tropy często prowadzą go w ślepe zaułki. W toku akcji policjant musi oddzielić prawdziwe dowody od erotycznych skandali i pomówień krążących wokół ofiary. Postać Nakańskiego stanowi stabilny punkt w chaosie sprzecznych zeznań nielicznych świadków.
Czy intryga w tej książce opiera się na skomplikowanej zagadce kryminalnej?
Tak, konstrukcja fabuły opiera się na wielowątkowym śledztwie, w którym morderca eliminuje kolejne osoby powiązane z pierwszą ofiarą. Czytelnik wraz z policją analizuje motyw zemsty odrzuconej kochanki oraz ukryte interesy sąsiadów Szymona Klisia. Autorka umiejętnie gmatwa tropy, sprawiając, że rozwiązanie zagadki pozostaje nieoczywiste niemal do samego końca. Skupienie na sile ludzkich ułomności sprawia, że dochodzenie staje się studium upadku moralnego.
