Srebrne oczy.Five Nights at Freddy's

Średnia: 4.3 Ilość ocen: 4
Wysyłka w:
48 godzin + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
360
Rok wydania
2017
Do końca pozostało:
Nasza cena: 24,64 zł 37,91 zł Taniej o: 35%

"Srebrne oczy" to specyficzna mieszanka horroru i thrillera w wydaniu młodzieżowym, oparta na grze "Five nights at Freddy's". Czy odważysz się podjąć wyzwanie?

Strach ma wielkie oczy. Lubisz się bać? A może chcesz po prostu poczuć ten dreszczyk emocji, na którym zależy Ci za każdym razem kiedy przystępujesz do gry? Próbowałeś kiedyś szczęścia z "Five nights at Freddy's"? Obojętne, czy znasz tę pozycję, czy nie, możesz sięgnąć po książkę, przygotowaną przez Kirę Breed-Wrisley oraz Scotta Cawthona. Wtedy poznasz tajemnicę, którą skrywa pewna pizzeria i zmierzysz się z tym, co wywołuje w każdym przerażenie.

Charlie ma siedemnaście lat i wciąż próbuje zapomnieć o koszmarze, który miał miejsce w dzieciństwie. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ pizzeria, gdzie doszło do masakry, należy do jej ojca i sam stworzył cztery ogromne maskotki z pluszu, uwielbiane przez dzieciaki. Dziewczyna dokładnie w dziesiątą rocznicę tragicznych zdarzeń przychodzi na spotkanie ze znajomymi, ponieważ chcą wspólnie powspominać znajomego, który wówczas zginął. Postanawiają więc wspólnie odwiedzić starą pizzerię, która dawno została zamknięta. Ku ich zdziwieniu nic nie wygląda tam tak, jak kiedyś, a maskotki zmieniają się w żądne krwi bestie. Kto wyjdzie z tego cało i czy tragedia wydarzy się ponownie?

Zaintrygowały Cię "Srebrne oczy"? Poczekaj na kolejne tomy, ponieważ to dopiero początek mrocznej serii, której wróży się naprawdę świetlaną przyszłość.

Czytaj całość

Recenzje (4)
  1. Początkujący Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2017-10-26
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Polecam gorąco tę książkę (i grę też ;) ). Książka praktycznie przez cały czas trzyma czytelnika w napięciu i w dużym stopniu wyjaśnia fabułę gry. Autor naprawdę wykonał świetną robotę i mam nadzieję, że następne jego książki będą równie dobre co ta. Po prostu to niesamowite, że wszystko zaczęło się od pierwszej części gry, która nie miała mieć przyszłości. W wielu momentach też jest smutna, ale nie bez przesady. Jak dla mnie jest to naprawdę dobry horror i czekam z niecierpliwieniem na następne części i film!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2017-10-26
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Dziesięć lat temu w pizzerii Freddy Fazbear’s Pizza w miasteczku Hurricane miały miejsce okrutne morderstwa. Wstrząsnęły one całą społecznością i pozostawiły w głowach mieszkańców lęk przed możliwością ponownego zajścia tragicznych wydarzeń. Dziesięć lat później by uczcić pamięć zmarłych niektórzy wracają do miejsca, które zapisało się w umysłach wszystkich jako diaboliczne. Nikt nie spodziewał się powtórki dawnych rozgrywek.

    Główna bohaterka powieści prowadzi czytelnika przez fabułę z wprawą i pomysłem, bo nie boi się zaglądać do wszystkich mrocznych zakamarków. Chociaż otrzymaliśmy narrację trzecioosobową, nie odejmuje ona natłoku kłębiących się dookoła emocji, buzującej adrenaliny i niepewności tego co wydarzy się na kolejnej stronie. Charlie ma siedemnaście lat i to ona najbardziej ucierpiała w wyniku przeszłej tragedii, bo właścicielem pizzerii był jej ojciec. To również ON stworzył maskotki restauracji - czterech animatorów. Wydawało się, że umilą one czas i pozwolą na zwiększenie renomy miejsca. Charlie walcząc ze wspomnieniami próbowała rozpocząć normalne życie, jednak w dziesiątą rocznicę zdecydowała się wraz z przyjaciółmi uczcić pamięć zmarłego kolegi i na nowo odwiedziła zamknięty lokal. W tym miejscu rozpoczęła się najtrudniejsza przygoda jej życia.

    Decydując się na lekturę tej powieści nie wiedziałam, że czeka mnie tak emocjonująca rozgrywka na śmierć i życie. Do tej pory raczej nie byłam przychylna podobnym publikacjom, które wzorowałyby się na grach komputerowych, bo nie jestem fanką podobnych gier. Jednak przekonała mnie informacja, że autor również jest twórcą komputerowych rozgrywek, więc jak mało kto wiedział o czym pisze. I faktycznie - takiego klimatu absolutnie się nie spodziewałam! Gdy Charlie wraz z przyjaciółmi weszła do pizzerii pierwszą rzeczą, którą dostrzegła była kompletna zmiana tego miejsca. Dziewczyna zapamiętała je zupełnie inaczej, ale nie to okazało się najgorsze - po tragicznych wydarzeniach pozostały maskotki, które dziś okazały się krwiożerczymi bestiami. Przyznaję, że to w pewien sposób trochę zabawne, a na pewno nie straszne, ale kiedy czyta się o czymś takim i widzi jak bohaterowie w popłochu walczą o swoje życie - pojawia się ten dreszcz zrozumienia i pewna nuta strachu co do dalszych wydarzeń.

    Jestem pod dużym wrażeniem pomysłu autora i jego stylu, bo książka napisana jest lekko a jednak dobitnie. Bohaterowie są wiarygodni, a ich losy - o ironio! - możliwe do zrozumienia. Doskonale bawiłam się podczas lektury, bo szybko stawiając się na miejscu bohaterów poczułam się jako członek ich ekipy i sama znalazłam się w śmiertelnej rozgrywce. To zapewniło mi niezłą zabawę i byłam naprawdę ciekawa w którą stronę to wszystko się potoczy.

    Wcześniejsze uprzedzenia co do książki uciekły w niepamięć. "Srebrne oczy" okazały się powieścią pozytywnie zaskakującą i wręcz nie mogę się doczekać kolejnego tomu. To była przygoda jakiej na pewno szybko nie zapomnę, pomysłowa, dobrze napisana i bardzo wciągająca. Wyścig wciąż trwa - pytanie kto go wygra?

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzent Wybitny
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-08-13
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Zanim przejdę do recenzowania książki Kiry Breed-Wrisley, napisanej we współpracy ze Scottem Cawthonem, muszę was uprzedzić, że jestem ogromną fanką serii gier "Five Nights at Freddy's" i czytając tą powieść, z tyłu głowy cały czas tkwiła mi moja osobista teoria spiskowa, na temat fabuły. Osoby znające tą grę, wiedzą, jak ciężka do ogarnięcia jest ta historia i osobiście, po przeczytaniu tego "horroru", mam wrażenie, że wszystko jest jeszcze bardziej pomieszane.

    Okej, a teraz czas na recenzję.

    Po pierwsze, "Srebrne oczy" wydano w 2017 roku. Zaraz po tym, jak pojawiła się ona w najbliższym empiku, sięgnęłam po jeden egzemplarz i w drodze do kasy, postanowiłam przeczytać chociaż fragment. Może to i dobrze, a może nie. Natrafiłam akurat na bardzo słabo opisaną scenę, w której biło amatorskim tłumaczeniem. To skutecznie mnie zniechęciło. Dosłownie czułam, jakbym czytałam jakieś fanowskie 0powiadanie, w którym autor nie przykładał uwagi do powtórzeń, czy błędnie brzmiących zdań.

    Więc dlaczego sięgnęłam po nią ponownie i to po prawie roku od wypuszczenia jej na rynek? Otóż tym razem, książkę dostałam w prezencie. Mój cudowny mąż wkręcił się w serię gier, tak samo jak ja, jeszcze kilka lat temu. Od razu mówię, nie jest ON typem książkoholika. Gdy tylko "Srebrne oczy" trafiły w moje ręce, na gwałt skończyłam czytać "Kirke" (która moim zdaniem błędnie stała się bestsellerem) i zabrałam się za adaptację gry.

    Już w pierwszym rozdziale natknęłam się na to, co odepchnęło mnie od tej książki rok wcześniej - nie wiem, czy to ja mam wygórowane gusta, czy może taki jest styl pisania na podstawie gier, ale znowu miałam wrażenie, że czytam historię, napisaną przez młodego, niedoświadczonego fana gier. W oczy raziły mnie powtórzenia, źle zbudowane zdania i opisy, z których niewiele wynikało. Jestem oczytana w młodzieżówkach, więc to na pewno nie tak, że oczekuję za dużo. Jednak jeśli chodzi o język, to spodziewałam się czegoś znacznie lepszego.

    Przebrnęłam przez pierwsze rozdziały i w końcu przyzwyczaiłam się do sposobu, w jaki zostało to dzieło napisane. Kiedy już się odblokowałam, to pochłaniałam kolejne strony z prędkością równą czytaniu moich ulubionych książek. I mogę śmiało powiedzieć, że po połowie, kiedy akcja się już rozkręciła, naprawdę się wciągnęłam.

    W kwestii "horrorowatości" to też zostałam szczerze zaskoczona. Jestem typem, który Stephena Kinga uważa za swojego mistrza, a jednak żadne z jego dzieł nigdy mnie nie wystraszyło. Dlatego nie miałam żadnych wymagań co do "straszaków" w tej książce. Zostawiałam ją sobie na wieczór, żeby lepiej wczuć się w klimat. I kilka razy wczułam się do tego stopnia, że będąc sama w domu, panicznie odwracałam się za siebie, bo miałam poczucie jakiejś obecności - akurat przy scenach, które charakteryzowało napięcie. Przeżywałam ucieczki przed animatronikami, syczałam z bólu, kiedy któryś z bohaterów doświadczał jakichś obrażeń, a nawet raz się popłakałam. Jestem emocjonalna, ale nie podchodziłam do "Srebrnych oczu" jako do powieści, która miała wywołać we mnie jakieś bardziej rozwinięte odczucia. I po kilku takich sytuacjach, kiedy nie mogłam już wytrzymać z ekscytacji i ciekawości co będzie dalej, uznałam tą książkę za wyjątkową.

    I byłabym w stanie, bez zastanowienia, dać jej mocne 9/10. Gdyby nie katastrofa, jaka spotkała mnie w przed ostatnim rozdziale. W grze była pewna scena, którą ubóstwiam za jej dynamikę, tajemniczość i przede wszystkim niepokój, który wywoływała. Niestety autorzy postanowili wprowadzić ją do książki, ale nieco zmienioną... Ku mojej rozpaczy - na gorsze. Kiedy zauważyłam, do czego zmierza ta scena, dosłownie modliłam się, żeby nie została zepsuta. No i się zawiodłam. Napisanych zostało kilka wersów, podczas których akcja przeleciała jak przez palce. Zero emocji, zero głębszego opisu sytuacji, tylko suche fakty. Zatrzasnęłam książkę i naprawdę walczyłam ze sobą, żeby doczytać ją do końca. To jest właśnie powód, dlaczego nie czytam książek na podstawie gier.

    Ostatni rozdział skończyłam z ogromnym niesmakiem.

    Scott Cawthon jest znany z tego, że lubi bardzo mieszać w fabule. Dlatego liczyłam, że z książki dowiem się w końcu, kto i dlaczego dokonał pewnych czynów. I jak zwykle nie dostałam jednoznacznej odpowiedzi, ale to dopiero pierwsza z trylogii, więc może w kolejnych tomach, zrozumiem więcej. Tak, zdecydowałam się zamówić drugi tom, na trzeci poczekam, aż wypuszczą go po polsku.

    Koniec końców mogę polecić tę książkę każdemu fanowi gier. Było sporo zwrotów akcji, których nawet ja, oczytana w teorie spiskowe na temat FNAF'owej historii, się nie spodziewałam. Tak naprawdę, byłabym skłonna dać to 9/10, gdyby nie ta scena. Oczekiwałam od niej tak wiele, a autorzy nie spełnili nawet 1/4 tych oczekiwań.

    Ocena: 8/10

    Uzasadnienie: Powieść jest ciekawa, wciągająca, momentami wywołująca naprawdę silne emocje. Jednak jest napisana (tudzież przetłumaczona, nie chwytałam się angielskiej wersji) amatorsko. Zawiera wiele błędów stylistycznych i składniowych. Szczególnie boleśnie odczułam brak zaangażowania w końcowe sceny. Jakby pisarka nie miała już ochoty bawić się w szczegóły i świetne opisy, które wielokrotnie pojawiały się we wcześniejszych rozdziałach.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2017-10-27
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Jestem maniaczką gier, uwielbiam je. Gdy zobaczyłam zapowiedź z informacją, że to książka, która powstała na podstawie gry, zapragnęłam ją przeczytać. Jednak gry "Five Night at Freddy's" za nic w świecie nie mogłam skojarzyć. Nie pozostało mi nic innego jak odnalezienie jej i zagranie. Historia będzie krótka - bo nie umiałam w to grać. Włączyłam gameplay'e i okazało się, że nie do końca rozumiem fenomen tej gry, a szkoda...

    Ale o co chodzi? Fabuła zarówno gry jak i książki opiera się na tym, że dziesięć lat temu w pizzerii Freddy Fazbear’s Pizza w miasteczku Hurricane miały miejsce okrutne morderstwa. Miastowa ludność starała się zapomnieć o tragedii przez długie, długie lata. Od przeszłości chciała odciąć się również siedemnastoletnia dziś Charlie. To ona nosi największe piętno, gdyż chodziło tu

    o restaurację jej ojca. On także był twórcą pluszowych animatronów, które były uwielbiane przez tłumy dzieci odwiedzających restaurację. Po dziesięciu latach od traumatycznych wydarzeń Charlie spotyka się z przyjaciółmi, by razem mogli uczcić pamięć zmarłego przed laty kolegi. Przy okazji postanawiają wybrać się do opuszczonego Freddy Fazbear's, ale na miejscu okazuje się, że nie wszystko jest takie jak być powinno. Pozostawione w restauracji maskotki okazują się być krwiożerczymi bestiami, a grupa przyjaciół będzie zmusza do walki o życie...

    Fabuła książki "Srebrne oczy" przypomina mi trochę tę z kultowej serii horrorów "Krzyk". Tu również grupa przyjaciół spotyka się po latach, by zostać na nowo zaatakowanymi przez grasujące tam zło. Może i oklepane, ale zawsze działa i przyciąga ludzi, a może tylko mnie - nie wiem. Mimo wszystko naprawdę fajnie się zapowiadało. Nastawiłam się na to, że książka będzie choć trochę straszna. W końcu o grze pisano jako o jednym z najstraszniejszych horrorów, czego nie udało mi się sprawdzić na własnej skórze. Niestety, okazało się, że książka nie straszy, a mnie nawet momentami śmieszyła. Próbowano jednak za wszelką cenę zachować klimat grozy

    i tajemnicy. Z tajemnicą było całkiem nieźle, dużo gorzej z grozą. Nie była ona na tyle wyczuwalna, na ile bym chciała. Jednak nie czepiam się bo to książka głównie młodzieżowa, a nie prawdziwy horror z krwi i kości. Rozumiem więc, że mogło być mniej strasznie. Książka napisana jest językiem lekkim. Przeczytałam ją za jednym otwarciem. Podobał mi się w niej lekki styl pisania, prosty język, ale też cała historia w niej zawarta. Nie przypominam sobie, abym czytała kiedyś coś w tym stylu. Misie jako krwiożercze bestie - można nabawić się jakiejś dziwnej fobii, prawda?

    Reasumując, "Srebrne oczy" to pozycja dla miłośników gier komputerowych i dla tych, którzy dopiero pragną rozpocząć przygodę z powieściami grozy. Dobra historyjka, która może przestraszyć nieco młodszych, a u starszych wzbudzić wspomnienia, wywołać uśmiech na twarzy. Nie nastawiajcie się na nie wiadomo jaką grozę - wtedy z pewnością będziecie bardzo, ale to bardzo rozczarowani. Sięgnijcie po "Srebrne oczy" bez żadnych większych wymagań. Myślę, że możecie przeżyć niezapomnianą przygodę.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula