Dzień w którym umarłam

Średnia: 3.5 Ilość ocen: 4
Wysyłka w
Produkt niedostępny
Wydawnictwo
Rok wydania
2014
Seria
Ilość stron
384
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 17,39 zł
Nasza cena: 25,54 zł 35,00 zł Taniej o: 27%

Produkt niedostępny

Nic nie jest takie, jakim się wydaje.
Zdarza się, że koniec to dopiero początek.

Dla Diletty Mair wszystko zmieniło się drugiego października dwa tysiące trzeciego roku. Wtedy zrozumiała, że naprawdę istnieje życie po śmierci. Że anioły mają niewiele wspólnego z jej wyobrażeniami, a zamieszkane przez demony piekło jest czymś jak najbardziej rzeczywistym.
Drugi października dwa tysiące trzeciego roku okazał się dniem innym niż wszystkie.
Tego dnia Diletta Mair umarła.

Czasem niebo budzi strach, a wspólny język łatwiej znaleźć z demonami.
Szczególnie, gdy stajesz się jednym z nich.
Recenzje (4)
  1. Super Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    4 z 6 osób uznało recenzję za przydatną

    Czy wyobrażaliście sobie kiedyś co czeka nas po śmierci? Jak wygląda druga strona istnienia i czy w ogóle jest coś poza życiem na ziemi? Na pewno wiele razy takie przemyślenia burzyły się w umysłach szukając dostatecznych wyjaśnień.

    „Dzień, w którym umarłam” to opowieść czysto paranormalna, dlatego z wielką dozą rozsądku należy podchodzić do tego dzieła. Odrzućmy zatem zdrowy rozsądek i zapraszam w metafizyczną podróż.

    Diletta Mair to niezwykła dziewczyna. Swoją ogromną wrażliwością połączoną z nadnaturalną zdolnością odczuwania obecności duchów wyróżnia się z tłumu. Niespodziewany przypadek sprawił, że Diletta na zawsze dołączy do orszaku demonów zwanych Lilim. Jak na złość stanie się to zupełnie przedwcześnie przez nieuwagę przystojnego Aloisa.

    Czy Diletta przygotowana jest na szokującą wiadomość, że świat, w którym się obraca jest zupełnie inny niż w rzeczywistości? Jak wiele czeka ją niespodzianek, kiedy odkryje niesamowitą prawdę o otaczających ją ludziach? Czy osoby, które są jej bliskie są nimi w rzeczywistości?

    Książka włada ogromną siłą przebicia. Poznajemy świat umarłych, w którym toczy się odwieczna walka o przetrwanie. Demoniczne Lilim i nie mniej okrutne Anioły ścierają się w wiekuistej bitwie o dusze. Bajecznie i z wielkimi szczegółami autorka opisuje Panteon z taką charyzmą iż wydawać by się mogło, że istnieje naprawdę. Same postacie Lilim inspirują sprytem, siłą i bezwzględnością. Diaboliczna moc, która nie zna miłości, ale czy naprawdę?

    Zaczynam żałować, że ziemskie życie Diletty skończyło się przedwcześnie, jednak kiedy poznałam zamiar autorki musiałam przyznać jej rację. Tam, po drugiej stronie zdecydowanie staje się inną „osobą”. Myślicie pewnie, że na tym koniec historii? Nic bardziej mylnego, na wierzch wychodzą skrywane przez wiele lat tajemnice, okazuje się, że zawieść można nie tylko człowieka. Bunt to za mało, nienawiść nie daje satysfakcji a oparcie można zyskać tam gdzie nie sięga nawet wyobraźnia.

    „Dzień, w którym umarłam” nie pozostawia niesmaku, czy rozżalenia . Nie czuję również nawet szczypty dezaprobaty. Jestem mile zaskoczona książką tak wciągającą, pełną wigoru i absurdalnie iluzyjnych zdarzeń iż musiałam poddać się słowu autorki. Inspirowała mnie fantazja, którą w tak barwny sposób autorka kolorowała nierzeczywistość, postacie tak odmienne w swojej osobowości, wszystko to dodawało książce tego specyficznego uroku.

    Powieść przeznaczona dla młodzieży, jednak świetnie sprawdzi się w dłoniach wprawnego czytelnika nawet z dość dużym stażem. Nie bójcie sięgać się po ten gatunek książek. Ja miałam pewne obawy, ale na szczęście szybko pozbyłam się ich wkraczając w świat Lilim.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    4 z 6 osób uznało recenzję za przydatną

    Diletta Mair od zawsze była inna niż reszta jej rówieśników. Nie tylko ze względu na heterochromię, wadę genetyczną wywołującą różnobarwność tęczówek, ale głównie z powodu pewnego daru - choć ona uznaje go za przekleństwo. Od dziecka jest wrażliwa na obecność bytów niematerialnych. Nie tylko je widzi, ale również czuje i słyszy. Na co dzień zmuszona jest się pilnować, aby niczym nie zdradzić się przed bliskimi jej osobami, a także samymi duchami, które stają się dość nieprzyjemne, jeśli zauważą, iż żywa osoba potrafi je dostrzec. Do tej pory świetnie jej się to udawało, ale pewnego dnia wydarzyło się coś, co zapoczątkowało lawinę zdarzeń prowadzących do zaskakującego finału. Diletta umiera, lecz zamiast zaznać obiecanego wiecznego spoczynku, trafia do Panteonu będącego siedzibą demonów jako jedna z nich. Odtąd nic nie jest takie, jakie być powinno. Anioły, te cudowne, nieskalane istoty mające chronić ludzkość przed zakusami Szatana, okazują się być bezlitosne i brutalne, a spotkanie z nimi niechybnie kończy się śmiercią, tą ostateczną, prowadzącą do tego, że jedyne, co czeka człowieka w "niebie" to nicość, niebyt... Tymczasem Diabeł i jego dziatwa nie są takie straszne jak je malują. Tu przynajmniej można liczyć na drugą szansę, kolejne życie - jakie by ono nie było. Tylko czy Diletta odnajdzie się w tym nowym, jakże obcym dla niej świecie?

    "Dzień, w którym umarłam" to debiut literacki Belen Martinez Sanchez, młodziutkiej hiszpańskiej pisarki, laureatki konkursu literackiego na najlepszą powieść młodzieżową. Jej głównymi bohaterami są wspomniana już Diletta oraz Alois Petersen, kolega z jej klasy, którego dziewczyna niezbyt lubi. Jest ON bowiem arogancki, złośliwy, impertynencki, egoistyczny, bufonowaty, uważający siebie za lepszego od innych. Jednak przy wszystkich jego wadach nie da się zaprzeczyć, iż odznacza się prawdziwym geniuszem niespotykanym u większości ludzi. To właśnie losy tych dwojga śledzimy w powieści. Przewrotny los doprowadził do tego, że tych dwoje, zupełnie wbrew sobie, zostało ze sobą związanych. Jak łatwo można się domyślić, gdyż jest to typowy motyw współczesnych młodzieżówek, pomiędzy nimi powoli zaczyna kiełkować cieplejsze uczucie. Oboje jednak zupełnie nie rozumieją, co się z nimi dzieje (co dla mnie osobiście było zupełnie niezrozumiałe, wręcz absurdalne). Nie potrafią, wręcz nie chcą, ani nazwać, ani też przyznać się do targających nimi emocji (przez co niejednokrotnie ich zachowanie bardzo mnie irytowało). Ów wątek miłosny stanowi podwalinę dla całej historii opowiedzianej przez autorkę

    Drugim motywem powieści jest odwieczna walka pomiędzy Aniołami i demonami, które tutaj noszą miano Lilim - od imienia pierwszej żony Adama, Lilith. Muszę przyznać, że spodobało mi się to odwrócenie ról. Anioły jako te złe, a demony... choć dobrymi bym ich może nie nazwała, to z pewnością są o wiele lepsze od ptaszydeł, jak zwą swych anielskich przeciwników. W pewien sposób było to dla mnie nowe doświadczenie. Do tej pory czytałam zaledwie kilka powieści, w których bohaterami były anioły i demony. Łatwo można się domyśleć, że za każdym razem ich role były standardowe - ci pierwsi stanowili wcielenie piękna, czystości i dobra, drudzy zaś byli ich lustrzanym odbiciem, istotami rodem z sennych koszmarów. Konflikt tych dwóch stron ukazany został przez autorkę całkiem ciekawie i przekonująco. Miłym zaskoczeniem było dla mnie pojawienie się pewnego, jakby to nazwać, elementu, który jeszcze bardziej namieszał w i tak już zaognionych relacjach pomiędzy aniołami i demonami. To coś sprawiło, że z jeszcze większym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów zastanawiając się, jak to wszystko się zakończy, w obliczu TAKICH rewelacji.

    Książka "Dzień, w którym umarłam" to całkiem niezły debiut literacki Sanchez. Gdyby autorka bardziej się postarała i dopracowała głównych bohaterów, zwłaszcza ich wzajemne relacje, mogłabym ją nazwać nawet bardzo dobrą lekturą dla młodzieży. Mamy tu opowiedzianą całkiem ciekawą historię, choć z oklepanym tematem. Niemniej jednak całość jako taka ma ręce i nogi, nie ma chaosu, który przytrafia się wielu debiutującym pisarzom. Sanchez pisze lekko, zrozumiale, prosto - językiem typowym dla nastoletnich czytelników, bez zbędnych udziwnień, dłużyzn, rozwlekłych opisów i rozbudowanych dialogów. Od razu zaznaczę, iż jeśli szukacie czegoś ambitnego czy na długo zapadającego w pamięci, to niestety nie pod tym adresem. Dzieło Sanchez to taka typowa książka na jeden, może dwa wieczory, idealna, aby się rozerwać i odprężyć. I w tym kontekście wypełni swe zadanie. W każdym innym niestety polegnie. Niemniej jednak spędziłam przy niej miło czas. Nie żałuję, że zdecydowałam się na jej lekturę. Komu mogę ją polecić? Z pewnością osobom lubującym się w gatunku, jakim jest paranormal romance, oraz wszystkim tym, którzy mają słabość do aniołów i demonów. A że i ja do nich zdecydowanie należę, dlatego też sięgnęłam po "Dzień, w którym umarłam".

    Moja ocena: 4/6

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Super Recenzent
    Ocena: 2/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    5 z 8 osób uznało recenzję za przydatną

    Śmierć jest w równym stopniu końcem, jak i początkiem

    Anioły, nie ważne czy to niebiańskie, czy upadłe, dość często pojawiały się na kartach młodzieżowych romansów paranormalnych. Co się jednak tyczy demonów, ich udział w tego typu historia można zliczyć na palcach. Być może właśnie, dlatego ten gatunek istot nadnaturalnych Belen Martinez Sanchez wybrała na prowodyrów swojej debiutanckiej powieści – Dzień, w którym umarłam.

    Diletta Mair uważa się za najprzeciętniejszą z przeciętnych nastolatków. Zresztą wszystkie znaki na to wskazują, nie jest żadną pięknością i ponad dobrą zabawę przekłada naukę. Ma raczej niewielkie grono najlepszych przyjaciół. Wszystko by się zgadzało, gdyby nie dwie rzeczy, które wyróżniają ja spośród tego grona. Dziewczyna ma, bowiem heterochromię, czyli każde oko ma inny kolor tęczówki, a także… potrafi widzieć duchy. Mimo to dziewczynie udaje się jakoś z tym pogodzić i żyć normalnie. Nie przypuszcza jednak, że jedno przypadkowe i dziwne spotkanie, a właściwie mała kraksa, spowoduje takie ogromne zmiany w jej życiu.

    Wszystko zaczęło się zmieniać gdy na początku nowego roku, Diletta w wyniku niefortunnego zbiegu wydarzeń, zderzyła się z Aloisem Petersenem. Wszystko byłoby w miarę dobrze gdyby nie fakt, że tylko ona go widzi. Jego dziwny strój i floret w rękach wywołał jej sporą konsternację. Tym bardziej, że z powodu tego ostatniego, Diletta został zadraśnięta w przedramię. To właśnie z powodu tej rany, wszystko zaczyna się walić. Zjawy, które do tej pory nie miały pojęcia o zdolnościach dziewczyny teraz nagle nie dają jej spokoju. To nagłe zainteresowanie sprawi, że szybko przyjdzie jej skonfrontować swoje wiadomości na temat aniołów i demonów z tym jak jest naprawdę. Wszystko przez Aloisa Petersena. To przez niego data 2 października 2003 roku stała się również datą śmierci dziewczyny.

    Muszę przyznać, że gdy pierwszy raz dane mi było przeczytać notkę wydawcy na temat tej powieści, poczułam się nad wyraz zaintrygowana. Co prawda okres boomu na powieści z pierzastymi w rolach głównych, już dawno minął, a i było ich tyle, że miałam wrażenie, iż nic nowego nie przyjdzie nam poznać. Jednak wcale nie zniechęcało mnie to do tego, aby pochłonąć kolejną z nich. Zwłaszcza, że anioły miały tutaj grać jakieś tam poboczne i epizodyczne scenki. Szkoda tylko, że z powodu mojej ciekawości, ponownie wywindowałam swoje oczekiwania dość wysoko, co niestety odbiło mi się lekką „czkawką”.

    Już sam początek niestety nie zwiastuje niczego dobrego, chociaż muszę przyznać, ze mimo schematyczności i wszechogarniającej nudy, autorka i tak jakimś cudem potrafi zatrzymać czytelnika. Być może dużą zasługą tego jest fakt, że od razu zostajemy zarzuceni masą informacji oraz tajemnic do rozwiązania. Najlepszych tego określenie byłoby, że oba te elementy mnożą się niczym grzyby po deszczu i to zaledwie na kilkunastu stronach. Cała reszta to po prostu stopniowe rozwikływanie tego galimatiasu. Niestety cierpi na tym zarówno fabuła jak i tempo akcji, które przez większość czasu jest raczej minimalne. Co prawda zdarzają się nagłe zwroty, dzięki czemu rozwój opisywanych wydarzeń nabiera zarówno rumieńców jak i prędkości. Niestety nie niweluje to faktu, że świetny pomysł, jaki miała autorka, został wykonany tylko w połowie.

    Co mnie jeszcze drażniło w tej powieści? Hmm… na pewno to, że spora część sytuacji, w jakie autorka wikłała swoje postacie, nie miało w ogóle żadnego początku. Zupełnie nie było wiadomo, z jakiej przyczyny przydarzają się one bohaterom i jaki jest w ogóle ich cel. Przede wszystkim jednak, były zupełnie pozbawione sensu. Doskonałym przykładem takiego stanu rzeczy jest wątek miłosny, jaki zawiązał się pomiędzy Dilettą i Aloisem, dwójką bohaterów, którzy wprost pałali do siebie nienawiścią i pogardą. Ja rozumie, że „do zakochania jeden krok…” i „od nienawiści do miłości krótka droga”, ale proszę Was: nie przesadzajmy! No dobra, może w przypadku samej Diletty jakoś bym to przełknęła, bo ta dziewczyna to typowe „ciepłe kluchy”, ale nie w przypadku Aloisa, którego Sanchez od początku kreowała na aroganckiego i zadufanego w sobie ignoranta (po prostu dupka, jakich mało). W tym drugim przypadku taki splot wydarzeń najzwyczajniej w świecie – staje ością w gardle.

    Jeżeli jesteśmy już przy temacie bohaterów to musze powiedzieć, że mam zupełny mętlik w głowie. Z jednej strony: strasznie mnie irytowali, można nawet powiedzieć, że wręcz wkurzali i to do tego stopnia, iż miałam ochotę nie tylko rzucać książką gdzie popadnie, ale także uważałam ich za największy mankament tej powieści (nawet przez niewykorzystanym potencjałem samego pomysłu na opowieść). Natomiast z drugiej strony: wystarczyło przekręcić kartkę, a robili coś takiego, że momentalnie wszystko się zmieniało. Na mojej buzi pojawiał się szeroki uśmiech, a uczucia ulegały znacznemu ociepleniu. Jednym słowem – istna kolejka górska.

    To, co chyba najbardziej przypadło mi do gustu i jako tako uratowało ocenę Dnia, w którym umarłam to samo zakończenie. Od razu widać, ze autorka już na samym początku miała je całkowicie przygotowane i to w najdrobniejszych szczegółach. Akcja jest żywa i pełna niespodzianek, chociaż niektórych elementów, można domyślić się wcześniej. Belen Martinez Sanchez postarała się, aby chociaż na sam koniec, czytelnik się nie nudził.

    Jak widać, powieść Dzień, w którym umarłam jest pełna sprzeczności i być może właśnie to ją ratuje. Może nie jest to jeden z najlepszych debiutów, jakie miałam okazję do tej pory czytać, ale ma w sobie to coś, co nie tylko sprawia, że książkę czyta się szybko, ale także daje nadzieję na poprawę warsztatu pisarskiego samej autorki. Boję się pomyśleć, co wyjdzie spod jej klawiszy za parę lat, kiedy z każdą kolejną wydaną powieścią jej talent będzie coraz bardziej się „szlifował”.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzentus NotPospolitus
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    4 z 7 osób uznało recenzję za przydatną

    ŚMIERĆ TO DOPIERO POCZĄTEK

    Czy rzeczywiście nasze wyobrażenia na temat piekła i nieba są właściwe? Czy anioły są dobre, a demony przesiąknięte złem na wskroś? Belen Martinez Sanchez w książce pt. „Dzień, w którym umarłam” zupełnie zniekształca ten obraz i daje nową wizję życia po śmierci.

    Od samego początku tajemnica goni tajemnicę. Wiele sytuacji jest zagmatwanych i poplątanych. Na pierwszych kartach powieści poznajemy nastolatkę – Dilettę – jej przyjaciół i najbliższe otoczenie. Młodziutka dziewczyna prowadzi dość spokojne, niczym niewyróżniające się życie. Mieszka z mamą, a ojca ledwie pamięta, bowiem opuścił je wiele lat temu. Okazuje się jednak, że życie Diletty nie do końca jest zwykłą egzystencją, której koniec tak naprawdę jest dopiero początkiem. Owe tajemnice piętrzące się od pierwszych kart powieści, zostają w równomierny sposób odkrywane, co popycha czytelnika do dalszego śledzenia losów bohaterów i nie powoduje tego irytującego uczucia, że nic tak naprawdę nie jest wiadome. Wszystko dawkowane jest odpowiednio i z wyczuciem.

    Równolegle autorka wprowadza wątek osadzony wokół życia Aloisa Petersena – tajemniczego, aroganckiego chłopaka, który nie do końca jest tym na kogo wygląda. Wszystko zaczyna się komplikować w momencie, kiedy drogi Aloisa i Diletty krzyżują się. Od tego momentu świat dziewczyny staje na głowie i bynajmniej nie chodzi tutaj o największą oczywistość, jaką byłaby miłość dwojga ludzi. Wprost przeciwnie, na początku jedynym uczuciem jakie się między nimi pojawia, jest nienawiść. To jednak nie zmienia faktu, że od tego momentu Diletta nieuchronnie przybliża się do śmierci, a plany, jakie mieli wobec niej aniołowie, zaczynają legnąć w gruzach.

    Wybory, jakich dokonują bohaterowie, są typowymi decyzjami osób, które w młodym wieku kierują się w życiu sercem, a nie rozumem. Nie neguję tego, w końcu jest to powieść młodzieżowa, a czytelnicy, do których jest ona kierowana, właśnie takiego rozwoju akcji oczekują. Dodatkowo język, jakim napisana została książka, jest bardzo dynamiczny i przystępny. Dzięki temu szybko się ją czyta.

    Narracja powieści prowadzona jest z perspektywy dwóch głównych bohaterów. Moim zdaniem zdecydowanie lepsza i zręczniej ujęta została perspektywa Diletty. Może to wynikać z faktu, że książka napisana jest przez kobietę, a nie trudno się domyślić, że w takim przypadku łatwiej się było autorce zidentyfikować właśnie ze światem widzianym oczyma dziewczyny. Tym bardziej odnoszę takie wrażenie, ponieważ często słowa i myśli Aloisa pasowały raczej do kobiety niż do mężczyzny.

    Ogólny schemat fabuły jest dość przewidywalny, jednak można się było doszukać tutaj kilku zaskakujących, ciekawych zwrotów akcji. Już od samego początku główny wątek skojarzył mi się z ogólnym zarysem „Zmierzchu” Stephenie Meyer. Mamy oto dwójkę bohaterów, bardzo różniących się od siebie, a także przyjaciela Diletty, który podkochuje się w niej. Wszystkie dalsze wydarzenia, jak można się łatwo domyślić, opierają się na typowym schemacie tego typu powieści młodzieżowych. Szkoła, uczniowie, ich codzienność, plotki i miłostki – ileż tego już było w różnych powieściach? Na dodatek miła dziewczyna posiada wiernego, zakochanego w niej przyjaciela i poznaje zamkniętego w sobie gbura – to standard w powieściach młodzieżowych. Kiedy już zamierzałam spisać tę książkę na straty, zdarzyło się coś, co zupełnie odmieniło moje zdanie. Jak to już w samym tytule pani Sanchez unaoczniła, główna bohaterka w pewnym momencie umiera. Choćby nie wiem jak niedorzecznie to brzmiało, to właśnie od chwili śmierci Diletty Mair akcja książki nabiera rozpędu i wręcz nie można się od niej oderwać. Nie należy się więc zrażać na samym początku, ponieważ jak już uda nam się dobrnąć do pierwszego zwrotu akcji, okaże się, że schematy się kończą i rozpoczyna się dość ciekawa akcja.

    Wiele trafia się też na początku nieścisłości. Weźmy chociaż pod uwagę dość dziwaczny sposób, w jaki Diletta reaguje na wszelkie osobliwości nie z tego świata. Z jednej strony od urodzenia ma dar, albo raczej jej przekleństwem jest zdolność widzenia zjaw, duchów i upiorów, z drugiej zaś strony bardzo dziwi się na widok anioła, czy demona. Niby przerażają ją dziwne zjawiska, których jest świadkiem, a jednocześnie duchy są dla niej czymś zupełnie normalnym.

    Mimo tych nieścisłości czy początkowego schematyzmu, książkę uważam za zręcznie napisaną. Myślę, że przypadnie ona do gustu młodym czytelnikom i nie rozczarują się oni. Warto bowiem dowiedzieć się jak wyglądało życie po śmierci Diletty Mair i dokąd los ją zaprowadził.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Warto zwrócić uwagę na...
W 80 dni dookoła świata 4/5 Nasza cena:
16,35 zł 21,80 zł
Do koszyka dodaj do schowka

W 80 dni dookoła świata

Kiedy szanowany angielski gentleman Mr Phileas Fogg zakłada się z kolegami, że w wyznaczonym czasie objedzie dookoła Ziemię, nikt mu nie wierzy!A zwłaszcza już wtedy, gdy w ślad za nim wyrusza agent angielskiej policji... Dlaczego wciąż depcze mu po piętach i co z tego wszystkiego wyniknie?Szalone...
Baśnie Barda Beedle'a 5/5 Nasza cena:
18,08 zł 25,00 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Baśnie Barda Beedle'a

Baśnie barda Beedle'a to zbiór pełen magii, poruszających opowieści, które wzruszają, bawią, a czasem przerażają i wywołują dreszcz lęku przed śmiercią. Przełożone z run antycznych przez Hermionę Granger i opatrzone obszernym komentarzem Albusa Dumbledore`a, to przepiękne wydanie nadaje nowy...
eBook Dzień, w którym umarłam mobi epub 0/5 Nasza cena:
17,39 zł 19,99 zł
Do koszyka dodaj do schowka

eBook Dzień, w którym umarłam mobi epub

Nic nie jest takie, jakim się wydaje. Zdarza się, że koniec to dopiero początek. Dla Diletty Mair wszystko zmieniło się drugiego października dwa tysiące trzeciego roku. Wtedy zrozumiała, że naprawdę istnieje życie po śmierci. Że anioły mają niewiele wspólnego z jej wyobrażeniami, a zamieszkane...
Talon 5/5 Nasza cena:
29,59 zł 36,99 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Talon

Samotnie upadną, razem powstanąOd wieków członkowie Zakonu Świętego Jerzego polowali na smoki. Ukrywając się pod ludzką postacią, smoki przetrwały. Stworzyły Talon, potężną organizację, w której każdy smok ma wyznaczone miejsce i służy wspólnej sprawie. Z czasem stały się silne i przebiegłe, gotowe...
Alicja i lustro zombi 5/5 Nasza cena:
27,99 zł 35,00 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Alicja i lustro zombi

Zombi skradają się nocą. Zapomnijcie o krwi i mózgach. One pragną ludzkich dusz. Niewiele mogą mi odebrać, skoro straciłam wszystko, co najcenniejsze: rodzinę i przyjaciół. Ale po kolejnym ataku zrozumiałam, że zawsze może być jeszcze gorzej. Nagle lustra wokół mnie ożyły, a ja zaczęłam słyszeć...
Duff. Ta brzydka i gruba 4/5 Nasza cena:
17,50 zł 34,99 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Duff. Ta brzydka i gruba

17- letnia Bianca zostaje uznana przez szkolnego przystojniaka Wesleya za Duff dziewczynę, którą inne przyjaciółki zabierają na imprezy, żeby na jej tle wydać się atrakcyjniejsze. Bianca ma dwie takie przyjaciółki.Matka Bianki jest mówcą motywacyjnym, autorką znanej książki o samoakceptacji,...
Urodzona bogini. Część 1 0/5 Nasza cena:
28,70 zł 32,99 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Urodzona bogini. Część 1

Morrigan Parker w dniu osiemnastych urodzin poznaje prawdę o swoim pochodzeniu. Nie jest zwykłą dziewczyną z Oklahomy, lecz córką potężnej Rhiannon, kapłanki bogini Epony. To dlatego nie umiała znaleźć wspólnego języka z rówieśnikami. Podczas wycieczki do pobliskich jaskiń Morrigan ścigają...
Wiktoriańska rezydencja, Materiał na Pulitzera 0/5 Nasza cena:
13,08 zł 16,99 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Wiktoriańska rezydencja, Materiał na Pulitzera

Firma Jarretta Gaskilla należy do światowej czołówki na rynku nieruchomości. Od wielu lat Jarrett zabiega o kupno High Ridge Hall, wyjątkowej wiktoriańskiej rezydencji. Czekają go trudne negocjacje z piękną i tajemniczą Sophię Markham... Milioner Marco Lombardi jest nieustannie celem...
Trzy marzenia 0/5 Nasza cena:
32,18 zł 37,00 zł
Do koszyka dodaj do schowka

Trzy marzenia

Ekscentryczna milionerka, Emeralda Lawson, niespodziewanie wkracza w życie trzech dorosłych wnuków. Czy niezwykłe prezenty pomogą w spełnieniu marzeń o wspaniałej miłości?Nowy początekCaleb za sprawą babki nieoczekiwanie zostaje właścicielem firmy consultingowej. Nie ma wiedzy i doświadczenia, ale...
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula