#me

Średnia: 5.0 Ilość ocen: 2
Wysyłka w:
3-5 dni + czas dostawy
Rok wydania
2016
Wydawnictwo
Ilość stron
208
Nasza cena: 20,99 zł 34,99 zł Taniej o: 40%

Dotychczasowe życie nastoletniej Sary dalekie było od ideału. Trudna relacja z niezrównoważoną i uzależniona od alkoholu matką, problemy z nawiązywaniem kontaktów między rówieśnikami, a także tajemnicze zniknięcie ojca to tylko część problemów z którymi musi mierzyć się na co dzień.

Wszystko czego tak naprawdę pragnie bohaterka to spokój i odzyskanie poczucia bezpieczeństwa. Kiedy jej matka pod wpływem alkoholu powoduje wypadek samochodowy, Sara postanawia odciąć się od toksycznych relacji i zbudować swoje życie na nowo. Na jej drodze pojawia się niezwykle przystojny Nicolas.

"#me. Zawsze jest jakieś jutro" to intrygująca, budząca emocje i poruszająca wiele trudnych tematów powieść autorstwa Joanny Fabickiej. Pozycja zyskała duże uznanie wśród rzeszy czytelników. Książka przeznaczona nie tylko dla miłośników literatury młodzieżowej.

To gotowa historia na film. Porusza najgłębsze pokłady emocji. Rani brutalnością, uwodzi szczerością, by na końcu dać nadzieję. Świetna! - Agnieszka Więdłocha

Joanna Fabicka to polska pisarka, scenarzystka filmowa i felietonistka. Urodziła się w 1970 roku w Łodzi. W swoich książkach nierzadko porusza ciężkie, życiowe tematy, chociaż nie stroni również od humoru. Największą popularność przyniosła jej bestsellerowa seria opowiadająca o trudach dojrzewania Rudolfa Gąbczaka, pierwsza część cyklu została także przetłumaczona na język rosyjski.

Dotychczas w jej literackim dorobku znajdują się pozycje, takie jak: "Bardziej cierpki smak" (1993), "Tango ortodonto" (2006), "Idę w tango, romans histeryczny" (2008), "Dokuczalska" (2015), czy "Rutka" (2016).

Czytaj całość

Recenzje (2)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2016-03-29
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 3 osób uznało recenzję za przydatną

    CZTERY LITERY

    „Tak
    się pije tu na wschodzie

    (…)

    Jechać wozem, nie ma sprawy,

    tu potrzeba trochę wprawy,

    będą stać, to będą brać,

    nam nie straszne są obławy.”

    Sidney Polak, „Chorwat”

    Ewa nie jest, jak inni alkoholicy. Nikt nie widuje jej wymiotującej na czworakach na ulicy, policja nie przyprowadza jej do domu. Wszystko wydaje się być w najlepszym porządku. Wielka dziennikarka największej w okolicy gazety, samotna matka, która radzi sobie z wychowaniem nastoletniej córki. Czy ktoś mógłby powiedzieć na nią jakieś złe słowo? Sara, jej jedyne dziecko, z pewnością. Dziewczyna z nadwagą, introwertyczka w za dużych koszulach i martensach wciśniętych na nogi chciałaby mieć normlany dom i normalne życie. Matka jednak nie potrafi jej tego zapewnić. To Sara często zmuszona jest zadbać o rodzicielkę i troszczyć się o podstawowe sprawy, podczas gdy Ewa smutki kolejnych nieudanych związków, jak problemy z nerkami, leczy piwem. Matczyne rady zaś ograniczają się do prostych stwierdzeń, że w paleniu trawki nie mam nic złego, a cnotę stracić warto jest najlepiej jak najwcześniej. Co jednak nie przekłada się na obronę córki, gdy tej zdarzy się podobne odstępstwo od regulaminu, bo pozory jednak zachować trzeba. Poza tym, pijana czy nie, Ewa w jednej chwili potrafi przejść od skrajnie miłej osoby w prawdziwą furiatkę. Ale w szkole Sara też nie ma lekko, niepasująca do durnych, uprzywilejowanych, pięknych, aroganckich (DUPA – jak w skrócie nazywa ich czterema literami) próbuje zdobyć przyjaciół, bez większych jednak efektów. Kiedy pewnego dnia alkohol wreszcie doprowadza do tragedii, kiedy pijana Ewa potrąca człowieka, nastoletnia dziewczyna podejmuje walkę o własny los…

    Alkoholizm to jeden z tematów wiecznie aktualnych, choć bardziej mam wrażenie głośnych w ostatnich latach. Pijani kierowcy, skatowane dzieci, noworodki z promilami we krwi, okazje do świętowania przemienione w tragedie. Kultura picia i alkohol z wyższej półki, alkohol traktowany jako część zabawy, przyćmiewają obraz, jakby chcąc wmusić w nas wizję, że problemy z wysokoprocentowymi napojami mają tylko osobnicy zebrani pod szyldem „Żul”. Rodziny patologiczne. Wizerunek alkoholika wysoko funkcjonującego zdarza się rzadko. A taki osób wcale nie jest mniej. Pozornie zwyczajnych, dobrze sytuowanych. Ewa taka właśnie jest: znana, zadbana, pozornie jak wszyscy inni. Spokojna kobieta, po której nikt nie spodziewałby się, że może być sprawczynią czyjegoś nieszczęścia, ale czyż wciąż nie słyszy się podobnych historii zwieńczonych słowami, „Ale to był taki spokojny człowiek”?

    Joanna Fabicka, autorka powieści, podobnie jak jej bohaterka Ewa swojej córce, zapewnia nam emocjonalny rollercoaster, nie mniej na zupełnie innych zasadach, bo oczyszczający. Katharsis i rodzaj rozliczenia z tym, co jest naszym narodowym problemem. Choć styl jest lekki i przyjemny, całość przepełniona jest goryczą. Złością nastoletniej Sandry, która ma dość otaczającego ją świata. Rozliczenie następuje, pojawia się nadzieja, ale na szczęście w całość nie wkrada się naiwność ani infantylność. Jest realizm, jest prawda, są emocje i jest siła. „#me” jest jak jej narratorka, Sara, której daleko do wzoru cnót, która wypluje z siebie niejedno przekleństwo i zrobi wiele głupot, ale jednak zależy jej tylko na jednym – naprawieniu tego, co ją otacza. A my, czytelnicy postawieni obok niej, choć nie możemy z naszej bezpiecznej perspektywy wiele zdziałać, kibicujemy dziewczynie. Trzymamy za nią kciuki. Chcielibyśmy pomóc, ale pomóc musi sobie sama.

    „#me” to powieść ważna, mądra, potrzebna, ale przede wszystkim bardzo dobrze napisana. Konkretna, nie owijająca w bawełnę, życiowa. Po prostu godna polecenia. Sięgnijcie więc, premiera już 30 marca, i przekonajcie, co ma do zaoferowania.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2016-07-03
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    „#me” to książka, która zaintrygowała mnie już samym tytułem. Krótki i na swój sposób tajemniczy nie zdradzał tego co czeka mnie po otwarciu okładki. I gdy sięgając po lekturę myślałam, że podtytuł „Zawsze jest jakieś jutro_” ma nad wyraz optymistyczny charakter, nie wiedziałam jak bardzo się myliłam. Teraz wiem iż zawiera ON w sobie zarówno nadzieję, ale także i ból, smutek i niejaką melancholię za życiem, którego główna bohaterka książki nigdy nie doświadczyła. Wszystkich zaintrygowanych zapraszam do lektury recenzji najnowszej książki Joanny Fabickiej.

    Życie Sary nie należy do łatwych - trudno żeby gruba, nielubiana przez rówieśników i nie mogąca znaleźć wytchnienia w domu, w którym brakuje niekiedy nawet jedzenia oraz gdzie terroryzuje ją własna matka alkoholiczka dziewczyna doszukiwała się szczęścia w swoim życiu. „#me” to historia jej codzienności, walki z własnymi kompleksami, niedowartościowaniem, alkoholizmem matki, ale także pierwsza miłość i pomoc innym. Autorka wciąga czytelnika w prawdziwy emocjonalny rollercoaster to odsłaniając brutalność życia, to ujmując szczerością bohaterki czy karmiąc nadzieją na lepsze jutro.

    Joanna Fabica wykreowała bohaterkę, która odbiega od większości schematów spotykanych w książkach młodzieżowych. Nie otrzymujemy bowiem popularnej panienki, która przyciąga wzrok wszystkich innych bohaterów ani zakompleksionego brzydkiego kaczątka, które odkrywa, że jest pięknym łabędziem, a jej kompleksy były zupełnie nieuzasadnione. Sara jest zupełnie inna. To gruba introwertyczka, nie przywiązująca zbytniej uwagi do swojego wygładu, nad wyraz inteligentna jak na swoje piętnaście lat i jeszcze bardziej dotknięta przez los. Jej życie można przyrównać do pasma nieszczęść, na które zupełnie nie miała wpływu. Znikniecie ojca, matka alkoholiczka gardząca swoją córką oraz kompletnie nie licząca się z jej zdaniem i potrzebami. Sara od zawsze musiała sobie radzić sama. Zawsze brakowało jej opieki, a niekiedy wręcz jedzenia i pieniędzy na najbardziej podstawowe i potrzebne do życia produkty. Mimo tego zaskakuje swoją siłą i determinacją jaką przejawia walcząc o każdy kolejny dzień i między innymi dlatego bardzo mi zaimponowała. Nie jest to jednak jedyna cecha charakteru wzbudzająca w czytelniku sympatię. Jednak co jeszcze bohaterka w sobie kryje musicie już odkryć sami.

    Pozostali bohaterowie, choć nie zajmują aż tak uwagi, również stanowią ciekawą i bardzo różnorodną gromadkę. Rozpoczynając od matki Sary – Ewy, która w przeciwieństwie do swojej córki jest atrakcyjną i ambitną kobietą, dla której najważniejsza jest jej kariera, ale również pełny kieliszek. Zaawansowana alkoholiczka jest postacią, którą trudniej określić innym mianem niż dwulicowa. Z pozoru wzbudzająca sympatię i wpasowująca się w swoje otoczenie kobieta bywa prawdziwą tyranką i dręczycielką nie tylko pod wpływem alkoholu. Stefan i jego pies o wdzięcznym imieniu Żul zamieszkujący miejskie schronisko dla bezdomnych to postacie z którymi z pozoru nikt nie chciałby mieć do czynienia, a jednak kryjące w sobie nieodparte pokłady empatii i dobre serca. Do tego wszystkiego dodajmy równie ważnego Nicolasa, zwanego Józkiem, chłopaka z dobrego i bogatego domu, który zamiesza w głowie głównej bohaterce.

    Autorka w swojej książce poruszyła naprawdę wiele trudnych tematów i aż dziw bierze, że aż tyle zmieściło się w ich w zaledwie dwustu stronicowej powieści. Rozbita rodzina, alkoholizm, kłamstwa, odrzucenie przez własną matkę, problemy finansowe, przemoc w rodzinie, nietolerancja wśród rówieśników, odrzucenie z grupy, pierwsza miłość, ale także bezdomność, pomoc ubogim i dzieciom pozbawionych rodzinnego ciepła… Wymieniać można naprawdę długo i jestem pełna podziwu, że z tego wszystkiego można było stworzyć historię, która pochłania i choć nie jest lekka czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. A co jeszcze ważniejsze nie została zakończona banalnym zakończeniem, gdzie według schematu najpierw cały świat wali się najpierw bohaterom na głowy, by w ciągu jednego rozdziału całkowicie się odmienić, dążąc do mało realnego happy endu. Zamiast tego widzimy iż życie jest ciężkie, niełatwe, ale jednak daje nadzieję, że może być lepiej. Jeżeli tylko znajdziemy odwagę i siły o nie zawalczyć.

    Joanna Fabicka wykreowała bohaterkę, której życia nikt o zdrowych zmysłach by nie zazdrościł, jednocześnie uświadamiając czytelnikowi jak często nie doceniamy tego co mamy, narzekając na drobnostki, gdy obok ludzie przeżywają prawdziwe tragedie. Co gorsza pokazuje jak często pozostajemy głusi, ślepi i niemi na cierpienie rozgrywające się tuż obok nas. Bo łatwiej i bezpieczniej jest udawać, że o niczym się nie wie niż spróbować wyciągnąć do potrzebującej osoby pomocną dłoń. Mimo tej całej beznadziei autorka pokazuje, że „Zawsze jest jakiejś jutro_”, nie zawsze dobre i przynoszące poprawę, ale jednak jest. I póki je mamy warto walczyć o siebie. „#me” to naprawdę wartościowa książka, po którą warto sięgnąć.

    Ocena: 8/10

    Sara Glanc

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Szczegóły

Pokaż więcej

  • Tytuł: #me
  • Autor: Joanna Fabicka
  • Wydawnictwo Ya!
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2016
  • Ilość stron: 208
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788328021440
  • Język: polski
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788328021440
  • EAN: 9788328021440
  • Wymiary: 13.5x20.5x1.6 cm
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula