Ladies Man

Autor:

Średnia: 4.2 Ilość ocen: 26
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Seria
Rok wydania
2017
Wydawnictwo
Ilość stron
376
Inne wersje (2)
Outlet, Książka, op. miękka
za 18,45 zł
eBook, mobi, epub
za 20,18 zł
Nasza cena: 23,99 zł 36,90 zł Taniej o: 35%

KONTYNUACJA BESTSELLEROWEJ SERII MANWHORE

Najseksowniejsza książka w dorobku Katy Evans, którą największy portal recenzencki GoodReads.com określił jaką najlepiej ocenianą powieść erotyczną w historii.

To mężczyzna, z którym nie chodzi się na randki.

To mężczyzna, przed którym ostrzegała cię mama.

To mężczyzna, który złamie ci serce.

Tahoe Roth to najlepszy przyjaciel Malcolma Sainta. Człowiek o twarzy anioła i duszy diabła. Ten facet, którego jedno spojrzenie powoduje przyspieszone bicie serca, seks traktuje jak lekarstwo na wszystko.
Gina jest piękną dziewczyną, która w obecności Tahoe woli być ostrożna. Kiedyś ją odrzucił, a ona odrzuciła jego. Oboje czują się rozbici. Wygląda na to, że tych dwóch części nie można już ze sobą połączyć.

Choć czują do siebie niewiarygodną chemię i fantazjują o sobie bez opamiętania, pozostają jedynie przyjaciółmi. W końcu Gina uświadamia sobie, że jedyny facet, którego pragnie to uparty i niedostępny Tahoe Roth.
 __
Przekraczająca granice przyzwoitości namiętność, wspaniali bohaterowie i obłędny Tahoe czynią tę książkę odurzającym narkotykiem dla kobiet uzależnionych od erotyków. 10/10!

– Laurelin Paige, autorka serii Uwikłani i Połączeni
 

Przeczytaj fragment książki

Czytaj całość

Recenzje (26)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2017-11-21
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    5 z 8 osób uznało recenzję za przydatną

    "Prawda jest taka, że straszny ze mnie tchórz.

    Boję się być sobą.

    Boję się ufać, kochać i dać sobie jeszcze jedną szansę.

    Mimo to coś mnie ciągnie do tego mężczyzny."

    Dwudziestoczteroletnia Ginn jest przyjaciółką Tahoe. Jej poprzedni związek nie skończył się najlepiej i wciąż obawia się rozczarowania. Tahoe to typowy kobieciarz, jest bogaty, sławny i pełen wdzięku. Nie może narzekać na brak dziewczyn wokół niego. Gina swoją prawdziwą twarz skrywa pod grubą maską makijażu. Pragnie znaleźć mężczyznę na całe życie i wtedy na jej drodze staje Trent. Pod niezbyt udanym początku ich znajomości wszystko zaczyna się powoli układać i Ginn ma nadzieję, że z Trentem uda jej się stworzyć trwały związek. Jednak myśli Reginy zaprząta koś jeszcze.Choć to co łączyło ją kiedyś z Tahoe należy już do przeszłości, dla Giny wciąż wiele znaczy. W pobliżu chłopaka Regina staje się bezradną wobec własnych uczuć kobietą. Jednak postawili sobie zasadę - tylko przyjaźń, której starają się dotrzymać mimo wszystko. Ginn stara się unikać Tahoe ale nie do końca jej się to udaje. Dziewczyna pragnie czegoś, czego Tahoe nie może jej dać. Czy połączy ich coś więcej niż tylko przyjaźń?

    Relacja pomiędzy Reginą a Tahoe jest bardzo skomplikowana. Sama nie wiedziałam do końca czy im kibicować by byli razem czy trzymać kciuki by trzymali się od siebie z daleka. Pomimo, że jest to czwarta część cyklu Manwhore, nie miałam żadnego problemu z wniknięciem w całą historię. Bardzo miło zaskoczył mnie Tahoe. Na początku wydawał się kolejnym typowym podrywaczem ale pod tą maską kryje się dużo więcej a ja od razu zaczęłam darzyć go sympatią. Na drodze do szczęścia obojga bohaterów stoi wiele przeszkód, dlatego z wielkim napięciem czytałam jak rozwikłają wszystkie problemy. Bohaterowie nie są wyidealizowani, posiadają zarówno wady jak i zalety. Ich uczucia budzą się powoli na naszych oczach.

    "Ladies man" to pierwsza książka Katy Evans, którą przeczytałam. Autorka urzekła mnie swoim stylem a całą historię czytałam z przyjemnością. Katy Evans potrafi pięknie pisać o uczuciach i budować napięcie pomiędzy bohaterami. Co ukrywa Tahoe i dlaczego nie pozwala sobie na miłość? Czy bohaterowie przyznają się do swoich uczuć?

    "Ladies man" to powieść o zranionej miłości i trudnych wyborach. Książkę pochłonęłam w rekordowym tempie. Historia jest zabawna, wzbudza wiele emocji i wzrusza do ostatnich stron. Idealna pozycja na długie wieczory z kubkiem herbaty w ręce. Jak już zaczniecie czytać to nie będziecie mogli się oderwać. Polecam!

    "Mam ochotę złapać go za te mokre włosy i pocałować.

    Mam ochotę przyciągnąć go do siebie i pocałować.

    Mam ochotę zabrać go do domu i pocałować.

    Mam ochotę na to, aby to ON zabrał mnie do domu i pocałował.

    A potem mam ochotę zapomnieć o tym, że go pocałowałam i, że w ogóle miałam na to ochotę."

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2017-10-19
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    4 z 6 osób uznało recenzję za przydatną

    Przyjaźń. To właśnie to uczucie łączy niebieskookiego Tahoe z ciemnowłosą Giną. Jednak dziewczyna od jakiegoś czasu nie jest w stanie wyrzucić go ze swojej głowy, wciąż powracając myślami do chwili, gdy kiedyś na ślubie ich dobrych przyjaciół odmówiła mu wspólnie spędzonej nocy. Dlatego też w dniu jego dwudziestych szóstych urodzin postanawia, że jej prezentem będzie nie co innego, jak przygoda na jedną noc w jej towarzystwie. W ten sposób ma zamiar uwolnić się od Tahoe raz na zawsze i przestać w końcu myśleć o nim w tych kategoriach. Jednak wówczas wydarza się coś, czego kompletnie się nie spodziewała, tym razem to ON odmawia jej. Jak potoczą się dalej los tej dwójki? Czy połączy ich coś więcej niż przyjaźń, czy też może Gina będzie miała dość i zakończy ich relację?

    "Czasami wykorzystujemy naszych bliskich jako tarcze przeciwko rzeczywistości (...). Czasami wykorzystujemy w tym celu także swój ból."

    "Ladies Man" jest to czwarty tom cyklu "Manwhore", którego pozostałych części jak do tej pory jeszcze nie przeczytałam. Historia jednak skupia się na innych, niż w poprzednich tomach bohaterach, więc nie miałam żadnego problemu z samą fabułą. W pozycji tej występuje narracja pierwszoosobowa, która prowadzona jest przez Ginę. Wszystkie wydarzenia poznajemy właśnie z jej perspektywy, co pozwala czytelnikowi na zgłębienie emocji i uczuć na co dzień jej towarzyszących, ale poza tym także na poznanie jej przeszłości. W książkach tego typu preferuję narrację pierwszoosobową, więc już na samym początku jest to dla mnie spory plus.

    Jeżeli chodzi o bohaterów, niestety odrobinę się zawiodłam. Gina irytowała mnie swoim zachowaniem przez większą część książki. Momentami przypominała bardziej rozemocjonowaną nastolatkę, niż dorosłą kobietę. Rozumiem, że wydarzenia z przeszłości znacząco na nią wpłynęły, jednak negatywne chwile powinny czegoś uczuć, a nie pchać znowu w tę samą ścieżkę. Jej postać jest strasznie niepewna siebie, skrywana pod warstwą mocnego makijażu i udawanej śmiałości. Gdy w pobliżu pojawiał się Tahoe, jej jakby odbierało rozum, sprawiając, że stawała się całkowicie bezbarwną osobą, która nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie chociażby ze znalezieniem nowego lokum. Kolejną dosyć istotną postacią jest Trent, nowy chłopak Giny, który miałam wrażenie został wplątany w fabułę jedynie po to, by Tahoe wypadł na jego tle jeszcze lepiej. Trent został przedstawiony jako skąpy, nudny i do bólu przewidywalny facet bez honoru, który bardziej zafascynowany był Tahoe i jego możliwościami finansowymi, niż jego własną dziewczyną, którą swoją drogą nie jeden raz krytykował. No i na sam koniec Tahoe. Łamacz damskich serc, amator przygód na jedną noc, nieziemsko przystojny, bogaty. Można by jeszcze długo wymieniać, jednak chyba nie ma sensu, jest to po prostu typowy zły chłopiec, który chce się wyszaleć. W późniejszych rozdziałach dowiadujemy się, dlaczego jest jaki jest, i muszę przyznać, że ten wątek przypadł mi do gustu i trochę szkoda, że został tak szybko ucięty.

    Książka tę czytało mi się przyjemnie i szybko, spędziłam z nią zaledwie jeden wieczór. Styl autorki jest prosty, może w pewnych momentach nawet zbyt bardzo, jednak szczerze mówiąc po romansach nie oczekuję niczego więcej. Jako chwila relaksu po ciężkim dniu sprawdzi się idealnie. Jeżeli natomiast chodzi o samą fabułę, obawiałam się zbyt dużej ilości scen erotycznych, jednak całe szczęście zostały one odpowiednio wyważone i z pewnością nie przeważały nad samą historią. Akcja rozwijała się w równym tempie, całkiem sprawnie, więc zdecydowanie nie jest to pozycja, przy której można się nudzić. Sama relacja dwójki głównych bohaterów wywoływała we mnie dosyć sprzeczne emocje, raz im kibicowałam, potem chciałam by Gina rzuciła obiekt swoich westchnień w diabły, a jeszcze w innym momencie chciałam, by to Tahoe uciekał od niej jak najdalej, gdyż wydawała mi się emocjonalnie niezrównoważona. Jednak ostatecznie się nie zawiodłam, chociaż ich historia ma kilka mankamentów i chwilami była do bólu banalna, to czytało mi się ją bardzo dobrze. Muszę również wspomnieć o pięknym wydaniu, które z pewnością wyróżnia się na tle pozostałych tomów. Przeważnie unikam tego gatunku ze względu na okładki, jednak w tym przypadku Wydawnictwo Kobiece wykonało kawał dobrej roboty.

    Podsumowując polecam ten tytuł, jednak z pewnością jest to typ literatury, którą po prostu trzeba lubić, i nie każdemu przypadnie ona do gustu. Nie będę kłamać, nie spodziewajcie się po niej niczego odkrywczego i zaskakującego. Jeżeli jednak chcecie spędzić jesienny wieczór z wcią

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzent Wybitny
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2017-10-17
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    5 z 8 osób uznało recenzję za przydatną

    Gdy trafi nas strzała Amora nie potrafimy normalnie funkcjonować. Świat dostrzegamy w innych barwach, a gesty, słowa i ciszę interpretujemy inaczej niż dotychczas. Z pozoru niezauważalne dla innych drobnostki zaczynają mieć dużo większą wagę. Tylko jak oddzielić rozum od serca? Jak wybrać tą bezpieczniejszą dla nas drogę?

    Gina i Tahoe ustalili granice swojej przyjaźni. Mimo, że czują między sobą wzajemną chemię trzymają się stopy przyjacielskiej. Tak dla nich obojga jest łatwiej, bezpieczniej.

    Gina stara się poukładać swoje życie, uporządkować emocje po zdradzie jakiej doświadczyła. Jej zranione serce jest bardzo zdystansowane do mężczyzn. Ostrożnie buduje relacje, tak na prawdę chroniąc siebie, ale stawiając także mur bezpieczeństwa, przybierając maskę. Jednak mimo tego Tahoe jest w stanie dostrzec jej prawdziwą naturę, zobaczyć słabości i lęki Giny. To w swoim towarzystwie oboje czują się najlepiej, najbardziej swobodnie. Jednak dla niego nie istnieje coś takiego ja stały, monogamiczny związek. Nie oszukujmy się Tahoe to łowca panienek i okazji. Jak w związku z tym poradzić sobie z buzującym pożądaniem i ustalonymi wcześniej zasadami?

    Gina zalicza się do grona tych rozsądnych i poukładanych kobiet. Nie wpakuje się w układ aby być panienką na jedną noc. Wybiera przyjaźń, która bardzo dużo ją kosztuje, ale jest dla niej najcenniejsza. Nie dlatego, że Tahoe Roth to bogaty facet, ale dlatego, że zawsze może liczyć na jego obecność i wsparcie. Za wszelką cenę dziewczyna chce się czuć potrzebna i kochana. To właśnie te czynniki sprawiają, że postanawia spróbować zaangażować się w nowy związek i ułożyć sobie życie. Jednak to nie przy swoim chłopaku czuje się szczęśliwa, to nie przy Trencie czuje się najbardziej swobodnie. Jak w związku z tym poradzić sobie z uczuciem, które żywi do największego casanovy?

    Tahoe nigdy nie angażuje się w relacje damsko-męskie. Dla niego są tylko jednonocne przygody. Nie jest w stanie zliczyć ilości kobiet, które przewinęły się przez jego łózko. Tak żyje mu się łatwiej, bezpieczniej dla samego siebie. Mimo ustalonych wcześniej zasad wszystko pcha go w stronę Giny. Jednak z jakiegoś powodu mężczyzna wybrał taki a nie inny tryb życia. Czy przyjaźń, która między nimi istnieje ma możliwość funkcjonowania kiedy w grę wchodzi pożądanie? Czy jakakolwiek relacja jest między nimi możliwa?

    Nie da się ukryć, że po książki Katy Evans sięgam z dużą przyjemnością. Wykreowani przez nią bohaterowie mnie nie męczą, nie irytują. Fabuła zawsze jest lekka i mimo, że nie brakuje emocji zmierza w pozytywnym kierunku. Czyta się ją szybko i przyjemnie. To taki sprawdzony patent na spokojne popołudnia. To także pewniak jeśli chodzi o szybsze bicie serca. Jednak to wszystko jest dobrane w odpowiednich proporcjach, a pikantne momenty nie zdominują nam powieści.

    Tak również było i tym razem. Mimo, że tytuły książek można interpretować dwuznacznie nie jestem zmęczona czy przytłoczona pikantnymi chwilami. Nawet zaskoczył mnie fakt, że jest ich tutaj tak mało, a uczucia i emocje budowane są stopniowo. Nie ukrywam, że bardzo mi się to podobało.

    Rodzące się uczucie między Giną a Tahoe pojawia się stopniowo i tak też ewoluuje. I to mi się podoba najbardziej. Wszystko na swoim miejscu i chociaż jedna relacja dzieje się we właściwej kolejności. Mimo, że jest to trudny układ, w którym nie ma nic więcej poza przyjaźnią, a buzujące uczucia to coś nieplanowanego, zarówno Gina jak i Tahoe wybierają bezpieczniejszą dla siebie alternatywę, dzięki której ich relacja nie jest zagrożona. Żadne z nich nie chciałoby stracić tego drugiego, ani zrobić kroku do przodu. Tkwią, mimo, że pożądanie coraz mocniej daje o sobie znać.

    Oboje muszą sobie wiele wyjaśnić, przez wiele przejść i przekonać się jak bardzo mogą na siebie liczyć nim zdecydują się cokolwiek w swoim życiu zmienić. Tylko czy podjęte decyzje będą właściwe?

    Nie będę ukrywać, że nie jest to książka, która zrobi na Was wielkie wrażenie i zakorzeni się w Waszych głowach. Nie. Jest to lekka książka na leniwe popołudnie, na spokojny wieczór. Przyjemna historia, przy której miło spędza się czas. Typowa powieść na jeden wieczór, o której pewnie się szybko zapomni. I nawet jeśli tak będzie to mam świadomość, że okładka zostanie w Waszych głowach na dłużej bo ma w sobie coś magicznego, hipnotyzującego od czego nawet ja nie potrafię oderwać oczu. Po prostu przepadłam.

    Mimo wszystko jeżeli szukacie czegoś przyjemnego, lekkiego co przy okazji buduje napięcie, a nie jest przepełnione gorącymi scenami to ta książka na pewno jest dla Was.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2017-10-16
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    5 z 8 osób uznało recenzję za przydatną

    Jakiś czas temu dzięki uprzejmości wydawnictwu miałam okazję poznać losy Malcola i Rachel. Kiedy przeczytałam trzecią część „Manwhore +1”od razu chciałam jak najszybciej dostać w swoje ręce „Ladies Man”, lecz było to niemożliwe i musiałam trochę poczekać a kiedy dostałam książkę to nie mogłam się oderwać od czytania. Zapraszam na recenzję, aby dowiedzieć się dużo więcej.

    Tahoe Roth jak pamiętacie to najlepszy przyjaciel Malcolma Sinta jest prawdziwym kobieciarzem i nie przepuści żadnej okazji. Wystarczy jedno jego spojrzenie, aby przyspieszyło bicie twego serca. Przez jego łóżko przewinęło się bardzo dużo kobiet, lecz żadna nie zdobyła jego serca. Kiedy spotyka Ginę zostają przyjaciółmi i tylko przyjaciółmi? Co skrywa Tahoe i czemu żadna kobieta do tej pory nie zdobyła jego serca a może już zdobyła?

    Gina najlepsza przyjaciółka Rachel w swoim życiu przeszła już bardzo dużo. Rodzice sprzedali dom rodzinny i wyjechali a niedawno zostawił ją Paul, który ciągle powtarzał, że ją kocha. Zranił i to tak, że Gina nie może zaufać żadnemu mężczyźnie i skrywa się za maską. Kiedy poznaje Tahoe postanawiają, że zostaną przyjaciółmi. Z biegiem czasu odkrywa, że to, co czuje do niebieskookiego mężczyzny jest silne, ale wie, że nie mogą być razem.

    Tylko, co zrobić, kiedy serce nie wybiera a rozum podpowiada, co innego?

    Co tak naprawdę ukrywa Tahoe, że nie pozwala sobie na miłość?

    Co musi się wydarzyć, aby tych dwoje postanowili przyznać się do swoich uczuć?

    „Na mój widok w jego niebieskich oczach pojawia się błysk. Wstaje z uśmiechem. Porusza się niczym leniwy kot, przeciągający się po długiej drzemce.”

    Powiem wam szczerze, że spodziewałam się po tej książce coś wielkiego, ale autorka w dużej mierze zaskoczyła mnie. Czułam momentami lekki niedosyt, ale w końcu doczekałam się finału, na który naprawdę długo musiałam poczekać. Katy Evans pokazała nam kolejny raz jak w mistrzowski sposób napisać historię tak, aby czytelnik się nie nudził a opowiadane historia przeniosła nas do ich świata.

    W książce znalazłam postacie z poprzednich serii a którymi tak naprawdę nie mogłam się rozstać. Dowiedziałam się, co u nich słychać nieco później. Kiedy poznałam, Tahoe w bałam się, że w tej części poświęconej jemu autorka zmieni jego osobowość, ale na szczęście nic nie zmieniła, ale udoskonaliła?

    Powieść jest napisana lekkim, płynnym i przejrzystym językiem. Z czystą przyjemnością przeczytałam książkę, bo historia wciąga nas od samego początku a znajdujące się w niej zawirowania nie pozwalają nam odłożyć książki na bok. Katy Evans w ciekawy sposób wykreowała swoich bohaterów i ich historię. Polubiłam postać Tahoe, choć często zastanawiałam się, czemu tak postępuje i czemu tak traktuje kobiety. To później zostaje mi wszystko wyjaśnione i w dużej mierze zrozumiałam go, lecz nie popierała postępowania. A za to Regina od samego początku została opisana tak jak szara myszka, która jest wycofana ze swojego życia i boi się wychylić. Współczułam każdemu bohaterowi w dużej mierze, bo każde z nich wiele przeszło a także trzymała kciuki, aby udało im się w końcu wyznać swoje uczucia, które skrywają na dnie swego serca, które każde z nich boi zostać się odrzuconym.

    „Ladies Man” jest to opowieść o zranionej miłości i wyborach, które musimy podjąć tak, aby nie skrzywdzić. Wciąga fascynuje i pozostawia po sobie ślad. To opowieść wyróżniająca się okładką lekkim stylem i często śmiesznych dialogów. Niesamowita historia zapewniająca miłe chwile i niezapomniane emocje. Serdecznie polecam.

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2017-11-02
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    4 z 7 osób uznało recenzję za przydatną

    Nie jestem osobą, która często sięga po romanse. Właściwie to ja praktycznie nigdy sama z siebie nie sięgam po tego typu literaturę, że już w ogóle nie wspomnę o takich normalnych erotykach. Kilka razy próbowałam, ale zawsze kończyłam z przeświadczeniem, że to nie dla mnie. I nadal tak uważam. Zwyczajne, obyczajowe romanse mnie nie interesują. Dodajcie do tego wilkołaka to może się skuszę, ale tacy zwyczajni ludzie? Po co to komu. A jednak… nostalgiczna jesień zaowocowała tym, że naszła mnie ochota na miłosne uniesienia i sięgnęłam po jeden z bestsellerów Katy Evans, Ladies Man.

    „Jesteś niczym niesłabnąca strużka wody, która przenika każdy aspekt mojego życia. Gdzie nie spojrzę, dostrzegam brak ciebie.”

    Wiem, że książki tej autorki urzekają czytelniczki na całym świecie, ja jednak nigdy nie miałam okazji się z nimi zapoznać. Aż do teraz. I nie, Ladies Man mnie nie urzekło, ale mogę napisać, że wypadło dobrze i nie żałuję, że się na tę powieść skusiłam. Co ciekawe, poddałam ją nawet pewnej analizie, mój mózg jednak nie uznaje czegoś takiego jak odpoczynek i zawsze musi szukać drugiego dna. I chyba w tym przypadku znalazł. Bo jeżeli przyjrzymy się tej pozycji pobieżnie, to nie zobaczymy w niej nic wyjątkowego – kolejne romansidło, kolejna zakazana miłość, niesamowicie gorący facet, który zaciąga do łóżka każdą laskę, która się nawinie. Ale... tak naprawdę można tutaj dostrzec coś innego.

    Naprawdę bałam się, że ta książka będzie totalnie do bani. Że znowu będą wiecznie zachwyty nad tym, jaki to główny bohater jest wspaniały, a główna bohaterka będzie płakać po kątach, użalać się nad sobą i swoją nieszczęśliwą miłością. I faktycznie, jest tutaj mnóstwo zachwytów nad tym, jaki Tahoe Roth jest wspaniały (w sumie nawet się trochę nie dziwie, mój typ), ale nie wynika to tylko z tego, że tak musi być. Regina jest w nim po prostu naprawdę zakochana, a gdy jesteśmy zakochani, to zawsze idealizujemy do maksimum obiekt swoich westchnień. Jednak nie jest to takie zakochanie z dnia na dzień, tak naprawdę akcja tej powieści rozgrywa się na przestrzeni kilkunastu miesięcy, więc widzimy, jak zauroczenie Giny ewoluuje. Jak próbuje z nim walczyć i znaleźć szczęście u boku innego mężczyzny, bo wie, że Roth nie jest facetem dla niej. Roth nie jest gotowy na stabilizację.

    A co z samym Tahoe? Tak, to jest właśnie ten typ, który lubię. Pomijam fakt, że jest nieziemsko przystojny, ma uwielbiany przeze mnie kolor oczu (niebieski), jest dobrze zbudowany i ma pasję. Ale ten charakter! Dobra, wiem, że jest kobieciarzem, ale tak naprawdę widać w nim drugą naturę. Widać, że gdy się naprawdę zakocha, gdy znajdzie tę odpowiednią kobietę, to będzie tylko jej. Będzie ją traktował w idealny sposób. To idealne wyważenie wszystkich cech charakteru, które lubię u mężczyzn. Uwielbiam jego sarkazm, uwielbiam to, jak się droczy z Reginą. Miło było obserwować tę dwójkę razem, choć nie mamy tutaj pewności, czy doczekamy się happy-endu. Co ciekawe, autorka postanowiła wyjaśnić, dlaczego to T-Rex nie potrafi być wierny jednej kobiecie. I można by się spodziewać, że będzie to banalne, wręcz żałosne wytłumaczenie, ale okazało się, że była to historia dosyć poruszająca.

    „Jesteś cholernym marzeniem. Jesteś cholernym marzeniem i nie mogę uwierzyć, że teraz mi się nie śnisz.”

    Ladies Man to typowy romans, gdzie erotyzm dominuje dopiero na sam koniec. Katy Evans skupiła się na relacji dwójki głównych bohaterów, ale urozmaiciła to również innymi elementami z życia codziennego. Nie wiem, czy jestem odpowiednią osobą do oceniania tego typu książek, bo nie mam zbyt dużego doświadczenia, ale mogę napisać, że to nie jest najgorsza książka tego typu, jaką miałam okazję czytać. Napiszę więcej, chyba potrzebowałam takiej odskoczni, a Evans mi ją zagwarantowała. Nie jest to literatura górnych lotów, ale przecież od historii tego typu raczej nie wymaga się skomplikowanej fabuły czy idealnego dopracowania każdego szczegółu. Tutaj chodzi o coś innego, o lekkość, o pasję, o uczucie. Plusem na pewno jest to, że główna bohaterka to dosyć twarda babka, a nie użalająca się nad sobą sierota. To taki lekki romans, to przeczytania w jeden czy dwa jesienne wieczory przy kubku gorącej herbaty. Jeżeli szukacie czegoś niezobowiązującego, co się czyta dosyć przyjemnie i bez specjalnego angażowania umysłu, to proszę bardzo, oto kolejny romans Katy Evans, której twórczość zawsze staje się bestsellerem.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 21 recenzje

Szczegóły

Pokaż więcej

  • Tytuł: Ladies man
  • Autor: Katy Evans
  • Wydawnictwo Kobiece
  • Seria Manwhore
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2017
  • Ilość stron: 376
  • Format: 135 x 205 mm
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788365740175
  • Język: polski
  • Oryginalny tytuł: Ladies Man
  • Tłumacz: Wiśniewska Monika
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788365740175
  • EAN: 9788365740175
  • Wymiary: 13.5x20.5x2.5 cm
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula