Pan światła

Autor:

Roger Zelazny

Średnia: 4.3 Ilość ocen: 4
Wysyłka w
72 godziny + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
336
Rok wydania
2020
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 29,88 zł
Nasza cena: 31,64 zł 45,00 zł Taniej o: 30%

"Pan światła" to pełna mrocznych intryg powieść w klimacie science-fiction uznawana za jedno z najważniejszych dzieł w historii gatunku. Dowiedz się, jak potoczą się losy odległego świata, w którym władzę sprawują bezwzględni bogowie.

Pierwsi ludzie już wiele lat temu dotarli na odległą od Ziemi planetę. Przejmując zaawansowane technologie opracowane przez jej byłych mieszkańców, zyskali potężne moce, które uczyniły z nich nieśmiertelnych bogów. Stali się założycielami nowego społeczeństwa. Nadali sobie imiona bóstw hinduskiego panteonu - Brahma, Kali, Kriszna - i zyskali władzę absolutną, którą za wszelką cenę pragną utrzymać. Nadal bywali jednak wśród śmiertelników, nie dając się rozpoznać na pierwszy rzut oka.

Nieśmiertelni zwykłych ludzi uznali za niegodnych korzystania z najnowszych technologii, skazując społeczeństwo na powolny regres. Takiemu porządkowi rzeczy odważył się jednak sprzeciwić jeden z nich - Budda, nazywany teraz Mahasamatmanem, Poskromicielem Demonów, Panem Światła. Jego bunt może zburzyć utrzymywany przez bogów porządek. Miłość i nienawiść, przymierza i spory, podstępne intrygi – planeta staje się sceną, na której toczy się zacięta gra o rzecz najważniejszą – wolność.

Czy buntownikom uda się wyzwolić z okrutnych rządów? Czy sprzeciw wobec nieśmiertelnych istot ma jakikolwiek sens? Czy bogowie są faktycznie nieśmiertelni?


O książce

Jedna z pięciu najlepszych powieści SF, jakie napisano.

George R. R. Martin


O autorze

Roger Zelazny to amerykański pisarz science fiction i fantasy, znany również pod pseudonimem Harrison Denmark. W swoich powieściach często wykorzystuje zapożyczenia z różnych mitologii. Jest autorem 50 książek, m.in. "Kronik Amberu" i "Alei potępienia", znany, również ze współpracy ze znanymi twórcami takimi jak Philip K. Dick czy George R.R. Martin. Jest uznawany za jednego z najbardziej wpływowych autorów science-fiction swoich czasów.

Recenzje (4)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    „Pan Światła” Rogera Zelaznego powraca po raz kolejny w zupełnie nowej odsłonie od wydawnictwa Zysk i S-ka. Książka swoją światową premierę miała w roku 1967, a mimo to jest odświeżana i przede wszystkim ponadczasowa. Co wiemy o samym autorze? Jest jednym z najwybitniejszych pisarzy fantastyki, w jego dziełach widać, jak wielką miłością darzył mitologię, bowiem w wielu dziełach można dostrzec, że czerpie z niej swoją inspirację. W książce „Pan Światła” możemy dostrzec zapożyczenia z kultury indyjskiej, właśnie wierzenia z tej kultury stały się motorem do stworzenia jednej z lepszy książek SF, które czytałam. Na co możecie liczyć czytając tą książkę?

    Akcja powieści dzieje się w odległej galaktyce, gdzie gdzie grupa Ziemian skolonizowała pewną planetę, tym samym podporządkowała dostęp do wysoko rozwiniętej techniki. Czas mija, a pokolenia się wykruszają, pamięć jest krótka i zwodnicza, aż w końcu ulega wyparciu. Koloniści nie pamiętają swojej przeszłości, kim byli, ani tego skąd pochodzą. Każda cywilizacja na samym początku jest bardzo prymitywna, w tym przypadku właśnie ta wartość technologiczna zostaje wypierana. Tutaj mamy zwrot z ery maszyn, coraz to mocniejszych komputerów do pracy własnych rąk, mięśni. Tak przynajmniej działa większość, bo są i tacy, którzy uważają się za godnych z jej korzystania. O kim mowa? Na pewno nie o tych maleńkich zwykłych istotkach, a ON statku pierwszych kolonistów, którzy chcą uchodzić w ich oczach za wspaniałych i miłosiernych bogów.

    Autor zestawia tutaj pierwszych kolonistów z bóstwami indyjskimi, które utrzymują w ciemnocie prostych obywateli, bo jak to wiadomo głupim narodem się łatwiej rządzi. Bogowie korzystają z technologii, która w pewien sposób pozwala im na reinkarnacje. Wszystko za sprawą umiejętności przenoszenia świadomości do innego ciała z zaznaczeniem tego, że nie musi ono być koniecznie ludzkie, więc jak się podpadnie bywa kiepsko. Ludzie od zawsze chcieli chociażby zbliżyć się do bogów, zrównać z nimi, a nawet przewyższyć.

    Musicie pamiętać, że „Pan światła” jest powieścią z 1967 roku, gdzie nieco inaczej prowadziło się narrację, miejcie to na uwadze. Książkę czytało mi się szybko, chociaż miałam pewne uwagi, czy po prostu będzie to coś dla mnie. Niepotrzebnie się bałam, wszystkie bojaźnie były zbędne za sprawą fenomenalnych bohaterów, inteligentni, barwni, nie irytujący. Posiadają ogromne poczucie humoru, a co za tym idzie potrafią nas sobą zauroczyć.

    „Pan światła” jest napisany bardzo pięknym językiem, innym niż ten, do którego przywykliśmy, przyjemnie się go pochłania, bo słowo czytać nie oddaje tego, co się dzieje z czytelnikiem, kiedy wychodzi mu naprzeciw. Myslę, że książka ma szansę dostać kolejne życie, powiew świeżości i zaznajomić szersze grono czytelników. Bardzo się cieszę, że się na tą powieść zdecydowałam. Świat, który stworzył Roger Zelazny jest niezwykle ciekawy, momentami czułam się, jakbym tam była i widziała wszystko na własne oczy.

    „Pan światła” to świetna książka, która z pewnością spodoba się fanom sf, którzy stawiają na wysoką jakość w literaturze.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Zelazny był oszczędny w słowach w Kronikach Amberu i w Panie Światła jest tak samo. Nie pokazuje też wszystkiego, nie tłumaczy zbyt wiele, ale pozostawia czytelnika do snucia własnych domysłów. Sprawy nie ułatwia także zaburzona chronologia powieści - akcja pierwszego i ostatniego rozdziału rozgrywa się w teraźniejszości, natomiast pozostałe są retrospekcją. Co więcej, autor od razu rzuca czytelnika w wir wydarzeń pełnych hinduskich bogów i ich zagrywek. Z początku poczułem się przytłoczony tymi wszystkimi nowymi nazwami bóstw, religii i kultury, ale z czasem wszystko stało się zrozumiałe, choć wymagało to wgłębienia się w temat. Dlatego trochę żałuję, że nie znalazł się tutaj podręczny słownik, który wyjaśniłby kto jest kim oraz co oznaczają niektóre nazwy. Zdecydowanie ułatwiłoby to lekturę, zwłaszcza na początku.

    Akcja powieści rozgrywa się na odległej planecie w bliżej nieokreślonej przyszłości. Od czasu kolonizacji minęły już całe wieki i pierwsi koloniści przybrali atrybuty bóstw indyjskich i rządzą życiem swoich poddanych. Podzielili się na dwie frakcje: deikratów, którzy chcą stagnacji, aż ludzkość będzie gotowa samodzielnie podejmować decyzje i nie zniszczyć się przy tym oraz na akceleracjonistów, którzy chcą, aby cywilizacja rozwijała się bez żadnych przeszkód. Druga z tych frakcji jest zdecydowanie w odwrocie, ale liczą, że Sam Oświecony, czyli nowy Budda przechyli szalę zwycięstwa na ich stronę. I to właśnie ten konflikt mamy okazję zobaczyć na kartach powieści. Zelazny snuje przy tej okazji wiele ciekawych rozważań dotyczących wolności wyboru, rozwoju i wielu innych.

    Bardzo podobało mi się to, jak autor przedstawił bogów, szczególnie ich boskość. Każdy z nich ma swoje atrybuty, posiada inne moce, które wynikają z wysoce zaawansowanej technologii, którą posiadają. Są to postacie złożone, które chwilami zachowują się niczym wszechpotężni bogowie, operując bogatym i pełnym metafor językiem, a innym razem jest ON stosunkowo prosty i oszczędny w słowach. W ten sposób Zelazny pokazuje, że owi bogowie to jednak wciąż tylko ludzie, choć niezwykle potężni. Nie sposób nie przywołać w tym momencie prawa Clarke'a: Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii, które Zelazny świetnie w tej książce wykorzystał. Co więcej, mamy tutaj również prawdziwą reinkarnację - świadomość ludzi jest przenoszona do nowych ciał, nie zawsze ludzkich, wszystko zależy od kaprysu bogów i tego, jakie było nasze życie. Powoduje to, że książka jest interesującą mieszanką fantasy i science fiction.

    Pan Światła nie należy do najłatwiejszych w odbiorze książek. Jest to powieść oszczędna w słowach, ale bogata w treść, którą można interpretować na wiele sposobów i wciąż odkrywać w niej coś nowego. Polecam!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Namaste! Już na samym początku wspomnę, że z kulturą Indii nie mam praktycznie żadnego obeznania. Niby byłam raz w indyjskiej restauracji i obejrzałam ,,Slumdoga", ale to chyba nie jest zbyt wiele... Nie ukrywam, że głównie przez to mam niejako problem z oceną ,,Pana światła". Z jednej strony jestem pod wrażeniem pomysłu na historię, z drugiej zaś czuję się po lekturze niesamowicie przytłoczona. Nigdy nie interesowałam się wierzeniami hinduistycznymi, dlatego wiele wątków i nawiązań na pewno umknęło mojej uwadze, przez co nie czuję się na tyle kompetentna, by rozpisywać się jakoś szczególnie. Mimo wszystko, Zelazny zdecydowanie należy do klasyków gatunku i jego książki na pewno warto poznać. Również, jakby nie patrzeć, z książką spędziłam prawie tydzień, dlatego (pomimo mojego wewnętrznego rozdarcia), podzielę się opinią. Przynajmniej na temat tego, co z całej książki udało mi się zrozumieć.

    Na skolonizowanej planecie grupa ludzi odnalazła klucz do nieśmiertelności. Rządzą oni nią teraz jako bogowie z hinduistycznego panteonu. W grupie bóstw zjawia się również ktoś, kto jest przeciwny tyranii prowadzonej przez obecną władzę... Jedni uważają go za Buddę, dla kolejnych jest ON Mahasamatmanem lub Poskromicielem Demonów. Siebie każe nazywać po prostu Samem. Kto więc zwycięży w walce dwóch odmiennych poglądów? Harmonia czy zniszczenie?

    Choć zamysł niewątpliwie był dobry, wykonanie niestety okazało się niezbyt intrygujące. Początek książki był dla mnie dość trudny i bałam się, że przez niego nie przebrnę. Natłok bohaterów, nietypowy i odrobinę męczący styl oraz niewielka wiedza na temat poruszanej przez autora problematyki spowodowały, że cały mój zapał do czytania zniknął. Jestem jednak niesamowicie uparta, dlatego brnęłam dalej, coraz bardziej przyzwyczajając się do nietypowego klimatu powieści. Ostatecznie okazało się, że być może nie jest to być może książka najprzyjemniejsza, jednak na pewno nietuzinkowa. Jeszcze nie czytałam żadnego sci-fi opowiadającego o bogach pochodzących z hinduizmu! (Zapewne mam po prostu wciąż zbyt nikłe obeznanie w tym gatunku). Po zapoznaniu się z fabułą i bohaterami, historia staje się o wiele ciekawsza i przystępniejsza, choć w dalszym stopniu nietypowa.

    Pomimo tego, że jej treść niezbyt mnie wciągnęła, na pewno będę wspominać historię z pewną nutą nostalgii. To książka na swój sposób magiczna i niewątpliwie pełna uroku, głównie przez to, iż Zelazny połączył fantasy oraz fantastykę naukową, a także motywy postapokaliptyczne. Po dodaniu akcentów religijnych, powstała historia jakby z zupełnie innego świata. Nie wiem, czy sięgnę jeszcze kiedyś po inne książki autora, jednak cieszę się, że ,,Pana światła" poznałam. W końcu na nowe czytelnicze doznania nigdy nie jest za późno!

    Muszę też wspomnieć, że zakochałam się w tym przepięknym wydaniu. Zysk i S-ka znów zaserwowało czytelnikom dawkę naprawdę jakościowej klasyki! Twarda okładka, zaokrąglone kanty stron powodują, że książka prezentuje się na półce bardzo ładnie. Nie mogę się także napatrzeć na grafikę z okładki! (Michael Michera robi kawał świetnej roboty).

    ,,Pan światła" okazał się dla mnie niewielkim rozczarowaniem, choć zarazem jakichś większych wymagać co do niego nie miałam. Historia zdawała się być odrobinę zbyt wymyślna i pełna nawiązań do rzeczy, z którymi nie miałam wcześniej do czynienia. Podziwiam jednak autora za ambitny pomysł i nietuzinkowe wykonanie. Jest o książka zmuszająca do myślenia, choć bardzo oszczędna w słowach. Dla każdego fana klasycznego science-fiction jest to tytuł obowiązkowy.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    BOGOWIE W KOSMOSIE

    Wydawnictwo Zysk i S-ka miesiąc marzec zapowiadało jako iście fantastyczny i słowa dotrzymało. Udany „Wojownik Altaii” Roberta Jordana, wyśmienity „Niewidzialny człowiek” H.G. Wellsa, znakomity zbiór opowiadań Teda Chianga „Wydech”, a także, poniekąd na deser, kultowy „Pan Światła” Rogera Zelaznego, uważany za jedno z jego najlepszych dokonań. I właśnie tej ostatniej pozycji przyglądam się teraz. Ostatniej, ale jak to mówią, last but not least.

    Świat się skończył. Nie nasz i nie definitywnie, ale jednak. Teraz planetą rządzą hinduistyczni bogowie i daleko im do dobrych władców. Tylko czy naprawdę są tymi, za kogo ich mamy? W świecie przyszłości, daleko od Ziemi, na niegościnnym globie, wszystko może być zupełnie inne, niż się nam wydaje. Jedno pozostaje niezmienne – odwieczna wojna dobra ze złem.

    Roger Zelazny to jeden z tych klasyków, z którymi jakoś nie miałem za wiele do czynienia, a nawet kiedy już wreszcie go odkryłem (moją pierwszą jego powieścią była „Ciemna październikowa noc”, historia mająca stanowić dekonstrukcję mitu Kuby Rozpruwacza, ale pomieszaną z mitologią zahaczającą niemalże o Cthulhu), lektura okazała się niezła, ale niestety nie powaliła na kolana. Co mnie, miłośnika zarówno zagadki Rozpruwacza, jak i lovcraftowskich przedwiecznych, zaskoczyło. Potem sięgnąłem jednak po kolejne jego utwory i chociaż wybitne nie były, okazały się już lepsze. Jeszcze lepszy jest jednak „Pan światła”, który w końcu pokazał mi za co prozę Zelaznego się ceni od tylu lat.

    Co trzeba powiedzieć o tej powieści, to przede wszystkim pozycja utrzymana na naprawdę znakomitym poziomie: tak fabularnym, jak i literackim. Dobrze pomyślana, choć przecież prosta, skrojona według zawsze atrakcyjnych schematów, urzeka, bo właśnie w tej prostocie właśnie tkwi jej siła. Siła klasyki z czasów, kiedy nie tyle wciąż wiele pozostało do odkrycia, ile po prostu wyobraźnia lepiej pracowała, pozwalając nawet w prostocie znaleźć coś świeżego, fascynującego i wzmiankowaną wyobraźnię rozpalającego.

    W skrócie: „Pan Światła” to kawał oldschoolowej fantastyki w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zdecydowanie lepszej, niż większość współczesnej literatury tego typu, w znakomitym stylu łączącej typowe science fiction, ale z nutą fantasy o dawnych bóstwach (fani „Gwiezdnych wrót” znajdą tu coś dla siebie) i postapokaliptycznej opowieści. Może i nieskomplikowanej ani niewymagającej, ale autentycznie fantastycznej. Świetnie przy tym napisanej i porywającej. Nic więcej dodawać nie trzeba, prawda?

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula