Sprawa Niny Frank

Średnia: 3.8 Ilość ocen: 9
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Seria
Wydawnictwo
Rok wydania
2015
Ilość stron
416
Do końca pozostało:
Inne wersje (5)
Książka, op. miękka
za 9,39 zł
Outlet, Książka, op. miękka
za 17,46 zł
eBook, mobi, epub
za 23,72 zł
Audiobook na CD, mp3
od 21,99 zł
Nasza cena: 21,99 zł 34,91 zł Taniej o: 37%

Pierwsza na polskim rynku powieść kryminalna, której bohaterem jest tzw. profiler, czyli psycholog wykonujący portrety psychologiczne nieznanych sprawców.

Akcja powieści rozgrywa się w dwóch światach: jeden to sielska miejscowość przygraniczna - Mielnik nad Bugiem, gdzie do tej pory nie działo się nic oprócz lokalnych skandali, a życie płynęło leniwie, drugi - to high life stolicy, w którym żyje najpopularniejsza aktorka polskich seriali - Nina Frank. Prawdę o niej poznajemy z dziennika internetowego, który zaczyna prowadzić w pewnym momencie swego pełnego skandali życia. Dowiadujemy się o jej dwuznacznej drodze do kariery, licznych kochankach, nałogach, różnego kalibru świństwach i grzeszkach. Jednocześnie w swoim życiu odgrywa role szczęśliwej i dobrej - jak grana przez nią postać zakonnicy Joanny, która przyniosła jej pieniądze i sławę. Kochają ją miliony telewidzów i wierzą w wykreowany wizerunek. Te dwa światy przeplatają się przez całą książkę, by spotkać się w kulminacyjnym punkcie akcji, gdy dochodzi do wyjaśnienia zagadki śmierci Niny Frank.

Kiedy aktorka zostaje znaleziona w swoim dworku nad Bugiem martwa, do Mielnika nad Bugiem przyjeżdża Hubert Meyer - profiler policyjny i zaczyna po kolei odkrywać tajemnice gwiazdy. Poznając sekrety Frank i próbując stworzyć profil jej mordercy, Hubert Meyer analizuje także swoje życie, atakują go wspomnienia i przy okazji badania zbrodni dociera do skrywanych przed sobą własnych tajemnic.

Czytaj całość

Recenzje (9)
  1. Recenzent Wybitny
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2017-01-30
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    5 z 7 osób uznało recenzję za przydatną

    Katarzyna Bonda urodziła się w 1977 roku w Hajnówce, w województwie podlaskim. Z wykształcenia dziennikarka, scenarzystka, obecnie z zawodu pisarka. Zadebiutowała w 2007 roku „Sprawą Niny Frank”, która otwiera trylogię z nowym typem detektywa, psychologiem śledczym, czyli tzw. profilerem, Hubertem Meyerem. Oprócz sześciu innych kryminałów napisała także dwa dokumenty kryminalne.

    Popularna aktorka serialowa, Nina Frank, zostaje zamordowana w swoim dworku w przygranicznej wsi, Mielniku nad Bugiem. Podziwianej przez miłośników serialu „Życie nie na sprzedaż” odtwórczyni głównej roli siostry zakonnej Joanny, która pomaga ludziom, daleko było do bycia tak wspaniałą i dobrą, jak jej postać, co odkrywa Hubert Meyer, profiler, który zostaje oddelegowany do Mielnika, aby zbadać tę sprawę. Coś, co wydawało się łatwą sprawą i miało być po części urlopem Meyera, nieoczekiwanie nabiera nowych barw. Czy profil sprawcy, jaki stworzył Meyer, pomoże w ujęciu mordercy celebrytki? Jakie sekrety skrywała Nina Frank? I co wspólnego z tym wszystkim mają runy?

    Polska kryminałem stoi – to jest fakt niezaprzeczalny. Nasi rodzimi autorzy w ostatnich latach stworzyli wiele książek właśnie w klimatach kryminału. Coś w tym jest, że szarobure blokowiska – które jeszcze często stanowią sporą część krajobrazu polskich miast – czy ciemne, wąskie uliczki obsiane starymi kamienicami – w których bramach stoją zwykle mniej lub bardziej pijani mężczyźni – to idealne miejsca, w których może dojść do morderstwa. Okazuje się jednak, że nie tylko, bowiem Katarzyna Bonda w pierwszej części swojej trylogii z Hubertem Meyrem zabiera czytelnika do małej miejscowości położonej przy granicy z Białorusią – do Mielnika nad Bugiem. Już samo umiejscowienie akcji jest świeżym powiewem wśród polskich (a zresztą nie tylko) autorów kryminałów. Wsi spokojna, wsi wesoła – cytat z utworu Kochanowskiego pasowałby tu idealnie. Pasowałby, gdyby nie to, że spokój został zakłócony przez brutalne morderstwo znanej celebrytki; we wsi przestaje być spokojnie, bowiem zabójca pozostaje na wolności i bardzo prawdopodobne, że zabije raz jeszcze; znika też wszelka wesołość, bo nagle każdy staje się podejrzany, a społeczność, jak to na wsi, jest mała i zamknięta – tutaj każdy zna każdego. Mimo wszystko to nie sam fakt umieszczenia akcji na wsi jest czymś świeżym – chodzi raczej o lokalizację tej wsi. Jak już wspominałam, to miejscowość przygraniczna, położona niedaleko Białorusi. Katarzyna Bonda doskonale wykorzystała jej potencjał – bardzo dużo tu odwołań do religii prawosławnej, widać też pewne „zacofanie” w stosunku do zachodniej części kraju, zwłaszcza u starszego pokolenia, które stanowi największy odsetek mieszkańców Mielnika. Dodatkowego mistycyzmu nadaje tej książce motyw run.

    Niewątpliwą zaletą jest też pokazanie zawodu profilera, który w Polsce ponoć jeszcze raczkuje (a przynajmniej tak wynika z tej książki). Sama idea tego zawodu podoba mi się bardzo, przypomina nieco słynną dedukcję Sherlocka Holmesa (a nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że Holmes wykonywał dokładnie tę samą pracę co profiler). Jednak co do postaci, która tę pracę wykonuje w książce Bondy, mam pewne zastrzeżenia. Hubertowi Meyerowi brakuje wyrazu – ten bohater ginie na tle innych, staje się miałki, nijaki. Podobnie z wątkiem jego życia prywatnego – dla mnie był czymś w rodzaju dodatku, ale równie dobrze mogłoby go nie być. Meyer właściwie przegrywa starcie w chwili pojawienia się w Mielniku – podkomisarz Kula bije go na głowę; jest o wiele lepiej wykreowany, widoczny jest przede wszystkim pomysł na niego. Meyer to mężczyzna w średnim wieku, który własnej pracy oddał całe serce, nie pozostawiając miejsca na rodzinę i któremu właśnie z tego powodu zaczyna sypać się świat, Kula z kolei może i jest policjantem, który podczas swojej kilkudziesięcioletniej służby mierzył się co najwyżej z kradzieżami kur czy rozróbami na weselach, jednak w sprawę zabójstwa angażuje się całym sobą, będąc przy tym świetnym dowódcą. Mimo że w niektórych postaciach wykreowanych przez Bondę da się zauważyć powielanie stereotypów, to Kula całkowicie się z nich wyłamuje.

    No dobrze – a co z samą sprawą Niny Frank?, zapytacie. Przecież o to tu chodzi w gruncie rzeczy. Sam wątek kryminalny jest w porządku – to znaczy, czterech liter nie urywa, ale jest poprawny, dobrze poprowadzony, interesujący. Co najważniejsze – są trupy, w liczbie mnogiej. Jest krew – w ilości: dużo. I jest sprawca, którego nie odgadłam. Są też dodatkowe smaczki w postaci rozdziałów pisanych z perspektywy mordercy, a także pamiętnika Niny. Wszystko się zgadza. „Sprawa Niny Frank” to debiut Katarzyny Bondy i właśnie widać to w „braku fajerwerków”, jednak z pewnością jest to debiut udany, dobry i z potencjałem na to, że kolejne części będą lepsze (o czym na pewno się przekonam, bo drugi tom już na mnie czeka).

    Ale było coś, co sprawiło, że ręce mi opadły, a w momencie opadania zabrały jeden punkt – czy, jak wolicie, gwiazdkę – z oceny tej książki. Zakończenie. Sławne dwa ostatnie rozdziały, o których wspomina chyba każdy, pisząc o „Sprawie…”. Nie potrafię zrozumieć, co kierowało autorką, kiedy dopisywała takie zakończenie. Nie przemawia ono do mnie. Zupełnie. Jest… no co tu dużo mówić, zepsute. Nie kupuję go i w ogóle chciałabym o nim zapomnieć (zwykle mam tak, że zapominam, jak się książki kończą, dzięki czemu nawet kryminały mogę czytać więcej niż raz, tutaj jednak czuję, że zakończenie wyjątkowo wbije mi się w pamięć…).

    Podsumowując – pierwsze spotkanie z Bondą, zwaną królową polskiego kryminału, za mną. Co prawda na razie z tym tytułem bym się wstrzymała, niemniej jest to dodatkowa zachęta do zapoznania się z innymi jej książkami. „Sprawa…” jest w moim odczuciu poprawnym, całkiem ciekawym kryminałem, choć nie ukrywam, że czytałam lepsze. Ma swoje wady, ma swoje zalety, ale ogólnie wypada dobrze. Z pewnością doczytam tę serię do końca i jeśli nie zmienię zdania o twórczości pani Bondy (chyba że na lepsze), to przeczytam i inne książki jej autorstwa.

    Tę recenzję, a także inne znajdziesz również na: [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzent Wybitny
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2016-09-21
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    3 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    Sprawa Niny Frank otwiera cykl Katarzyny Bondy, w którym pierwsze skrzypce gra psycholog śledczy z Katowic, Hubert Meyer.

    Mężczyzna jako jeden z pierwszych w Polsce proponuje tworzenie profili psychologicznych zabójców, jako jedną z metod pościgu za tymiż.

    Praca pochłania go na tyle, że zaniedbuje życie małżeńskie, doprowadzając je do ruiny. Wie jednak, że to czemu się oddaje, może mieć wielki wpływ nie tylko na rozwój współczesnej kryminalistyki, ale także wpłynąć na szybsze aresztowanie i karanie morderców grasujących każdego dnia po ulicach miast.

    Na efekty jego działań nie trzeba dużo czekać, gdyż niespodziewanie ginie jedna z najgłośniejszych gwiazd polskiej telewizji – Nina Frank. Jej zwłoki znajduje zakochany w niej po uszy mężczyzna, rzucając na siebie oczywisty cień podejrzenia. Tym bardziej, że na miejscu zbrodni pozostawił coś więcej, niż jedynie ślady butów. Policja mając tak oczywistego podejrzanego, chciałaby jak najprędzej zamknąć sprawę, jednak sprowadzonemu do niej Meyerowi, coś nie daje spokoju.

    Ma nieodparte wrażenie, że morderca znajduje się gdzie indziej. Co więcej – jest to początkujący seryjny, który jeśli mu na to pozwolić, zaatakuje ponownie.

    Sprawa ta jest dla Meyera dziwna z wielu względów. Przede wszystkim to, co szef nazywał urlopem stało się dla niego pracą ponad miarę. Ponadto rozważania o życiu Frank i powolne dociekanie jej przeszłości, zmusza bohatera do refleksji nad własnym życiem. Rozmowy ze świadkami ujawniają emocje, które skrywał od dawna; przesłuchując ich, często nie umiał oprzeć się pokusie, by otworzyć się przed tymi zupełnie obcymi ludźmi. Dochodzenie stało się dla niego podwójnie ważne: nie dość, że walczył o życie wielu nieświadomych jeszcze ofiar seryjniaka, to jeszcze odkrywał prawdę o sobie samym.

    Bonda napisała kryminał bardzo sprawny, otwierający trylogię, którą niezwykle lubię (wszak linearne czytanie nie jest moją domeną, stąd już wiem, jak sprawy się potoczą). Śledztwo toczy się tutaj powoli, mamy wgląd w życie ofiary obfitujące w szczegóły, poznajemy elementy układanki z wielu stron, a przy tym zostajemy pozostawieni sam na sam z bohaterami, którym chce się kibicować.

    Meyer to osoba, której w prawdziwym życiu pewnie nie byłabym skłonna polubić, a już na pewno nie umiałabym się pogodzić z jego trybem życia, jednak Bonda kreśli go tak żywo, że jako bohatera kryminału cenimy go nieopisanie.

    Były w tej części wątki, których nie rozumiem albo które wydały mi się zbędne: motyw wróżbitów i run, który to miał nadać sprawie nietypowego kolorytu, był moim zdaniem niewarta zachodu, a sam wątek mało czytelny i potrzebny. Nie do końca wyjaśnia się również kwestia sprawcy tajemniczego tatuażu, co pozostawia czytelnika z pewną pustką, bez nadziei na pełne rozwikłanie śledztwa.

    Jako że to debiut prozatorski Bondy, a ja już wiem, jak jej pisarstwo rozwinęło się dalej, mogę z pełnym przekonaniem książkę polecić: jako wstęp do twórczości dalszej.

    Kryminał napisany jest sprawnie, z pomysłem i należytą troską o język oraz szczegóły. Mimo że widać jeszcze pewne niedociągnięcia, na kilometr czuć talent i obietnicę coraz doskonalszych części. A to chyba wystarczająca rekomendacja, czyż nie?

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Początkujący Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2016-06-23
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    7 z 12 osób uznało recenzję za przydatną

    Masz mało wolnego czasu, nie lubisz zarywać nocy to nie zaczynaj czytania tej książki. Wciągnie cię, będziesz ciekawa(y)co dalej. Trudno doczekać się następnej wolnej chwili żeby znowu wziąść ją do ręki.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzentus NotPospolitus
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2017-04-30
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 3 osób uznało recenzję za przydatną

    Sprawa Niny Frank jest debiutem literackim autorki. Moim zdaniem dosyć dobrym debiutem. Czemu dosyć dobrym, a nie bardzo dobrym?

    Książkę do pewnego momentu czyta się naprawdę szybko i z ogromnym zaciekawieniem. Szczerze mówiąc, byłam mile zaskoczona, że tak właśnie jest, bo pierwsze moje spotkanie z twórczością pani Katarzyny nie należało do udanych. Jednak gdzieś po drodze coś się zepsuło.

    Może to wpływ dziwnego wątku z wróżbitami, czy kim oni tam tak właściwie byli? Tak, myślę, że to właśnie to. Jeśli mam być szczera to mi ON totalnie nie podszedł. Samo spotkanie z tymi mężczyznami było dziwaczne i mało ciekawe, a potem doszło jeszcze kilka kolejnych absurdalnych wątków z nimi związanych. Nie wiem, co to miało na celu, ale mi się nie podobało i bardzo ujmuje to tej książce.

    Kolejnym minusem były na pewno dwa ostatnie rozdziały książki. Ni stąd ni zowąd wyskakuje nam coś, czego nawet nie jestem w stanie określić słowami... Ja po przeczytaniu kilku pierwszych zdań, zwątpiłam czy przypadkiem czegoś nie ominęłam. Autorka na pewno miała coś konkretnego na myśli, pisząc takie, a nie inne zakończenie. Niestety, w moim odczuciu, to psuje całość, wprowadza zamęt w głowie czytelnika i tylko niepotrzebnie go dezorientuje.

    Nie podobało mi się również wykreowanie przez panią Katarzynę mordercy. Jak dla mnie informacji o nim było zdecydowanie za mało. Ogólnie niewiele się o nim dowiadujemy, jest taki... niedorobiony. Opisów z jego perspektywy również jest malutko, a jak już są, to są takie nijakie.

    No dobrze, ale może przejdźmy do plusów. Pierwszym, bardzo mocnym zresztą jest na pewno postać Huberta Meyera. Ja osobiście bardzo go polubiłam. Jest fajną, sympatyczną i ciekawą osóbką. Ma oczywiście kilka wad, ale to jak każdy z nas. Jest bardzo dobrze wykreowany, dowiadujemy się o nim naprawdę sporo.

    Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podobała, były kartki z pamiętnika aktorki, wplatane pomiędzy rozdziały. Dzięki nim dużo się o niej dowiadujemy, poznajemy całą jej historię. Mam wrażenie, że dzięki tym fragmentom książka dużo zyskuje.

    Natomiast jeśli chodzi o całą fabułę... Nie jest ona zła, ale mistrzostwo to to też nie jest. Wszystko mogłoby się potoczyć dużo ciekawiej. Akcja toczy się wolno, i chwilami miałam wrażenie, że pewne sytuacje są po prostu bez sensu.

    Mimo to ostatecznie książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Autorka ma po prostu to coś. Jednak postać sprawcy, oraz dwa ostatnie rozdziały książki, sprawiły, że cała lektura nie dość, że straciła na swojej atrakcyjności to w dodatku straciła po prostu jakikolwiek sens.

    Ostatecznie nie wiem, czy polecam Wam tę książkę czy nie. Ja mimo wszytko po kolejne tomy na pewno sięgnę, z czystej ciekawości.

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Super Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2017-02-15
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    4 z 7 osób uznało recenzję za przydatną

    W Mielniku nad Bugiem rzecz się dzieje niesłychana - zamordowano gwiazdę telewizyjną - Ninę Frank. Na miejsce przybywa Hubert Meyer - profiler policyjny z Katowic. Stoi przed nim niełatwe zadanie, a w sumie dwa. Po pierwsze - musi rozwikłać zagadkę śmierci aktorki, a po drugie - przełamać niechęć funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej w Białymstoku. Zresztą nawet w Mielniku jest traktowany z dystansem. I tym sposobem z obiecywanego odpoczynku na wsi nici. Meyer musi spiąć tyłek i po raz kolejny udowodnić, że zawód profilera jest potrzebny.

    Jedynym sprzymierzeńcem Meyera okazuje się podkomisarz Eugeniusz Kula, komendant posterunku w Mielniku. Jest to najciekawsza postać - doskonale wykreowana przez autorkę. Barwna, realistyczna, dopracowana w każdym calu. Kula lubi czytać kryminały, a w Meyera zapatrzony jest jak w obrazek. Jego styl bycia, sposób wysławiania się i metody działania są niezwykle spójne. Prosty z niego chłop, ale niezwykle zabawny i uroczy. Trochę jak wyjęty z filmu U Pana Boga za piecem. Aż poczułam ukłucie żalu, że nie jest głównym bohaterem! Jeśli zaś chodzi o profilera, to jego kreacja jest niezła, ale w żadnym razie nie wyjątkowa. Meyerowi brakuje nieco wyrazistości - jak dla mnie to zwykły facet wykonujący nietypowy zawód. Ale nic poza tym.

    Dość ciekawie została przedstawiona postać Niny Frank. Z jednej strony mamy elektroniczny dziennik aktorki, z drugiej - profil tworzony przez Meyera. Pojawiają się również zeznania świadków. Im bardziej zbliżamy się do rozwiązania, tym więcej dowiadujemy się o życiu gwiazdy tuż przed śmiercią, a także o jej przeszłości. Co prawda Bonda zadziałała tu nieco schematycznie - pewne rzeczy zwyczajnie nie zaskakują czytelnika. Jedna Nina Frank z pewnością jest lepiej wykreowana, niż sam profiler.

    Generalnie nie mam Katarzynie Bondzie zbyt wiele do zarzucenia. Ma świetny warsztat, potrafi stworzyć ciekawych bohaterów. Umiejętnie zaplanowała fabułę, do samego końca trzymając czytelnika w niepewności. I nawet jestem w stanie wybaczyć autorce mało wyrazistego Meyera. Spodziewam się, że nadrobi to w kolejnych tomach. Jednego tylko nie rozumiem. Wspominałam o tym na początku - jest coś, przez co ręce mi opadły. A mianowicie... dwa ostatnie rozdziały. Kompletnie ich nie rozumiem (czy tylko ja tak mam?). Prawdę mówiąc, od chwili gdy zakończyłam lekturę tej książki, moim marzeniem jest spotkać Katarzynę Bondę i porządnie jej nawtykać. Nie sądzę, by do tego doszło. Może i lepiej...

    Kryminał oceniam całkiem nieźle, choć gdyby tak wyrwać ostatnie kilkanaście stron...

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 4 recenzje

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula