Artemis

Autor:

Andy Weir

Średnia: 4.0 Ilość ocen: 4
Wysyłka w
4 dni + czas dostawy
Rok wydania
2017
Ilość stron
340
Wydawnictwo
Inne wersje (4)
Outlet, Książka, op. miękka
za 19,95 zł
eBook, mobi, epub
za 25,52 zł
Audiobooki mp3
od 34,42 zł
Nasza cena: 29,93 zł 39,90 zł Taniej o: 25%

Kolejny wielki bestseller autora Andy'ego Weira. Po "Marsjaninie" przyszedł czas na "Artemis" - księżycowe miasto na, którym osiedlili się ludzie.

Jest rok 2069 akcja powieści toczy się 384 399 km od Ziemi, a mianowicie na Księżycu, gdzie powstało jedyne miasto - Artemis. Stworzyli je Kenijczycy. Zamieszkuje je około 2000 mieszkańców - głównie to sami bogaci ludzie, którym znudziło się życie na Ziemi.

Miasto składa się z kilku kopuł, które różnią się standardem i przeznaczeniem. Główna bohaterka Jasmine "Jazz" Bashara - z pochodzenia Arabka, zamieszkuje je od dzieciństwa wraz z ojcem spawaczem. Jasmine to dziewczyna z zasadami, która uparcie dąży do swojego celu. Marzy jej się życie w dostatku. Niestety Jazz pracuje jako kurier i nic nie zapowiada, żeby marzenie o wielkim bogactwie się spełniło. Drobne przemyty, którymi się zajmuje nie przynoszą jej większych pieniędzy. Jasmine właśnie sama sobie odebrała możliwość na wzbogacenie się oblewając test na eksploratora. Nic więc dziwnego, że gdy nadarza się okazja do zarobienia dużej kwoty dziewczyna nie waha się ani chwili i podejmuje wyzwanie, które może przypłacić życiem - nie tylko swoim, ale i wszystkich mieszkańców Artemisa.

Andy Weir - amerykański pisarz, informatyk. Urodził się 16 czerwca 1972 roku w Kalifornii. Sławę przyniosła mu powieść pod tytułem "Marsjanin" (2014) na podstawie, której powstał film o tym samym tytule w reżyserii Ridleya Scotta. Wielokrotnie nominowany i nagradzany między innymi w 2015 roku nagrodą Audie Award for Science Fiction.
Recenzje (4)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Autor Marsjanina kolejny raz zabiera nas w kosmos. Tym razem jednak wycieczka nie jest tak odległa jak poprzednio, a cel naszej podróży to zaledwie Księżyc. Cóż, może „zaledwie” ale to wciąż jakby nie było 300 tysięcy kilometrów. Samochodem może być ciężko…

    ŚWIAT PRZEDSTAWIONY, CZYLI CO SIĘ STANIE, GDY ZIEMIA JUŻ NAM NIE WYSTARCZY?

    Autor umieścił akcję na naszym naturalnym satelicie. Przenosimy się do księżycowego miasteczka (ależ to romantycznie i fantazyjnie brzmi…), a tam życie rządzi się innymi zasadami.

    Własna waluta, grawitacja tak przyjemna, że podniesienie 100kg dla drobnej kobiety to nie problem. No i te widoki!

    Żeby nie było różowo i w zupełnym oderwaniu od normalności, oczywiście liczy się ten kto ma kasę. Bez niej jest cholernie ciężko i to odczuwa nasza bohaterka, Jazz.

    Na dwór też sobie tak bez problemu nie wyjdziemy, bo przecież jakby nie było to kosmos. Zero powietrza, które tak kochamy. O tym deficycie nie zapomnimy ani na chwilę.

    POLITYKA? KTOŚ NA OKŁADCE WSPOMNIAŁ COŚ O POLITYCE?!

    Tak, jest taka wzmianka. Choć może odstraszyć (mnie zaniepokoiła, bo politykę rzadko śledzę, a jeszcze rzadziej ją rozumiem), to bez obaw. Autor poradził sobie z tym tematem w prosty, dość banalny sposób. Może nawet zbyt prosty? Jasne, że jeśli jest walka o kasę/władzę, to pojawiają się intrygi czy też czarne charaktery. Zapewniam jednak, że bez problemu odnajdziecie się w tej sieci zależności.

    CZEPIAM SIĘ…

    Szeroko otworzyłam oczy, gdy przeczytałam, jak to dziewięciolatek w swoim liście do koleżanki dokładnie i naprawdę zgrabnie wyjaśnia ustrój polityczny w swoim kraju.

    Słaby też okazał powód, dla którego Jazz pałała niechęcią do swojego dawnego przyjaciela. Jakieś takie to trochę naciągane. Ale na pewno dostosowane do dzisiejszych trendów.

    Poza tym mój egzemplarz recenzencki ma fatalnej jakości okładkę. Zewnętrzna powłoka nie przetrwała dwóch czytelników! Bardzo szybko zaczęła schodzić folia, którą chyba wreszcie zerwę do końca i obłożę całość papierem.

    Ok. To „tylko” egzemplarz recenzencki. Polazłam więc specjalnie do księgarni, by sprawdzić jak wygląda finalna wersja. I powiem Wam, że jest lepiej.

    Okazuje się, że są na niej gwiazdki, których nie ma na mojej książce. Sama okładka wygląda na ciut trwalszą i ładniejszą, choć szkoda, że nie ma wersji w twardej oprawie. Naprawdę by tu pasowała 😊

    Jednak dla mnie największym przewinieniem w samej treści okazało się poczucie humoru. A raczej jego totalny brak. W Marsjaninie cudny sarkazm uderzał w czytelnika bez litości. Śmiałam się na głos, z każdą kartką coraz mocniej przywiązując się do historii. W Artemisie liczyłam na ten sam styl. Chciałąm beczki humoru, a dostałam co najwyżej naparstek!

    WĄTKI ROMANTYCZNE?

    Nie ma. (Ale też nikt ich tu nie szuka!)

    MARSJANIN TO TO NIE JEST…

    Nie wiecie tego jeszcze, ale prawie do nieprzytomności jestem zakochana w Marsjaninie. Nie mogłam więc nie sięgnąć po Artemisa.

    Ogólnie rzecz ujmując, podobała mi się ta powieść. Fajnie było oderwać się na chwilę od obyczajówek i romansów, które przeważnie czytam, przenieść się na Księżyc i prześledzić wyobraźnię autora, jak to kiedyś w przyszłości może się rozwinąć ta nasza cywilizacja.

    Nie miałam żadnego problemu, by wczuć się w akcję, wyobrazić sobie miejsce, w jakim na czas lektury przyszło mi żyć. Czytałam wzmianki o tym, jakby w Marsjaninie za dużo było technicznych wątków, zbyt skomplikowanych dla przeciętnego zjadacza chleba. Jeśli dotarły do autora, to z pewnością wziął je sobie do serca. Łopatologiczne opisy maszyn i sprzętu utrzymującego życie na Księżycu z pewnością nie zmuszają do szperania w Internecie.

    Dużym plusem jest kilka zaskakujących zwrotów akcji, a na końcu odczułam przyjemne uczucie niedosytu: jak to? Już koniec? Ale zabrakło mi tego cudownego poczucia humoru. Niektóre wątki (jak relacja z ziemskim przyjacielem bohaterki) chętnie poznałabym bardziej, a z kolei nudne opisy długich godzin oczekiwania, na jakie czasami wystawiała się bohaterka, spokojnie mogłyby być skrócone.

    Niestety nie pokochałam tej książki równie mocno jak historii o botaniku porzuconym na czerwonej planecie.

    Andy Weir ma na pewno świetne pióro i jeśli wyda kolejną książkę, bez wahania po nią sięgnę. Jednak na razie Marsjanin pozostaje moim nr 1! Artemis ląduje na półce obok niego z poczuciem przyjemnie spędzonego czasu i sentymentem do autora tak kochanej przeze mnie innej powieści.

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    "Pierwsze miasto na Księżycu"

    Andy Weir to amerykański pisarz, który w ostatnich miesiącach stał się bardzo sławny za sprawą swojej bestselerowej książki o Marku Watney'u uwięzionym na Marsie. Wielu autorów może pozazdrościć tej popularności, tym bardziej że wspomniany "Marsjanin" to debiut pisarza, i to tak bardzo udany, że szybko dowiedziano się o nim na całym świecie i doczekał się też szybkiej i udanej ekranizacji, z Matem Damonem w roli głównej. Długo nie trzeba było czekać na pojawienie się kolejnej książki Amerykanina. A że od dzieciństwa pasją autora jest kosmos, tak więc i teraz ponownie zebrał swoich bohaterów i rzucił daleko w odmęty Wszechświata.

    Artemis to pierwsze i jedyne założone jak dotąd miasto na Księżycu, złożone z pięciu ogromnych, sferycznych budowli w kształcie baniek (i tak też są nazywane), które są do połowy osadzone w skalistym gruncie Księżyca i mają kilka różnych poziomów. Wszystkie wspólnie połączone ze sobą korytarzami tworzą z paroma niewielkimi ośrodkami położonymi nieopodal jedno miasto. Bańki różnią się między sobą. W jednej są sami technicy i specjaliści, w innej zaś coś na kształt ośrodków wczasowych, gdzie znajdują się hotele, sklepy itp. Każdą z nich charakteryzuje coś innego. Większość ludności stanowią tutaj robotnicy, miliarderzy i turyści. Życie w Artemis jest drogie i ciężko się tu dostać, ale samo przebywanie na Księżycu ma niewątpliwie wiele nieodpartych walorów, które docenia każdy, kto tutaj się pojawi.

    W tym księżycowym mieście od szóstego roku życia mieszka dwudziestosześcioletnia Saudyjka, Jasmine 'Jazz' Bashara. Dziewczyna jest kontrowersyjna i skonfliktowana z ojcem, ale zarazem bardzo bystra i zaradna. Jest doręczycielką, która dodatkowo dorabia sobie drobnym przemytem, ponieważ marzy jej się kupno większego mieszkania i życie w lepszych warunkach. Poznajemy ją w momencie, kiedy oblewa egzamin uprawniający ją do oprowadzania turystów po Księżycu, co jest bardzo zyskownym interesem. Sfrustrowana Jazz nie może pogodzić się z porażką i utratą możliwości poprawy swojego życia. Nie godzi się z tym tak bardzo, że gdy od znajomego biznesmena dostaje propozycję udziału w solidnie opracowanym przestępstwie, za co ma dostać bardzo duże wynagrodzenie, nie waha się ani trochę i zamierza wziąć w nim udział. Nie wie jednak, że doprowadzi ją to do znacznie większego niebezpieczeństwa niż sobie wyobrażała i zostanie wciągnięta w polityczną rozgrywkę, która mocno zagrozi życiu Jasmine, jej ojca i mieszkańców Artemis.

    Wiele osób porównuje razem "Artemis" i "Marsjanina" chociaż tak naprawdę niewiele łączy obie te książki. Poza tym samym autorem, narracją pierwszoosobową i niezależnym, inteligentnym i pomysłowym bohaterem cała reszta jest tutaj całkowicie różna. Inne jest miejsce i całe jego środowisko, zupełnie odmienna fabuła, inne też są postaci - główni bohaterowie, poza tymi trzema wymienionymi już atrybutami, też się znacznie różnią i to niestety na niekorzyść najnowszej książki Weira, bo Jasmine, przynajmniej w moim odczuciu, wypada tutaj co najwyżej przeciętnie. Autor zdecydowanie chciał stworzyć kobiecą wersję Marka Watney'a, co niemal w ogóle mu się nie udało, bo nie ma już ona niestety tego blasku i nie porywa tak bardzo. Poza tym bohaterka jest momentami bardzo irytująca, jest zbyt mocno pewna siebie i chociaż tak bardzo inteligentna to zachowuje się czasami głupio i jak dzieciak.

    Duży udział ma też w tym fabuła, która jest z mniejszą porcją sensacji i elektryzujących momentów. Jasmine ma tę przewagę nad Markiem, że nie przebywa na Księżycu sama, więc może być bardziej harda, odważna i nie musi się obawiać, że jest zdana tylko na siebie. Z góry wiadomo, że nie skończy się to dla niej tragicznie, chociaż jej życie jest zagrożone i wokoło pojawi się kilka trupów. W "Marsjaninie" to przetrwanie nie było wiadome aż do końca i czuć było ciągle ten przyjemny dreszczyk emocji, który wyzwalał się w czytelniku jeszcze silniej dzięki świetnie poprowadzonej narracji pierwszoosobowej, za sprawą której Mark do nas przemawiał, co wszystko razem spowodowało, że książkę czytało się jak na szpilkach i z ogromnym zainteresowaniem. Czytając najnowszą pozycją autora nie poczułem teko dreszczyku nawet na moment.

    "Artemis" ma zdecydowanie więcej minusów niż plusów, co czyni ją lekturą nieco tylko lekko ponad przeciętną. Nudne i żmudne opisy, które pojawiły się mniej więcej w połowie doprowadziły do tego, że w pewnym momencie najzwyczajniej w świecie odleciałem i nie do końca wiedziałem, co czytałem, ale nie za bardzo się tym przejmowałem. Tylko że nie było tak cały czas. Początek zapowiadał się naprawdę dobrze, bo "Artemis" zostało stworzone na podobnym silniku science fiction, co "Marsjanin", gdzie bardzo dobrze i ciekawie została przedstawiona warstwa techniczna i warunki na Księżycu. Wszystkie te opisy jak funkcjonuje miasto i jego mieszkańcy, jakimi prawami się rządzą, jakim sprzętem posługują, jak wygląda prawo, wymiany finansowe to wszystko było ciekawe i przede wszystkim bardzo realnie przedstawione. Humor i dialogi też całkiem niezłe. Niestety jednak później ta część, która objawiała więcej z cech charakterystycznych dla thrillera, zaczęła coraz bardziej kuleć i obniżać loty, co w ostatecznym rozrachunku odbiło się mocno na mojej ocenie tej książki. Takich thrillerów wykorzystujących elementy science fiction czytałem już sporo i często były one lepsze od niej, więc nie zrobiła na mnie wrażenia.

    Ogólnie rzecz biorąc nie uważam czasu spędzonego z "Artemis" za stracony, bo wiedziałem, że ciężko będzie przebić "Marsjanina", ale chciałem się przekonać, czy Andy Weir ma ten dryg do pisania i ponownie uda mu się mnie zainteresować i wyzwolić więcej niesamowitych emocji, czy to tylko jednorazowa rozrywka była. Cóż, zainteresować się przez chwilę udało, a ja odbyłem podróż do ciekawego księżycowego miasta. Ale jakbym miał do niego ponownie wrócić to już na własnych warunkach i zdecydowanie przechadzałbym się po nim samotnie, a nie z jego bohaterami. Książka dobra dla niezaprawionych czytelników lub takich, którzy nie czytali jak dotąd debiutu autora i można ich jeszcze zaskoczyć. Reszta niech czyta tylko na własne ryzyko.

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Andy Weir zabłysnął w świecie literackim dzięki bestsellerowej książce, jaką był Marsjanin. Genialny debiut, który szybko doczekał się swojej filmowej adaptacji zdobył naprawdę wielkie uznanie. Można by nawet uznać, że Weir sam sobie postawił wysoko poprzeczkę, jeśli chodzi o pisanie kolejnych powieści. Jednak czy naprawdę zawsze trzeba się odnosić do innych dzieł tego samego autora? W sumie nie trzeba, ale prędzej czy później staje się to nieuniknione. Jak zatem wypada jego nowa powieść, Artemis?

    Niestety, chwilę zwlekałam z zapoznaniem się z tą powieścią, choć przyznaję, że miałam na nią wielką ochotę, ale o dziwo nie miałam zbyt wielkich oczekiwań. Chciałam po prostu sięgnąć po kolejne dzieło faceta, którego pierwsza książka chwyciła mnie za serce. Jednak pierwsze negatywne opinie, jakie przeczytałam, zasiały w moim sercu pewną dozę niepewności. Nie mówię, że mój zapał jakoś specjalnie ostygł, ale gdzieś tam w głowie pojawiła się myśl, że trzeba do tej książki podejść ostrożnie. Jednakże w momencie, w którym zaczęłam lekturę, dałam się całkowicie porwać i wylądowałam na Artemis.

    „-Zatrzymaj swoje dziesięć tysięcy – powiedział z uśmiechem na twarzy. – Wolałbym coś innego. Chcę być znowu twoim przyjacielem.

    -Sto pięćdziesiąt tysięcy – odparłam.”

    Główną bohaterką tej powieści tym razem jest kobieta, w niczym nieprzypominająca Marka Watneya. Jednakże pomińmy temat Marsjanina, bowiem chciałabym początkowo ocenić Artemis jako Artemis, a nie „kolejną powieść tego autora”. Zapominając zatem o bestsellerze, muszę przyznać, że przygoda na księżycu mi się spodobała. Owszem, pojawiło się w niej kilka elementów, które wydały się być wymuszone i infantylne, niektóre teksty czy wspomnienia głównej bohaterki wydają się być po prostu żałosne, ale w ogólnym rozrachunku książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Te elementy, które pobudzały lekko moją irytację nie zdominowały w całości tego, co dawało mi dobrą rozrywkę.

    Powróćmy jednak do głównej bohaterki… Dwudziestosześcioletnia Jazz jest postacią lekko komiczną, momentami pozbawioną zdrowego rozsądku, ale mimo wszystko sprytną i przebiegłą. Czy mogłoby być inaczej, skoro zajmuje się przemytem? Oczywiście nieoficjalnie! W całej tej historii ma swoje wzloty i upadki, ale zdecydowanie jest mistrzynią pakowania się w tarapaty. Z jednych kłopotów wpada w drugie, choć momentami można mieć nadzieję, że jednak wszystko potoczy się inaczej. Jednak Andy Weir cały czas rzuca swojej bohaterce kłody pod nogi. A właściwie to ona sama do tego doprowadza. A jednak polubiłam tę zakręconą dziewczynę. Naprawdę. Weir dobrze wykreował tę postać, niezależnie od tego, jaka by ona była. Świetnie poradził sobie również z bohaterami drugoplanowymi.

    „-Wiem, że to nie ty ich zabiłaś – odezwał się.

    Błyskawicznie wróciłam do rzeczywistości.

    -Oj, założę się, że mówisz to wszystkim dziewczynom.”

    Doskonałą rzeczą jest sam pomysł na księżycowe miasto, jakim jest Artemis. Świetnie zaprezentowany podział społeczeństwa, cała hierarchia, gospodarka i turystyka. Z łatwością można sobie wyobrazić księżyc jako miejsce akcji, w którym rozgrywa się aż tyle wydarzeń. Aż chciałoby się więcej! Nie brakuje też tutaj tego kosmicznego klimatu, który jasno daje nam do zrozumienia o tym, gdzie się znajdujemy. I niestety teraz nie uniknę nawiązania do Marsjanina, bowiem tam mieliśmy do czynienia z dosyć sporą dawką naukowych czy technologicznych terminów, przynajmniej w porównaniu do Artemis. Owszem, tutaj też się tego trochę pojawia, ale nie w takiej ilości i zdecydowanie nie jest to aż tak skomplikowane.

    Dla mnie ogromną zaletą tej powieści jest mocna i szybka akcja. Idealnie mi ona pasuje do fabuły i głównej bohaterki, choć niektórzy mogą to odebrać jako nadmiar. Dla mnie jest naprawdę dobrze, bo nie ma czasu na nudę, choć znajdą się i tacy, którzy zapragną mieć chwilę wytchnienia. W przypadku Marsjanina było bardziej statecznie, tutaj jest bardziej dynamicznie. Dodatkowo ta książka podchodzi nie tylko pod science-fiction, co jest oczywiste, ale pojawia się tutaj również nutka kryminału i gangsterki. Wbrew pozorom takie połączenie wypadło naprawdę dobrze. Fabuła jest wciągająca, a cała otoczka idealnie współgra z wydarzeniami.

    Choć mam wrażenie, że Andy Weir skierował się nieco ku takim powszechnie obowiązującym normom i umieścił w swojej nowej powieści to, co zostanie dobrze odebrane przez ogół, to mimo wszystko Artemis wypada całkiem w porządku. Owszem, różni się od Marsjanina, ale dlaczego miałoby być inaczej? W końcu to inna powieść, nowa historia. Osobiście dobrze się bawiłam w trakcie lektury i przymknęłam oko na to, co było drażniące. Jeżeli faktycznie miałabym porównać obie powieści autora to fakt, Marsjanin wypada znacznie lepiej, ale Artemis wbrew pozorom nie jest takie złe.

    „Himmelen er ikke grensen. Niebo nie jest granicą.”

     

     [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Nie przepadam za książkami o kosmosie i sam gatunek sci-fi nie jest moim ulubionym. Ale raz na jakiś czas lubię pójść na przekór sobie i sięgnąć po lekturę inną niż te, które ciągle czytam. Ominęła mnie niestety lektura "Marsjanina", na którą nie postawiłam z przekonaniem, że nie będę zadowolona, ale postanowiłam naprawić swój błąd w przypadku "Artemis".

    Andy Weir zaintrygował mnie swoją powieścią i przyznaję, że po skończonej lekturze robiłam sobie wyrzuty, że nigdy wcześniej nie zdecydowałam się na jego pierwszą powieść. Czasami jest tak, że coś co nie jest nasza mocną stronę właśnie przez niepotrzebne uprzedzenia pozytywnie nas zaskakuje. Tak było w przypadku "Artemis", powieści która może nie zmieniła mojego postrzegania świata, ale na pewno umiliła mi czas i mile zaskoczyła rozgrywanymi wydarzeniami.

    Tytułowe Artemis to pierwsze miasto na Księżycu liczące dwa tysiące mieszkańców. To miejsce intrygujące, opisane w szczegółach przez autora, które przyciąga czytelnika jak magnes i budzi wiele pytań czy faktycznie mogłoby się to udać w rzeczywistości. Życie na Księżycu wydaje się płynąc spokojnym rytmem a panująca tam rutyna nie przeszkadza bohaterom. Może jedynie Jazz Bashara ma coś do powiedzenia, która jako kurier nie zarabia tyle, by móc zmienić swoje znienawidzone mieszkanie na coś bardziej przyjaznego do życia. Więc gdy na horyzoncie pojawia się dobrze płatne i jednocześnie niebezpieczne zlecenie nie waha się ani chwili - dziewczyna podejmuje wyzwanie, które może nieść ze sobą spore konsekwencje.

    Przyznaję, że zaangażowałam się w wydarzenia bardziej niż przypuszczałam. Może to za sprawą świata przedstawionego, bo o ile kosmos nie jest moją mocną stroną, o tyle same wzmianki o Księżycu uwielbiam. Autor pozwolił mi zatem spojrzeć na perspektywę życia w miejscu do tej pory nieosiągalnym jeśli chodzi o podobne działania i chętnie przyglądałam się każdej wzmiance o kolonizacji. Jednak centralnym punktem fabuły jest postać Jazz, dziewczyny której oddano głos w tej historii a która zaważyła na losach całej populacji. Polubiłam ją, chociaż nie zawsze wspierałam jej motywy, ale silny upór i determinacja w dążeniu do celu wyróżniały ją na tle innych. Także za sprawą pierwszoosobowej narracji mogłam bliżej przyjrzeć się jej myślom i zrozumieć, że rola czarnego charakteru to nie jedyna jaką odgrywa. To jednak pozostaje do odkrycia przez każdego z Was, bo rola jaką wytyczył Weir swojej bohaterce nie jest łatwa - liczne problemy wyrastają na jej drodze raz za razem i na tle całości zaczyna kształtować się prawdziwy charakter dziewczyny.

    Miałam możliwość spojrzenia na "Artemis" bez perspektywy porównywania tej książki z debiutanckim "Marsjaninem" i bardzo się z tego cieszę. Autor stworzył niebanalną wersję możliwej przyszłości i z zaangażowaniem dopracował wszystkie szczegóły. Uważam, że to jedna z ciekawszych propozycji tego gatunku i warto dać jej szansę. Kłamstwa, intrygi i wędrówka po kosmosie okazały się dla mnie intrygującą przygodą a jedynie co teraz mi pozostaje to powrót do wcześniejszej książki Andyego Weira.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Szczegóły

Pokaż więcej

  • Tytuł: Artemis
  • Autor: Andy Weir
  • Wydawnictwo Muza
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2017
  • Ilość stron: 340
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788328707283
  • Język: polski
  • Oryginalny tytuł: Artemis
  • Tłumacz: Madejski Radosław
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788328707283
  • EAN: 9788328707283
  • Wymiary: 14.6x21.4x2.5 cm
Warto zwrócić uwagę na...
Marsjanin 4/5 Nasza cena:
35,99 zł 39,99 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Marsjanin

Mark Watney kilka dni temu był jednym z pierwszych ludzi, którzy stanęli na Marsie. Teraz jest pewien, że będzie pierwszym, który tam umrze! Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko...
Marsjanin (pocket) 5/5 Nasza cena:
11,18 zł 14,90 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Marsjanin (pocket)

Mark Watney kilka dni temu był jednym z pierwszych ludzi, którzy stanęli na Marsie. Teraz jest pewien, że będzie pierwszym, który tam umrze! Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko...
Popraw swoje życie 0/5 Nasza cena:
22,49 zł 24,99 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Popraw swoje życie

Myśl, planuj, działaj! Przejmij całkowitą kontrolę nad swoim życiem Andrzej Bubrowiecki - trener, wykładowca i konsultant. Autor książek i e-booków poświęconych tematyce rozwoju osobistego. Twórca programów szkoleniowych: "Pamięć i kreatywność - wrota do sukcesu w XXI wieku", "Działaj skutecznie!...
Ile kosztuje uśmiech? 5/5 Nasza cena:
29,60 zł 37,00 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Ile kosztuje uśmiech?

Ta książka chce wam pomóc w skutecznym chronieniu waszego życia emocjonalnego przed manipulacjami oraz w odnalezieniu wewnętrznego kompasu. Wyjaśnia dokładnie, jak powstają emocje, co je kształtuje w trakcie naszego życia i jak możemy sobie lepiej z nimi radzić. Na podstawie badań naukowych, w...
Anatomia zdrady 4/5 Nasza cena:
22,43 zł 29,90 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Anatomia zdrady

"Anatomia zdrady" Wojciecha Wyplera jest książką poruszającą temat zdrady i kłamstwa w związku, zarówno partnerskim, jak i przyjacielskim, czy rodzinie.  To pozycja szczególna, bowiem autor jest psychologiem, specjalistą od psychologii kłamstwa. Szkoli między innymi agentów służb specjalnych, a...
Podróżą każda miłość jest 0/5 Nasza cena:
20,00 zł 39,99 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Podróżą każda miłość jest

On - kanadyjski biznesmen, emigrant polityczny z 68 roku, właśnie wrócił do kraju po dwudziestoletniej przerwie. Ona - znakomita dziennikarka. Po godzinnej znajomości decydują się na ślub i są szczęśliwym małżeństwem przez dwadzieścia jeden lat. Bajka? Nie mogą mieć swoich dzieci, więc decydują się...
Bezlitosne Najokrutniejsze kobiety dwudziestolecia 4/5 Nasza cena:
29,93 zł 39,90 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Bezlitosne Najokrutniejsze kobiety dwudziestolecia

Dwudziestolecie międzywojenne to niezwykły okres budowy niepodległej Polski, gwałtownych tarć politycznych, wielkiego kryzysu a zaraz potem  szybkiego rozwoju gospodarki, a także emancypacji kobiet. Niektóre z nich tak bardzo wzięły sobie do serca hasła równouprawnienia, że śmiało wkroczyły na...
IKIGAI. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia 4/5 Nasza cena:
26,18 zł 34,90 zł
Do koszyka dodaj do schowka

IKIGAI. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia

Według Japończyków każdy człowiek ma swoje ikigai, które stanowi siłę napędową do życia. Niektórzy już je odnaleźli i są go świadomi, inni zaś noszą je w swoim wnętrzu, nadal go poszukując. To właśnie ikigai stanowi jeden z sekretów długiego, młodzieńczego i szczęśliwego życia mieszkańców...
Tokimeki. Magia sprzątania w praktyce 5/5 Nasza cena:
26,18 zł 34,90 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Tokimeki. Magia sprzątania w praktyce

Ilustrowany przewodnik, który objaśnia metody porządkowania, daje szczegółowe wskazówki, jak pozbyć się raz na zawsze starych bałaganiarskich nawyków i pokazuje, jak wnosić radość w swoje życie. Autorka prezentuje własną metodę - KonMari - na uporządkowanie najbliższego otoczenia, zmianę podejścia...
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula