Dzisiaj narysujemy śmierć

Średnia: 4.7 Ilość ocen: 3
Wysyłka w
24 godziny + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
208
Rok wydania
2018
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 24,82 zł
Nasza cena: 28,16 zł 38,00 zł Taniej o: 26%

Piętno ludobójstwa, którego nie da się zmazać

Poruszająca reporterska opowieść Wojciecha Tochmana o złu i cierpieniu

Rwanda, 6 kwietnia 1994 roku. W kraju od dziesięcioleci podzielonym między dwie wrogie sobie grupy, Tutsi i Hutu, w katastrofie lotniczej ginie głowa państwa. Wśród Hutu interpretacja jest tylko jedna: stoją za tym Tutsi. W kilka godzin po śmierci prezydenta otwiera się jeden z najbardziej krwawych rozdziałów historii najnowszej – ludobójstwo, w którym w ciągu stu dni zamordowano milion osób.

Masakrze nie zapobiegła ani misja pokojowa Organizacji Narodów Zjednoczonych, ani silnie tam obecny Kościół Katolicki. Świat nie interweniował. Media międzynarodowe długo ignorowały krwawą tragedię tego maleńkiego, „kieszonkowego” państwa w Afryce. Ci, którzy przeżyli do dziś próbują uporać się z traumą.

Wojciech Tochman wielokrotnie powracał do Rwandy, by zrozumieć, jak po tym, co się tam stało życie razem, w ciasnocie, jest w ogóle możliwe. Rozmawia z ocalałymi, z katami i świadkami. Dzisiaj narysujemy śmierć to przejmujące świadectwo tych spotkań, z którego nieuchronnie wyłania się pytanie: czy wszyscy jesteśmy ubrudzeni tamtą krwią?

„Książka Tochmana odtwarza wydarzenia z czasu grozy, o którym nikt nie może łatwo mówić. To przywołanie jest dokonane w sposób mistrzowski; mistrzowska jest oschłość relacji o wydarzeniach, jakby bez emocji – bo żadna nie będzie współmierna”. Halina Bortnowska, „Tygodnik Powszechny”

„Boli. Dzisiaj narysujemy śmierć chwyta czytelnika za gardło i w żelaznym uścisku prowadzi do ostatniej strony. Nie odwracaj oczu, patrz: taki jest człowiek”. Magdalena Grochowska, „Gazeta Wyborcza”

„Pytany jestem często, jak znoszę to, o czym piszę. Jaką osobistą cenę za to płacę? Odpowiedź nie wydaje mi się ani ważna, ani specjalnie interesująca. Wolałbym, aby ktoś, kto sięga po moją książkę, sam siebie spytał: dlaczego o tym czytam? Dlaczego się z tym mierzę?” Wojciech Tochman

Wojciech Tochman urodził się w 1969 r. w Krakowie. Jeszcze jako licealista debiutował w tygodniku „Na Przełaj” (1987) reportażem o szkolnej szatni. Do pracy w dziale reportażu „Gazety Wyborczej” zaprosiła go Hanna Krall (1990). W tym okresie wydał dwie książki: Schodów się nie pali (2000) i Jakbyś kamień jadła (2002). Po formalnym odejściu z „Gazety” (2004) opublikował następujące pozycje: Córeńka (2005), Wściekły pies (2007), Bóg zapłać (2010), Dzisiaj narysujemy śmierć (2010), Eli, Eli (2013), (wspólnie z Katarzyną Boni) Kontener (2014) oraz (wspólnie z Mariuszem Szczygłem) Krall (2015). Dwukrotny finalista Nagrody Nike, finalista prestiżowej francuskiej Prix RFI „Témoin du Monde” oraz Środkowoeuropejskiej Nagrody Literackiej Angelus. Laureat Premio Kapuściński przyznawanej w Rzymie. W maju 2018 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazuje się wznowienie Dzisiaj narysujemy śmierć, natomiast na początek 2019 roku WL zapowiada nową książkę Pianie kogutów, płacz psów – reporterską, a zarazem literacką opowieść o naznaczonej bolesną przeszłością Kambodży.

Recenzje (3)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    #książka #book #wojciechtochman

    “Tak jak jego kolega – wojskowy z Krakowa – nie zapomni umierania chłopca. Pięć lat miał, nie więcej. Czaszka rozcięta na pół, zdziwione czarne oczy wciąż szukały ratunku. Albo wyjaśnienia: kto mi to zrobił i dlaczego? Chłopiec nie płakał, na żaden szept nie miał już siły. Na żaden ruch…”. Czytając Wojciecha Tochmana „Dzisiaj narysujemy śmierć” musiałam co kilka stron odkładać tę książkę bo była tak przerażająca, boląca, tak bezsilna. Tutsi i Hutu. Sąsiedzi. Znajomi. Powinnam się już przyzwyczaić do okrucieństwa… Bo przecież byli na naszych ziemiach Polacy i Żydzi. Byli Polacy i Niemcy. Była na Bałkanach Srebrenica… A jednak nie mogę znieść że ludzie ludziom zgotowali ten los… Że Tutsi i Hutu sąsiedzi, znajomi, mieszane małżeństwa, przyjaciele, człowiek stanął przeciwko drugiemu człowiekowi… I to wszystko na oczach świata, kościoła, mnie… Bo to się nie zdarzyło dawno temu, tylko niedawno, w latach 90 XX wieku. I ta nienawiść, okrucieństwo, faszyzm ciągle się odradza, ciągle ktoś się wywyższa choć jest równy. Ma przecież takie same marzenia i takie same ręce, nogi, głowę. „Do triumfu zła potrzeba tylko aby dobrzy ludzie nic nie robili” (Edmund Burke). Absolutnie polecam „Dzisiaj narysujemy śmierć” ale to bardzo bolesna, nie dająca o sobie zapomnieć książka. A ja sobie jeszcze popłaczę…

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    "Piekło w Rwandzie"

    Dzisiaj wychodzę do was ze szczególnie okrutną , bolesną i straszną książką. Najstraszniejszą, jaką w życiu przeczytałem, a książek grozy mam za sobą całkiem sporo. Horrory Kinga, Mastertona czy innych powieściopisarzy tego gatunku są jednak przy niej niczym bajka na dobranoc. Wiele przygnębiających i bolesnych książek o wojnach też się naczytałem, ale także i one nie odbiły się na mnie aż tak bardzo. A o tej historii w zasadzie niewiele osób wie coś więcej ponad to, że po prostu była, chociaż wydarzyła się kilkanaście ponurych lat temu, tuż pod koniec ubiegłego wieku, czyli wcale niedawno.

    Rwanda, górzysty kraj w Afryce Centralnej, wielkości polskiego województwa, a liczący aż 10 milionów mieszkańców. To tutaj miała miejsce ogromna tragedia. W 1994 przez sto dni zabijano w tym kraju dziesiątki tysięcy ludzi pod pretekstem udanego zamachu na prezydenta Rwandy. Plemię Hutu oskarżyło o to Tutsi i mordercza machina poszła ruch. Ludobójstwo na masową skalę. Straszne. Niewyobrażalne. Przytłaczające.

    "Szóstego kwietnia wieczorem nad Kigali zestrzelono samolot z prezydentem Habyarimaną na pokładzie. Do dziś nie wiadomo, kto stał za zamachem, ale wiadomo, jak go odczytano: Tutsi zabili naszego prezydenta! Radio ogłosiło początek nieodwracalnego: ściąć wysokie drzewa!"*

    Nieczęsto czytam reportaże, a „Dzisiaj narysujemy śmierć” ponownie trafiło do mojej ręki. Po raz pierwszy sięgnąłem dlatego, że kiedyś oglądałem świetny film "Hotel Ruanda", którego akcja rozgrywa się na tle krwawych wydarzeń między grupami Tutsi i Hutu. Film zrobił na mnie duże wrażenie, ale nie miałem większego pojęcia jak do tego doszło i co jeszcze wydarzyło się w Rwandzie. Ta książka dobitnie pokazała mi od czego się zaczęło i jak to wyglądało. Zmasakrowała mózg. Wbiła w fotel. Wprawiła w osłupienie. Drugi raz sięgnąłem korzystając z okazji wznowienia, bo po prostu chciałem koniecznie mieć tę książkę na swojej półce, oraz sprawdzić jak po kilku latach ponownie odbiorę tę książkę i tragiczną historię, którą autor opisuje. Było dokładnie tak samo. Zmasakrowała mózg. Wbiła w fotel. Wprawiła w osłupienie.

    Autor świetnie przedstawił masakrę, jaka wydarzyła się w tym niewielkim afrykańskim kraju. Ilość makabrycznych (bo tak to tylko można nazwać) opisów egzekucji i szczerych wypowiedzi ofiar jest przerażająca, przygnębiająca i wyciskająca łzy. Nieraz się zdarza, że ich ilość okropieństw na jednej stronie (nie kartce!) jest tak duża, że trudno w to uwierzyć i przez to przebrnąć. Od pierwszych stron strzał w mordę czytelnika i niedowierzanie. Bo jak człowiek czyta o zabijaniu całkiem bezbronnych, w dużej mierze kobiet i dzieci, to nie wierzy i nie chce wierzyć. Nie dociera. Myśli, że to fikcja. A to nie była fikcja. To wydarzyło się naprawdę.

    „(…)trzask rozłupywanej maczetą głowy brzmi jak trzask rozłupywanej kapusty”**

    Wyobrażacie sobie, że sąsiad z dnia na dzień zaczął zabijać rodzinę drugiego, bo po prostu był z innego plemienia, a potem, kilka lat po tej scenie, ten sam człowiek (morderca), który uciął głowę matce sąsiadce bez niczego wita się z jej ocalałym wtedy synem, mówi mu jak dobrze wydoroślał i głaszcze z uczuciem jego dziecko? Wczoraj zabijał jego bliskich, dzisiaj bez wyrzutów i z czułością się wita i rozmawia. Albo jak człowieka ścinali maczetą od palców do reszty ciała, plasterek po plasterku, jak mięso u rzeźnika, na oczach reszty rodziny A takich historii opowiadanych przez ofiary jest tutaj pełno i bez żadnej cenzury.

    Wojciech Tochman nie bał się śmiało i dużo pytać, komentować i wyciągać odważnych wniosków. Nie bał się zamieszczać szczerych i przerażających opisów ofiar, naocznych świadków, a także samych katów. Nie bał się przedstawić postaw i zachowań niezagrożonych obcokrajowców, przebywających w tym momencie w Rwandzie, którzy nie zrobili wtedy nic albo zrobili niewiele, aby temu zapobiec i kogoś uratować, a dzisiaj nawet nie chcą powiedzieć o tym, co tam się stało i co widzieli. Wszystko to mieści się na zaledwie dwustu stronach książki, ale to wystarczy, by odpowiednio przedstawić nam obraz wydarzeń tamtego okresu i wbić się mocno do głowy.

    „(…)nie ma w Rwandzie szkoły, przychodni, urzędu, nie ma drogi, zaułka ani rogu, gdzie z czyjejś szyi nie strzeliłaby krew”***

    "Dzisiaj narysujemy śmierć" to książka horror. Piekło, które wydarzyło się naprawdę. O ludziach, którzy ludziom zgotowali okropny, przerażający i niewyobrażalny los. Jedno plemię drugiemu. Sąsiad sąsiadowi. Brat bratu. Cholernie ciężka książką, którą polecam, bo to niesamowita lekcja pokory dla polskiego czytelnika, który bez obaw może żyć w naszym kraju wiedząc, że nie przytrafiło i nie przytrafi mu się coś podobnego. Nie da się przygotować psychicznie na to, co tutaj zostało napisane przez autora. Będzie ciężko, ale warto. Trzeba wiedzieć o tym, co tam się wydarzyło. Polecam, a sam z pokorą odkładam książkę na półkę.

    *Wojciech Tochman, Dzisiaj narysujemy śmierć, Wyd. Literackie, Kraków 2018, s.48.

    **tamże, str. 10.

    ***tamże, str. 34.

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Prawie rok temu opiniując na blogu dwie książki Stanisława Srokowskiego dotyczące tematyki rzezi wołyńskiej spytałem Was, o najbardziej wstrząsającą lekturę, jaką kiedykolwiek czytaliście. Kamil z bloga Świat Bibliofila wymienił wtedy reportaż „Dzisiaj narysujemy śmierć” Wojciecha Tochmana, który opowiada o ludobójstwie w Rwandzie. Muszę uczciwie przyznać, że bardzo mało wiedziałem o tamtych wydarzeniach, dlatego postanowiłem nadrobić tę zaległość i z dużą dozą ciekawości sięgnąłem po ten tytuł.

    Wojciech Tochman urodził się 12 kwietnia 1969 w Krakowie. Reporter, autor non-fiction. Debiutował jeszcze jako licealista – w 1987 roku – reportażem o szkolnej szatni na łamach młodzieżowego tygodnika „Na przełaj”. W 1990 roku do pracy w dziale reportażu „Gazety Wyborczej” przyjęła go Hanna Krall. Pracował tam do 2004 roku. Od 1996 do 2002 roku prowadził w TVP1 program poświęcony osobom zaginionym „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”. W 1999 roku założył Fundację ITAKA, poszukującą zaginionych i pomagającą ich rodzinom. Aktualnie, jako fundator, jest członkiem Rady Fundacji. W roku akademickim 2006-2007 wykładał w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Jest pomysłodawcą Klubu HEBAN i koordynatorem jego działań. Fundacja udziela pomocy dzieciom we wsi Nyakinama w Rwandzie. W 2009 roku założył w Warszawie wraz z Pawłem Goźlińskim i Mariuszem Szczygłem Instytut Reportażu, gdzie wykłada w Polskiej Szkole Reportażu. Publikuje w „Dużym Formacie” – magazynie reporterów „Gazety Wyborczej”.

    6 kwietnia 1994 r. nad Kigali został zestrzelony samolot prezydencki. Na pokładzie znajdował się dyktator Rwandy Juvénal Habyarimana oraz prezydent Burundi Cyprien Ntaryamira – obaj z plemienia Hutu. Wracali z tanzańskiej Aruszy, gdzie podpisano porozumienie pokojowe z plemieniem Tutsi. Obaj zginęli. Rozpoczęło to masakrę osób pochodzenia Tutsi dokonaną przez ekstremistów Hutu. Rzeź trwała 100 dni. Jej ofiarą padło blisko milion osób. Morderstwo co osiem i pół sekundy.

    „Dzisiaj narysujemy śmierć” nie jest monografią. Jest to zbiór wspomnień kilkunastu osób, którym udało się przeżyć masakrę. Tochman pozwala swoim rozmówcom swobodnie mówić o tamtych wydarzeniach. Stara się nie zadawać najtrudniejszych i najbardziej bolesnych pytań, pozostawiając nas w sferze domysłów. Jednak, jeżeli już któraś z osób decyduje się otwarcie opowiedzieć o tym, co przeżyła, to jest to bardzo wstrząsająca relacja. Niektóre fragmenty powodowały, że musiałem przerwać na chwilę czytanie i bardzo głęboko odetchnąć.

    „– Ścięli nas wszystkich – usłyszeli wreszcie. – Sąsiedzi. Mamę, tatę, braci też, i siostry. Było nas dziesięcioro. Jeszcze babcię, ciotkę i jej dzieci, wszystkich ośmioro. Leżałem pod nimi chyba tydzień. Bez ruchu, powietrza, wody. Piłem sok, który z nich wypływał.”

    Autor nie bał się także poruszyć bardzo trudnego tematu, jakim była obojętność katolickich księży i żołnierzy znajdujących się w tym czasie na pokojowych misjach w Rwandzie. Praktycznie żaden z nich nie kiwnął palcem, żeby pomóc ofiarom. Po raz kolejny w XX wieku, bardziej cywilizowane kraje udawały, że niczego nie widzą.

    „Nie musiała – to już wiemy – jak inne matki patrzeć na śmierć swoich dzieci. Ale i te, które musiały, nie miały najgorzej. Tak ludzie w Rwandzie mówią. Bo było i tak, że zmuszano kobiety do zabijania tych, które urodziły. One tez nie miały najgorzej. Bo zdarzało się i tak, że rodziły na bagnach, a potem kazano im zjadać martwe ciała swych dzieci.”

    Na pewno „Dzisiaj narysujemy śmierć”, to jedna z najbardziej wstrząsających książek, jakie miałem okazję kiedykolwiek czytać. Pozwoliła mi także dużo lepiej poznać temat ludobójstwa w Rwandzie. Oceniam ją jednak minimalnie niżej od kresowych opowiadań Srokowskiego. Spowodowane jest to tym, że rzeź wołyńska dotknęła bezpośrednio moją rodzinę. Mimo to, zdecydowanie warto przeczytać ten reportaż, chociażby po to żeby zobaczyć jak niewiele potrzeba, aby najbliżsi sąsiedzi stali się śmiertelnymi wrogami. Dokładnie tak samo jak na Wołyniu.

    Opinia pochodzi z mojego bloga: [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Warto zwrócić uwagę na...
Śmierć na Nanga Parbat 0/5 Nasza cena:
25,60 zł 32,00 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Śmierć na Nanga Parbat

Max von Kienlin uczestniczył w 1970 roku w wyprawie na Nanga Parbat, w trakcie której bracia Günther i Reinhold Messnerowie zdobyli szczyt, wchodząc nań nieprzebytą dotąd urwistą flanką Rupal. Wyczyn ten skrajnie wycieńczył zwłaszcza Günthera. Bracia schodzili więc przeciwległym, mniej stromym...
Przedziwna śmierć Europy 5/5 Nasza cena:
37,35 zł 45,00 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Przedziwna śmierć Europy

Dlaczego Stary Kontynent popełnia samobójstwo? Spadająca stopa urodzin, masowa imigracja oraz pielęgnowanie braku zaufania do siebie i nienawiści do własnych wartości składają się na to, że Europejczycy nie potrafią wystąpić we własnej obronie ani oprzeć się kompleksowym przemianom swojego...
Fanatycy. Futbol na śmierć i życie 4/5 Nasza cena:
30,63 zł 36,90 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Fanatycy. Futbol na śmierć i życie

Brutalnie prawdziwa, bezprzykładnie bulwersująca, szczera do bólu.Cała prawda o ludziach, dla których kibicowanie stało się stylem życia.Prawdziwy obraz polskich fanatyków!Od lat budzą strach w społeczeństwie. Kojarzeni są niemal wyłącznie z ustawkami, rozbojami i zadymami z policją. Media nazywają...
Ksiądz. Historia zawierzenia silniejszego niż... 0/5 Nasza cena:
30,04 zł 39,90 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Ksiądz. Historia zawierzenia silniejszego niż...

Ksiądz ? Historia zawierzenia silniejszego, niż nienawiść i śmierć Czy w świecie, w którym ludzie na szczytach władzy zapomnieli, że otrzymali ją, by chronić, a nie niszczyć - jest miejsce na prawdę? Czy w rzeczywistości, w której zapomniano, że jeżeli nawet życie jest najwyższą wartością...
Nasza miłość, moja zdrada, twoja śmierć 4/5 Nasza cena:
28,66 zł 39,80 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Nasza miłość, moja zdrada, twoja śmierć

Stijn i Carmen są młodzi, piękni, bogaci i zakochani. Mają świetnie prosperujące firmy, dom w Amsterdamie, mnóstwo przyjaciół i cudowną córeczkę. Czerpią z życia pełnymi garściami. Aż do chwili, kiedy u radosnej, beztroskiej Carmen zostaje zdiagnozowana niezwykle rzadka i agresywna odmiana raka...
Śmierć w Amazonii 0/5 Nasza cena:
23,32 zł 29,90 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Śmierć w Amazonii

Domosławski otwiera nam oczy i pokazuje brutalne zasady rządzące również naszym światem. W zapadłej wiosce w brazylijskim interiorze ginie para obrońców Amazonii. W dalekim miasteczku w Andach "nieznani sprawcy" polują na księdza, który broni praw górali do ziemi i wody. Ktoś zabija towarzysza...
Światłość i śmierć 0/5 Nasza cena:
27,51 zł 29,90 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Światłość i śmierć

Prawdziwe historie osób, które powróciły ze śmierci do życia! Naukowe śledztwo w sprawie śmierci klinicznej! Jedno z najbardziej znaczących i zdumiewających naukowych studiów nad doznaniami ludzi w chwili śmierci – sporządzone na podstawie dziesiątków lat badań przez wybitnego lekarza, kardiologa...
Śmierć Zachodu 0/5 Nasza cena:
25,50 zł 30,00 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Śmierć Zachodu

Wydanie drugie poprawione. `Zachód umiera. Narody mają ujemny przyrost naturalny. W siedemnastu europejskich krajach więcej jest pogrzebów niż narodzin, więcej trumien aniżeli kołysek. Inwazja imigrantów grozi dekonstrukcją kraju, w którym wyrośliśmy, oraz przekształceniem go w konglomerat narodów,...
Jezus leczy dzisiaj. Świadectwa 0/5 Nasza cena:
16,92 zł 19,90 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Jezus leczy dzisiaj. Świadectwa

Przeczytaj prawdziwe świadectwa osób, które doświadczyły łaski uzdrowienia po modlitwie wstawienniczej. To autentyczne, szczere i niesłychanie poruszające opowieści o działaniu Boga w życiu ludzi naznaczonych cierpieniem i chorobą.Jak przekazali nam Ewangeliści, Jezus Chrystus szerzył Dobrą Nowinę...
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula