Pan Mercedes

Autor:

Średnia: 5.0 Ilość ocen: 3
Wysyłka w:
72 godziny + czas dostawy
Seria
Rok wydania
2016
Wydawnictwo
Ilość stron
576
Promocja! Do końca pozostało:
Inne wersje (4)
Książka, op. twarda
za 39,20 zł
Outlet, Książka, op. miękka
za 23,10 zł
eBook, mobi, epub
za 28,10 zł
Audiobooki mp3
za 30,02 zł
Nasza cena: 28,88 zł 38,50 zł Taniej o: 25%

Debiut Stephena Kinga w gatunku kryminału detektywistycznego hardboiled.

Tuż przed świtem, w spokojnym miasteczku, setki zdesperowanych, bezrobotnych ludzi stoi w kolejce na targi pracy. Nagle, bez ostrzeżenia, samotny kierowca w kradzionym Mercedesie wpada w tłum. Zabija osiem osób, rani piętnaście. Ucieka z miejsca wypadku.

Brady, nazywający sam siebie „sprafcą”, pokochał dotyk śmierci pod kołami Mercedesa i chce poczuć go ponownie. Kolejna misja Brady’ego, jeśli się powiedzie, zabije tysiące osób. Tylko emerytowany detektyw Bill Hodges wraz z dwójką sprzymierzeńców może zatrzymać mordercę, zanim ten uderzy ponownie.

Kto kryje się pod pseudonimem Pan Mercedes i jak go odnaleźć?

 

Fragment książki "Pan Mercedes"


SZARY MERCEDES

9–10 kwietnia 2009


    Augie Odenkirk miał datsuna z 1997 roku, który mimo wielu kilometrów na liczniku wciąż dobrze ciągnął, ale benzyna była droga, zwłaszcza dla faceta bez pracy, a City Center leżało na drugim końcu miasta, więc Augie postanowił pojechać ostatnim wieczornym autobusem. Wysiadł dwadzieścia po jedenastej, z plecakiem na ramionach i zwiniętym śpiworem pod pachą. Pomyślał, że o trzeciej nad ranem będzie się cieszył z puchowego śpiwora. Noc była mglista i przejmująco zimna.

    – Powodzenia, stary – pożegnał go kierowca. – Powinieneś dostać jakąś nagrodę za to, że będziesz tam pierwszy.

    Tylko że nie był pierwszy. Kiedy dotarł na szczyt szerokiego, stromego podjazdu prowadzącego do wielkiej hali, zobaczył co najmniej dwa tuziny ludzi czekających już przed rzędem drzwi. Niektórzy stali, większość siedziała. Ustawiono słupki i rozciągnięto pomiędzy nimi żółtą taśmę z napisami NIE PRZEKRACZAĆ; powstało skomplikowane przejście, kręte jak labirynt. Augie znał to z kin i banku, w którym miał obecnie debet, i rozumiał cel: stłoczyć jak najwięcej ludzi na jak najmniejszej przestrzeni.

    Podchodząc do grupy ludzi, którzy wkrótce utworzą korowód bezrobotnych ubiegających się o pracę, Augie ze zdumieniem i konsternacją zobaczył, że kobieta na końcu kolejki trzyma śpiące dziecko w nosidełku. Dziecko miało policzki zaczerwienione z zimna; przy każdym wydechu nieznacznie rzęziło.

    Kobieta usłyszała kroki lekko zasapanego Augiego i odwróciła się. Była młoda i całkiem ładna, mimo podkrążonych oczu. Przy jej nogach stała nieduża pikowana torba. Augie przypuszczał, że zawiera rzeczy dla dziecka.

    – Cześć – powiedziała kobieta. – Witamy w Klubie Rannych Ptaszków.

    – Kto rano wstaje... – Zastanowił się, pomyślał: A co tam, i wyciągnął rękę. – August Odenkirk. Augie. Niedawno mnie zredukowali. Tak się mówi w dwudziestym pierwszym wieku, jak kogoś wyleją.

    Podała mu rękę. Miała przyjemny uścisk, mocny, bez cienia nieśmiałości.

    – Nazywam się Janice Cray, a moje małe szczęście to Patti. Mnie też chyba zredukowali. Byłam gosposią u miłej rodziny w Sugar Heights. Mój były pracodawca... ee... sprzedaje samochody.

    Augie skrzywił się.

    Janice kiwnęła głową.

    – Wiem. Powiedział, że żałuje, ale muszą zacisnąć pasa.

    – Ciągle się to słyszy – przyznał Augie, myśląc: Nie mogłaś znaleźć nikogo do dziecka? Naprawdę nikogo?

    – Musiałam ją zabrać. – Janice Cray nie potrzebowała telepatycznych zdolności, żeby odczytać jego myśli. – Nie mam nikogo, kto mógłby się nią zająć. Dosłownie nikogo. Dziewczyna z mojej ulicy nie mogła zostać całą noc, nawet gdybym jej zapłaciła, a i tak nie miałabym z czego. Nie wiem, co zrobimy, jeśli nie dostanę tej pracy.

    – Twoi rodzice nie mogli jej wziąć? – zapytał Augie.

    – Mieszkają w Vermoncie. Gdybym miała trochę rozumu, zabrałabym Patti i pojechała do nich. Tam jest ładnie. Tylko że oni mają własne kłopoty. Tata mówi, że dom tonie. Nie dosłownie, to nie powódź ani nic takiego, tylko sprawy finansowe.

    Augie kiwnął głową. To też często się słyszało.

    Kilka samochodów wjeżdżało stromym podjazdem od Marlborough Street, gdzie Augie wcześniej wysiadł z autobusu. Skręciły w lewo, na rozległy, pusty parking, który z pewnością zapełni się do rana... za kilka godzin, kiedy Pierwsze Doroczne Miejskie Targi Pracy otworzą podwoje. Żaden z samochodów nie wyglądał na nowy. Kierowcy zaparkowali i prawie ze wszystkich aut wysiadło po trzech lub czterech szukających pracy, którzy skierowali się do drzwi hali. Augie nie stał już na końcu kolejki. Sięgała prawie do pierwszego zakrętu.

    – Jeśli dostanę pracę, wynajmę opiekunkę – ciągnęła Janice. – Ale dzisiaj ja i Patti musimy zacisnąć zęby.

    Dziewczynka zakaszlała chrapliwie, co wcale nie spodobało się Augiemu, poruszyła się w nosidełku i znowu znieruchomiała. Przynajmniej była ciepło otulona; nawet na rączkach miała maleńkie mitenki.

Augie. Pomyślał o Dust Bowl i wielkim kryzysie. Tyle że dla niego ten był dostatecznie wielki. Dwa lata temu wszystko się układało. Nie żeby się pławił w luksusach, ale jakoś wiązał koniec z końcem i zwykle nawet mógł co miesiąc odłożyć niewielką sumę. Teraz wszystko diabli wzięli. Coś się porobiło z pieniędzmi. Nie rozumiał tego; był tylko urzędasem w dziale wysyłkowym Great Lakes Transport, znał się na fakturach i używał komputera, żeby wysyłać towary drogą morską, powietrzną i lądową.

    – Ludzie widzą mnie z dzieckiem i myślą, że jestem nieodpowiedzialna – mówiła nerwowo Janice. – Wiem, widzę to w ich twarzach, widziałam w twojej twarzy. Ale co miałam robić? Nawet gdyby ta dziewczyna od sąsiadów mogła zostać na całą noc, to by kosztowało osiemdziesiąt cztery dolary. Osiemdziesiąt cztery! Mam odłożone na czynsz za przyszły miesiąc, a potem jestem spłukana. – Uśmiechnęła się i w blasku wysokich lamp sodowych z parkingu Augie dostrzegł łzy na końcach jej rzęs. – Rozgadałam się. Przepraszam.

    – Nie musisz przepraszać.

    Kolejka zrobiła już pierwszy zakręt i dotarła z powrotem do miejsca, gdzie stał Augie. Dziewczyna miała rację. Zauważył, że wiele osób gapi się na śpiące dziecko w nosidełku.

    – Och, ciągle to robię. Jestem samotną, niezamężną matką bez pracy. Przepraszam wszystkich za wszystko.

[darmowy fragment książki "Pan Mercedes", strony 13-14]

Czytaj całość

Recenzje (3)
  1. Początkujący Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2015-01-23
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    26 z 35 osób uznało recenzję za przydatną

    Czytało się bardzo dobrze. Bardzo dobrze czyli szybko. Znalazłem w tej książce to, co w Kingu cenię najbardziej. Polecam innym ceniącym kryminalne zagadki.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2014-07-30
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    24 z 32 osób uznało recenzję za przydatną

    O odczuciach, jakie wywołał „Pan Mercedes” będzie krótko. Rozpłynę się akapitem wypełnionym przymiotnikami. Zanim akapit zostanie napisany(przeczytany), by móc ocenić wartość mej opinii dla Was, musicie wiedzieć, że lubię Kinga. Mą ukochaną książką jest „Zielona mila”, uwielbiam "Skazanych na Shawshank", "To", czy "Lśnienie", nie mogłam spać po "Cmętarzu dla zwierząt". Te całkiem nowe – „Dallas” i „Pod kopułą” również trafiły w me gusta. Nie miałam okazji zapoznać się z "Doktorem snem" czy "Joylandem". Lubię zarówno dobry kryminał, jak i sensację, czy thriller.

    Uważam "Pana Mercedesa" za powieść - uwaga, to jest właśnie ten akapit, w którym będzie ciąg przymiotników - wciągającą, płynnie napisaną, wypełnioną zaskakującymi zdarzeniami, emocjonującą i porywającą powieść sensacyjną. Idealną na lato, relaksujący wieczór, czy weekendowy poranek przyjemności.

    Czy coś mi się nie podobało? Tak: tytuł oraz to, że w książce brakuje „czegoś zupełnie nowego”. Mało jest oryginalności, taki mix sensacyjnych zdarzeń, o których już się gdzieś czytało. Niemniej bardzo dobrze przyrządzony mix, więc w skali pięciopunktowej, "Pan Mercedes" otrzymuje ode mnie 5 punktów. Kupujcie i czytajcie. Pożyczajcie i czytajcie. Czytajcie :)

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2017-03-15
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Pan Mercedes - Stephen King - recenzja

    "Pan Mercedes" jest to debiutancka powieść detektywistyczna Stephena Kinga.

    Akcja rozpoczyna się o mglistym, mroźnym świcie na Targach Pracy w City Center. Setki bezrobotnych, w tym nawet matki z niemowlętami czekają na otwarcie drzwi i pozyskanie pracy. Gdy chłód poranka zaczyna dawać się we znaki, nagle rozbrzmiewa się ryk silnika. Rozpędzone auto dosłownie wbija się w grupę ludzi. Oprócz błysków świateł reflektorów przebijających się przez mgłę widać tylko kałuże krwi i różne części ciała przejechanych ludzi. W tym umyślnym morderstwie ginie 8 osób, a wielu zostaje niepełnosprawnymi do końca życia. Emerytowany detektyw Bill Hodges niegdyś zajmujący się tą niewyjaśnioną sprawą dostaje pewnego popołudnia tajemniczy list. Nadawcą jest zabójca z City Center. Detektyw musi teraz odsunąć całodzienne siedzenie w fotelu i oglądanie telewizji i schwytać niepoczytalnego "Pana Mercedesa". Hodges musi stanąć naprzeciw ohydnemu szaleńcowi, w przeciwnym razie mogą zginąć setki a nawet tysiące niewinnych ludzi. Pomoże mu w tym dwójka nietypowych ludzi: afroamerykański nastolatek z nadprzeciętną inteligencją o imieniu Jerome oraz niezrównoważona psychicznie kobieta w średnik wieku - Holly.

    Książka zawiera szczegółowe opisy sytuacji, co w wykonaniu Kinga daje niesamowity obraz całej akcji. Nieraz zaparła mi dech w piersiach, trzyma w napięciu do końca.

    Patrycja, 18 lat

    źródło:http://osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Szczegóły

Pokaż więcej

  • Tytuł: Pan Mercedes
  • Autor: Stephen King
  • Wydawnictwo Albatros
  • Seria Pan Mercedes
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2016
  • Ilość stron: 576
  • Format: 14.0x20.5cm
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788378859369
  • Język: polski
  • Oryginalny tytuł: MR. MERCEDES
  • Tłumacz: Górska Danuta
  • ISBN: 9788378859369
  • EAN: 9788378859369
  • Wymiary: 14.0x20.5x3.5 cm
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula