Ciężar nieważkości

Średnia: 5.0 Ilość ocen: 1
Wysyłka w
5-7 dni + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
255
Rok wydania
2020
Nasza cena: 40,72 zł 49,00 zł Taniej o: 17%

Wydanie trzecie, poprawione i uzupełnione "Za parę minut przelecimy równik. (...) Widzę, jak horyzont jaśnieje. Kończy się zaledwie 33-minutowa noc kosmiczna. Lecimy w stronę Słońca. Krzywizna Ziemi jest wyraźnie zaznaczona pasem czerwieni i błękitu nad nią. Wskutek prędkości orbitalnej obraz zmienia się. Jak pod pędzlem artysty horyzont rozjaśnia się, barw przybywa, zwiększa się ich intensywność. Pierwszy kosmiczny poranek ofiarowuje mi jeszcze bogatszy zestaw barw i kształtów. Miejsce, gdzie spodziewam się zobaczyć Słońce, nasyca się amarantem i purpurą. Szeroko otwartymi oczyma widzę, jak wyłania się jakby lustrzane odbicie Słońca, jednak o kształcie połowy średnicy, po to, by za chwilę znów zniknąć za horyzontem. Faktycznie Słońce jest poza horyzontem, pojawiło się na moment dzięki refrakcji - załamaniu promieni w atmosferze. Wtem wychyla się gwałtownie spoza horyzontu jako ognista, gigantyczna kula w otoczeniu całej gamy kolorów. Słońce, wznosząc się, maleje, traci czerwień. Nasyca się kolorem złocistym, jaśnieje. W kabinie robi się jasno, aż zaczynają boleć nas oczy, gasimy oświetlenie. Zjawisko wschodu Słońca oczarowuje. Jest niezwykłe i fantastyczne, kojarzy się z narodzinami Nowego. Niezwykłe jest także to, że można je przeżywać aż szesnaście razy w ciągu doby. Wrażenie to wzbogaca uczucie nieważkości i świadomość ogromnej prędkości. Weszliśmy na oświetloną część orbity, a na Ziemi panowała jeszcze głęboka noc. Słońce powoli wznosiło się, oświetlając stopniowo Ziemię. Znikała czerń, szarość bladła, pojawiała się biel chmur i błękit powierzchni planety, rozkoszowaliśmy się niezwykłym, wspaniałym widokiem. Znalazłem się w innym, nieznanym mi wymiarze. Zaczynam wątpić, czy mój mózg zarejestruje mnogość zjawisk, które postrzegam, czy potrafię je zinterpretować i zapamiętać. Pod nami terminator - granica między dniem i nocą, która przesuwa się wraz ze Słońcem. Niebawem Ziemia została całkowicie oświetlona." MIROSŁAW HERMASZEWSKI - ur. 15 września 1941 w Lipnikach na Wołyniu. Od najmłodszych lat przejawiał zainteresowanie lotnictwem. Był zręcznym modelarzem-samoukiem, tej pasji poświęcał każdą wolną chwilę. W 1960 zaczął latać na szybowcach, a rok później w Grudziądzu ukończył kurs pilotażu samolotowego; jesienią rozpoczął naukę w wymarzonej Szkole Orląt w Dęblinie jako kandydat na pilota myśliwskiego, którą ukończył w 1964 (jako prymus) ze stopniem podporucznika i kwalifikacją pilota samolotów odrzutowych 3 klasy. Po dwóch latach służby w pułku lotniczym w Poznaniu uzupełnił swoje umiejętności do poziomu pilota 1 klasy na samolocie Mig-17; wkrótce opanował pilotowanie naddźwiękowego myśliwca Mig-21 (prędkość 2,05Ma). W 1971 ukończył Akademię Sztabu Generalnego w Rembertowie; kontynuował służbę jako dowódca eskadry w Słupsku i zastępca dowódcy pułku w Gdyni (Babie Doły). Następnie we Wrocławiu dowodził 11. pułkiem myśliwców i z tego stanowiska trafił do grupy kandydatów na kosmonautów. W 1976 wraz z Zenonem Jankowskim rozpoczął przygotowania do lotu kosmicznego w Gwiezdnym Miasteczku. 27 czerwca 1978 jako inżynier pokładowy wraz z Rosjaninem Piotrem Klimukiem wystartował z kosmodromu Bajkonur do lotu w kosmos na statku Sojusz-30. Załoga połączyła się ze stacją orbitalną Salut-6 i na jej pokładzie wykonano zaplanowany program naukowy. W czasie lotu, który trwał 8 dni, dokonano 126 okrążeń ziemi i ustanowiono kilka rekordów Polski (zatwierdzonych przez FAI – Międzynarodową Federację Lotniczą) m.in.: wysokości – 363 km, prędkości lotu – 28 tys. km/godz., długotrwałości lotu – 190 h 03’ 04”, zasięgu lotu orbitalnego 5 273 257 km i inne. Po locie kosmicznym pełnił służbę w Sztabie Generalnym WP. Po ukończeniu Akademii w Moskwie, był zastępcą dowódcy Korpusu Obrony Powietrznej, a kolejno komendantem Szkoły Orląt w Dęblinie (na tym stanowisku otrzymał nominację generalską), po czym powierzono mu obowiązki zastępcy dowódcy Wojsk Lotniczych i OP. Od 1979 w Komitecie Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN. Założyciel i aktywny członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Uczestników Lotów Kosmicznych (ASE); w 1996-2000 i od 2006 do chwili obecnej członek komitetu wykonawczego ASE. W 1986-1990 prezes Polskiego Towarzystwa Astronautycznego, w 1998-2000 przewodniczący Krajowej Rady Lotnictwa. W czasie 40-letniej służby w lotnictwie latał na różnych typach szybowców i samolotów o napędzie tłokowym, a przede wszystkim na bojowych samolotach odrzutowych typu Mig-15, Mig-17 i Mig-21 różnych wersji i modyfikacji oraz na TS-11 „Iskra” i PZL-130 „Orlik”. Wykonywał też loty zapoznawcze na samolotach bojowych innych państw m.in. na F-16, F-18, Mirage 2005, Su-27. Lot pożegnalny odbył 5 października 2005 na pokładzie myśliwca Mig-29 UB. Łącznie w powietrzu spędził za sterami 2047 godzin i 47 minut, wykonał 3473 starty i lądowania. Na koncie ma 10 skoków spadochronowych – wszystkie treningowe. Obecnie lata okazyjnie na samolotach sportowych i szybowcowych.
Recenzje (1)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Cześć Kochani  Mam coś dla osób lubiących biografie  Tym razem chciałam Wam polecić książkę o niezwykłym pilocie, kosmonaucie – Mirosławie Hermaszewskim – CIĘŻAR NIEWAŻKOŚCI, OPOWIEŚĆ PILOTA-KOSMONAUTY. Chyba większość z nas zna Hermaszewskiego, ale warto taką osobowość poznać jeszcze lepiej zwłaszcza, kiedy sama opowiada o swoim życiu w bardzo interesujący sposób ;)

    Książka powstała aby przypomnieć wydarzenia z czerwca 1978 roku, o których mówił cały świat. Autor według mnie w bardzo dobry sposób przybliża nam swoją osobę. Przedstawia swoje życie krok po kroku nie szczędząc na ilości fotografii z własnego albumu. A fotografie zrobiły na mnie ogromne wrażenie – zawsze czuję się jeszcze bliżej osoby, którą właśnie poznaję dzięki książce.

    Jego matka pracowała ciężko i trudno było jej utrzymać gromadkę dzieci, dlatego też aby były jej lżej stryj zabrał Mirosława na odchowanie do siebie. Do Szkoły Orląt w Dęblinie dostał się dopiero za trzecim podejściem. Z pośród 80 kandydatów dostało się tylko ośmiu. Egzaminy teoretyczne oraz testy fizyczne zdał bardzo dobrze, nawet bieg na 1500 metrów boso, gdyż szkoda mu było zniszczyć jedyne buty. Szkolenia, godzony latania. Mirosław stawał się coraz lepszy w tym co robił. Instruktor pozwolił mu na lot na małej wysokości, 100 m. Start na dopalaczu był dynamiczny, po kilkudziesięciu sekundach osiągnął prędkość 900 km/h. Niesamowita frajda dla pilota Hermaszewskiego, ale samolot gwałtownie zanurkował i uderzył głową w osłonę kabiny – jak się zakończył lot? Przeżyć przeżył, wiadomo bo inaczej nie poleciałby w kosmos ;) ale jakie skutki miał taki lot dla Mirka? Jak to jest lecieć i przekroczyć barierę dźwięku? 1800 km/h. Na własne życzenie zgodził się na badania w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej wraz z 71 „naddźwiękowymi” pilotami pierwszej klasy, wielotygodniowa nieobecność w domu. Szukali osób o szczególnych predyspozycjach psychofizycznych, wyjątkowej odporności na stres, wysoką tolerancją na niedotlenienie i przyśpieszenia. Kiedy chciał pochwalić się mamie o wyjeździe, powiedział: „Mamo, za parę dni wyjeżdżam do Gwiezdnego Miasteczka na kurs kosmonautów”, mama nie uwierzyła, myślała, że syn jak zawsze żartuje, bo po co miałby jechać skoro umie już latać :D Dopiero kiedy powiedział to poważniejszym tonem, że ma to być lot po orbicie w statku kosmicznym, mama uwierzyła i jednocześnie przeraziła się tym. Gwiezdne Miasteczko było bajkowe. Kiedy po badaniach mogli zabrać rodziny, wyjechała z nim żona i dzieci. Kiedy w końcu nadszedł startu. 9 minut wtłoczeni w fotele zmagali się z przeciążeniami, wibracjami czy z własnym strachem. Jak wyglądało odzyskiwanie wody na statku kosmicznym? Ano tak … - wykorzystywana była woda z systemy regeneracji wody odzyskiwanej z wilgoci, która znajdowała się w powietrzu, którym oddychali, z ich organizmów czy mokrych ręczników.

    Książkę polecam Wam ze szczerego serca 

    Zaczytany Książkoholik

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula