Kiedy odszedłeś

Autor:

Średnia: 4.1 Ilość ocen: 23
Wysyłka w:
72 godziny + czas dostawy
Seria
Wydawnictwo
Rok wydania
2016
Ilość stron
496
Nasza cena: 26,64 zł 39,90 zł Taniej o: 33%

Drugi tom bestsellerowego "Zanim się pojawiłeś", które wstrząsnęło Czytelniczkami na całym świecie. Jak potoczą się losy Lou muszącej się mierzyć z tym, co najgorsze?

Lou bardzo przeżywa śmierć Willa. Nie może nawet na chwilę zapomnieć jego twarzy, a każda sytuacja przypomina jej o tym, że nigdy więcej nie będzie go obok niej. Mimo że obiecała mu po prostu żyć, nie potrafi się pozbierać. Lou szuka swojego miejsca w rozmaitych miastach, ale nigdzie nie chce zostać na stałe. Wciąż wegetuje, a życie przecieka jej przez palce.

Bohaterka podejmuje decyzję, że zamieszka w Londynie. Wsparcie finansowe, o jakie zatroszczył się Will, umożliwia jej wykupienie mieszkania. Wskutek nieszczęśliwego wypadku, spada z dachu. Szybko pojawiają się podejrzenia, że dziewczyna chciała po prostu popełnić samobójstwo. Lou, dla świętego spokoju, zgadza się na uczestnictwo w spotkaniach dla osób przechodzących żałobę. W jej życiu pojawia się też ktoś nowy: przystojny ratownik chce zawalczyć o jej uczucia. Czy Lou postanowi znów zaufać? Czy pozwoli sobie na nową miłość?

Jojo Moyes, właściwie Pauline Sara Jo Moyes, to angielska pisarka i dziennikarka. Urodziła się w 1969 roku w Londynie. Zajmuje się tworzeniem romansów i powieści opartych na silnych uczuciach bohaterów. Ukończyła studia na Royal Holloway and Bedford New College (Uniwersytet Londyński). Przez pewien czas współpracowała na rozmaitych stanowiskach w "The Independent". Swój debiut literacki miała w 2002 roku: wydała wówczas powieść "Sheltering Rain". Dwa razy udało jej się zostać laureatką nagrody Romantic Novel of the Year Award.

Czytaj całość

Recenzje (23)
  1. Recenzent Wybitny
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2016-05-24
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    14 z 18 osób uznało recenzję za przydatną

    15 czerwca ukaże się kontynuacja książka Kiedy odszedłeś autorstwa Jojo Moyes opowiadająca o dalszych losach Louisy Clark. O tym jak potoczyło się jej życie po śmierci Willa. Po raz kolejny Moyes pokazała, że potrafi pisać poruszające historie, po raz kolejny mnie kupiła i wzruszyła.

    W podziękowaniach zamieszczonych na końcu książki autorka przyznaje, że to dzięki czytelnikom i pod ich wpływem napisała książkę o dalszych losach Lou. Cieszę się, że zdecydowała się kontynuować tę historię, gdyż polubiłam tę dziewczynę i jej lekko pokręcone życie. Kiedy odszedłeś skupia się na problemie żałoby i różnych formach jej przeżywania, akceptacji i godzenia się ze śmiercią bliskich nas osób. Jest to temat bardzo trudny i delikatny. Śmierć bliskich nam osób na zawsze pozostawia w nas żal, smutek i tęsknotę. Trudno jest się pogodzić z odejściem, trudno jest zapomnieć wszystkie dobre chwile i trudno jest pogodzić się z faktem, że nic więcej się nie wydarzy, z tym że tej osoby już nie ma, że nie możemy z nią porozmawiać, przytulić, powiedzieć ile dla nas znaczy. Lou próbuje poradzić sobie z własną żałobą. I chociaż chce wszystkim pokazać, że doszła do siebie to w głębi serca cierpi i nie potrafi odciąć się od wspomnień o ukochanym. Postanawia skorzystać z pomocy i chodzi na spotkanie z grupą wsparcia. Tam poznaje różne osoby, które tak jak ona nie radzą sobie z odejściem bliskich. U Lou, jak zwykle dzieje się bardzo dużo. Pojawia się Lily, która powoduje niemałe zamieszanie w jej życiu, ale która bez ogródek potrafi powiedzieć co myśli, dzięki czemu dziewczyna patrzy z innej perspektywy na siebie i swoją żałobę. Poznaje też ratownika medycznego, jednak ponowne zaufanie i miłość przychodzą jej z wielkim trudem. Czy będzie umiała ponownie kogoś pokochać?

    Lou nieustannie myśli o Willu, co zrobiłby na jej miejscu, jak się zachował. Stara mu się udowodnić, że żyje tak jak ją prosił w swoim pożegnalnym liście.

    Nie myśl o mnie za często…

    Po prostu żyj dobrze.

    Po prostu żyj.

    Will

    Dziewczynie bardzo trudno jest nie myśleć o nim. Najmniejsze gesty, czasem nic nieznaczące sytuacje potrafią wywołać lawinę wspomnień, jak również wzbudzić bardzo silne emocje. Jojo pokazuje, że trudno układa się życie, gdy nie godzimy się z przeszłością. Z drugiej strony skupia się na wielu, czasem skrajnych emocjach, które towarzyszą nam po śmierci kochanych osób. Generalnie po książkę można sięgnąć nawet jeśli nie czytaliście Zanim się pojawiłeś. Osobiście polecam zapoznać się wpierw z początkiem losów Lou i Willa. Po pierwsze, dlatego iż to pozwoli Wam inaczej spojrzeć na książkę Kiedy odszedłeś, a po drugie dla samej historii i emocji jakie w Was może wywołać.

    Zupełnie nie wiedziałam czego spodziewać się po książce Kiedy odszedłeś. Przyznam, że fabuła jest miejscami zaskakująca. Jojo zadbała o zwroty akcji przez co jej opowieść nie jest zbyt przewidywalna, jak w przypadku Zanim się pojawiłeś. Emocjonalnie jest to nieco lżejsza historia, chociaż miejscami i tak wywołuje łzy. Co więcej mimo trudnej tematyki jest bardzo humorystyczna. Lou miejscami jest niemożliwa i czasem trudno uwierzyć, że to kobieta przed trzydziestką.

    Lekkie pióro, łatwość w oddawaniu emocji i ważna tematyka sprawiają, że warto sięgnąć po tę pozycję. Nie ukrywam, że lubię takie historie i pewnie dlatego Kiedy odszedłeś czytało mi się bardzo dobrze. Mam nadzieję, że Wam również się spodoba. Zdradzę Wam, że po cichu liczę, że tak to się nie skończy i Moyes zdecyduje się na kolejną część.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2016-05-18
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    10 z 13 osób uznało recenzję za przydatną

    Maska, którą człowiek decyduje się pokazywać światu, może być zupełnie inna od tego, co dzieje się w środku. Smutek i ból mogą doprowadzić nas do zachowań, których sami nie jesteśmy w stanie zrozumieć.

    Już od kilku miesięcy ciągle tylko słyszę o książce Jojo Moyes ,,Zanim się pojawiłeś". Na jej temat zrobiło się bardzo głośno od momentu, gdy w internecie pojawił się zwiastun powieści. Wszyscy zaczęli wypytywać, gdzie można ją kupić. Sama również zaczęłam zwracać uwagę na wciąż pojawiające się wzmianki dotyczące tej powieści. Powiem szczerze, moja ciekawość względem historii Lou i Willa wzrosła ogromnie. Musiałam ją zdobyć za wszelką cenę. Chciałam się dowiedzieć, dlaczego wokół tej książki zrobił się taki wielki szum. Jednak, gdy w końcu ona szeregi moich książek, powieść jak zwykle wylądowała na półce. Dopiero propozycja zrecenzowania drugiej części ,,Kiedy odszedłeś" popchnęła mnie ,,w objęcia" wcześniejszej.

    Gdy czyta się informacje na temat historii opisanej w książce, czytelnik wie, czego się może po niej spodziewać, często jednak jego przypuszczenia są mylne i powieść zaskakuje fabułą. Ja niestety napotkałam na wzmiankę o zakończeniu tej historii. Nie odebrało mi to jednak przyjemności z czytania, choć wiedziałam, że nie skończy się ona tak jakbym tego chciała. Bardzo przywiązałam się do bohaterów, do ich historii, z zapartym tchem obserwowałam ich kolejne zmagania z nadchodzącym dniem. Historia opowiada o bardzo trudnym temacie, bolesnym, a zarazem smutnym, jednak nie zabrakło w niej chwili radości, optymizmu. Podczas jej czytania pojawiły się u mnie łzy, a często też szeroki uśmiech. Opowieść z życia wzięta. Czytelnik staje się cichym obserwatorem, zostają przed nim otwarte drzwi domostwa bohaterów, może zajrzeć w ich codzienność, ma wgląd w ich myśli, emocje, uczucia, historie. Nie sposób później przeżywać tego, co dzieje się w życiu naszych ulubieńców.

    Zbyt wielu ludzi goni za szczęściem i nie zastanawia się ani przez chwilę, jaki chaos pozostawiają za sobą

    ,,Zanim się pojawiłeś" jest bardzo piękną książką, ale po jej przeczytaniu czytelnik czuje pewien niedosyt i rozczarowanie. Większość z nas pragnie dla bohaterów, historii z happy endem, jednak autorka zapragnęła inaczej. Dzięki temu wątek powieści nie skończył się tak szybko i pociągnęła dalej historię Lou w ,,Kiedy odszedłeś".

    Lou po utracie Willa nie potrafi znaleźć sobie stałego miejsca, wszędzie czuje się obco. Podróżuje po wielu miastach, jednak żadne z nich nie przekonuje jej do tego, by osiąść gdzieś na stale. Dziewczyna zamyka się w swoim świecie i nie dopuszcza do siebie nikogo. Wciąż w jej sercu tli się ogromna rana, która nie potrafi się na dobre zasklepić. Myśl o Willu na nowo otwiera ból i smutek. Ale ciągłe uciekanie przed rzeczywistością też nie są dobre, dlatego Lou postanawia osiąść w Londynie. Tam znajduje mieszkanie i pracę w irlandzkim barze ,,pod Koniczynką''. Stara się żyć tak jak obiecała, jednak to nie należy do najłatwiejszych. Pewnego dnia wszystko się zmienia, kiedy przypadkowo spada z dachu swojego bloku. Wszyscy są święcie przekonani, że Lou chciała popełnić samobójstwo, dlatego ojciec wymusza na niej obietnicę, że będzie uczęszczać na spotkania grupy dla ludzi w żałobie. Mało tego, do jej życia wkracza pewien przystojny ratownik, jednak czy Lou znajdzie odwagę, by na nowo otworzyć przed kimś swoje serce? Czy zdoła również udźwignąć pojawienie się pewnej osoby, której nie spodziewała się spotkać? Dziewczyna zaczyna wychodzić na prostą, jednak los często bywa przewrotny, płata rozmaite figle nie ułatwiając normalnego życia.

    Depresja bywa bardzo trudna. Nie tylko dla osoby, która na nią cierpi.

    Potrzebowałam kilku dni, by chaotyczne myśli zebrać w całość. Powiem szczerze- druga część podobała mi się o wiele bardziej niż pierwsza. Tutaj towarzyszyły mi zupełne inne emocje, do tego historia nie była przewidywalna tak jak poprzednia. Wiele razy zostałam pozytywnie zaskoczona z czego książka stała się dla mnie bardziej atrakcyjna pod względem treści i fabuły. Zostałam pochłonięta przez historię tak bardzo, że nie mogłam się wręcz od niej oderwać, a gdy tylko odkładałam ją na półkę, bohaterowie na nowo wołali mnie bym zajrzała co takiego się u nich dzieje.

    Pokochałam pióro i styl autorki. Przekonała mnie do tego, że warto sięgnąć po wcześniejsze jej powieści. Bardzo lekko pisze, z przejęciem przelewa na karki powieści rozmaite emocje, które tylko po otwarciu książki wylewają się we wszystkie możliwe strony. Do tego historia Lou nie jest aż tak bardzo przewidywalna jak w pierwszej części, czytelnik z wypiekami na twarzy chłonie coraz to nowsze wydarzenia jakie podrzuciła autorka. Z każdym nowym rozdziałem zastanawiałam się co tym razem przytrafi się głównej bohaterce, czy los się w końcu do niej uśmiechnie, czy autorka kolejny raz zgotuje jej wiele problemów, które będzie musiała pokonać. Cieszę się, że czytelniczki nakłoniły autorkę do napisania kolejnej powieści z życia Lou, gdyż nie przepadam za niedokończonymi sprawami. Czuje wtedy czytelniczy niedosyt. Gorąco polecam wszystkim osobom, które zakochały się w książce ,,Zanim się pojawiłeś", by sięgnęły po kontynuację opowieści. Sądzę, że nie zawiedziecie się, a wręcz ją pokochacie.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2017-02-28
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    3 z 3 osób uznało recenzję za przydatną

    Nie wiem czy jest to kwestia masochizmu czytelników, czy po prostu garniemy się do lektur, które zapewniają nam emocjonalną przejażdżkę w nieznane, ale od dłuższego już czasu rekordy popularności biją książki, które przygniatają swym smutkiem. W których ulubiony bohater ginie śmiercią tragiczną, zapada na powoli wyniszczającą go chorobę czy też na własnych zasadach odchodzi z tego świata. Jego bliscy przez chwilę cierpią, chociaż (oczywiście!) pogodzeni są z losem, a później... Później historia się urywa, zaś czytelnik ma wierzyć, że osoba, która została opuszczona, radzi sobie całkiem dobrze i gotowa jest dalej żyć.

    Problem w tym, że rzadko kiedy jest dobrze.

    A właściwie... Nigdy nie jest.

    Lou i Will.

    Will i Lou.

    Teraz...Teraz jest już tylko Lou. Lou, która nie ma pojęcia, jak dalej żyć. Która wciąż tkwi w przeszłości i nie daje sobie szansy na przyszłość. Opłakując utraconą miłość, tkwi w marazmie, z którego przecież tak bardzo pragnął wyciągnąć ją Will. Pozostaje ślepa na jutro i głucha na dawne marzenia.

    Do czasu.

    Nieszczęśliwy wypadek (a może nieudana próba samobójcza?) zmusza ją do wyjścia ze swojej "strefy rozpaczy" i zmierzenia się - w końcu naprawdę - z nową rzeczywistością. Tylko czy można na powrót poskładać strzaskaną doszczętnie duszę...?

    "Żyj. Po prostu żyj", mawiał Will.

    Co jednak, jeśli ona nie ma pojęcia jak?

    "Zanim się pojawiłeś" to wyjątkowa książka. Poznałam ją tuż po premierze, gdy mało kto zdawał sobie jeszcze sprawę z jej istnienia, i z miejsca pokochałam. Pokochałam dosłownie wszystko, chociaż wylałam przy niej nie morza, a oceny łez i do dziś, przy randomowo wybranych fragmentach, krwawi mi serce, a łzy spływają po twarzy szybciej niż potrafiłby pędzić bolid Formuły 1. Trudno było (i wciąż jest :< ) pogodzić się z decyzją Willa, chociaż równie trudno byłoby ją kwestionować. Niezależnie od tego czy jego czyn był aktem miłości, czy przejawem egoizmu, pozostawił ON kochającą go osobę; osobę, która będzie musiała dalej żyć ze świadomością, że pozwoliła mu odejść. Zakończenie "Zanim się pojawiłeś" pozwoliło nam uwierzyć, że Lou w miarę dobrze poradzi sobie ze śmiercią Willa, że otrząśnie się i będzie żyła tak, jak jej radził i tak, jak by chciał. Nie uważacie jednak, że takie zakończenie - choć dosyć szczęśliwe, trzeba przyznać - byłoby, lekko mówiąc, nierealne i niemożliwe? I właśnie kroplą realizmu w całej tej historii staje się "Kiedy odszedłeś", sequel bestsellerowego "Me before you". Sequel, który przez jednych jest ignorowany, a przed innych uznawany za "totalną klapę" i niepotrzebną kontynuację.

    Niepotrzebną...?

    Osobiście niesamowicie się cieszę, że Jojo Moyes zdecydowała się opowiedzieć nam o dalszych losach Lou. Tak wiele jest powieści o stracie, a tak mało o prawdziwym bólu i życiu po niej. Przeczytałam kiedyś, że to nie umieranie jest straszne, ale bycie pozostawionym przez umierającego, a Moyes tylko to udowadnia. Pokazuje nam rozbite w drobny mak życie Lou, która ani nie ma na siebie pomysłu, ani nie ma też sił, by wykrzesać z siebie jakikolwiek entuzjazm. Tkwi w depresji, której nie dostrzega, a którą początkowo próbuje zagłuszyć przygodnym seksem. Wraca do punktu wyjścia i nie chce (a może nie potrafi?) na nowo uwierzyć, że warto żyć. Nie potrafi zaufać innym, a sama myśl, że może kiedyś kogoś pokocha, wydaje się najbardziej absurdalnym pomysłem na świecie. Bo po co kogoś kochać i podejmować jakiekolwiek ryzyko, skoro nie ma się pewności, że ta osoba pewnego dnia cię nie zostawi i znów nie zostaniesz sama? Po co znowu skazywać się na taki ból?

    "Kiedy odszedłeś" nie da się porównać z "Zanim się pojawiłeś", ba, moim zdaniem robienie tego jest całkowicie nieuzasadnione i bezsensowne. Jeśli "Me before you" jest dziełem, to "After you" jest postawieniem "kropki nad i", długim epilogiem, który zgrabnie zamyka całą opowieść i daje nam prawdziwe (a nie oczekiwane czy wymarzone) zakończenie. Moyes wciąż jest zabawna, wciąż tworzy świetne dialogi, a nowe w tej części postaci są nie dość, że dobrze wykreowane to jeszcze pełne indywidualnych, tak charakterystycznych tylko dla siebie, cech. I chociaż chcę dla Lou jak najlepiej, chociaż naprawdę ją lubię, to... Czułam jej dylematy. Naprawdę. Bo jeśli Lou bała się, że pozwalając sobie na nową miłość zdradzi Willa, to ja czułam dokładnie to samo (no, może prawie :D ), czułam się nielojalnie za każdym razem, gdy potencjalna nowa miłość Loisy wzbudzała we mnie iskierki sympatii. A wzbudzała - i to całe mnóstwo.

    Kontynuacja nigdy nie dorasta do pięt pierwowzorowi. Tak mówią.

    Ale czy koniecznie trzeba je do siebie porównywać? Czy nie można po prostu potraktować tej drugiej jak dopełnienia, jak możliwości powrotu do lubianych przez siebie bohaterów?

    Jeśli nie będziecie oceniać "Kiedy odszedłeś" przez pryzmat "Zanim się pojawiłeś", to mam nadzieję, że odnajdziecie w tej książce to, co ja. Nadzieję, że i najgorsze chwile da się przetrwać. Siłę, która pozwoli Wam przezwyciężyć największą nawet przeszkodę. Odwagę, dzięki której śmiało spojrzycie w przyszłość. I wiarę, w to, że i Was jeszcze znajdzie szczęście.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Początkujący Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2016-11-11
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    5 z 7 osób uznało recenzję za przydatną

    Po ''Zanim się pojawiłeś'' byłam bardzo poruszona i chciałam dowiedzieć się jak najwięcej o losach Louisy, więc sięgnęłam po ''Kiedy odszedłeś''. Po ponad roku od śmierci Willa spotykamy Lou ze złamanym sercem, pracującą w barze na lotnisku. Uczęszcza na spotkania grupy wsparcia dla osób pogrążonych w żałobie. Któregoś wieczora bo wypiciu wina, spadła z dachu budynku w którym mieszka kilka pięter w dół. Na szczęście przeżyła, chociaż musi borykać się z tym, że inni uważają, że chciała popełnić samobójstwo. Poznaje się bliżej z ratownikiem Samem, który ratował ją po upadku i spotyka się z Lilly - szesnastoletnią dziewczyną będącą jak się okazuję kimś bliskim, a jednocześnie obcym dla zmarłego Willa i jego rodziny. Książka jest bardzo fajnie napisana jak pierwszy tom, szybko i przyjemnie się ją czytało, zawiera wiele elementów humorystycznych, aczkolwiek cały czas towarzyszymy głównej bohaterce w smutku i bólu, staraniu wyjścia na prostą.

    Serdecznie polecam.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2017-02-08
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Spodziewałam się obyczajówki, dostałam opis nierealnych zdarzeń. Nie zmienia to faktu, że książkę bardzo dobrze się czytało. Smutny czas po zdarzeniach z "Zanim się pojawiłeś" autorka przeplata zabawnymi scenami z życia rodzinnego Clarków - od rozczulającego dziadka, przez Trinę, po rodziców, w życiu których pojawi się interesujący zwrot akcji. Wciągnęłam w dwa wieczory! :)

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 18 recenzji

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula