Biuro przesyłek niedoręczonych

Autor:

Średnia: 4.6 Ilość ocen: 8
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
304
Rok wydania
2016
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 26,01 zł
Nasza cena: 25,23 zł 34,90 zł Taniej o: 28%

Zuzanna decyduje się na pracę w Biurze Przesyłek Niedoręczonych z prostego powodu - dręczy ją pewien niewysłany na czas list, a tam przecież trafiają przesyłki, które nigdy nie dotarły do celu. Tajemnice innych ludzi zaczynają z czasem coraz bardziej intrygować bohaterkę powieści. W ten sposób trafia na listy, których odbiorcy usiłują, lecz nie mogą się spotkać już od trzydziestu ośmiu lat. Ta sprawa nie może być pozostawiona sama sobie - Zuzanna postanawia coś zrobić w tej sprawie, szczególnie, że ma czas jedynie do Wigilii.

W tej historii na pierwszy plan wysuwają się ważne w życiu wartości: miłość, życzliwość i ciepło. Opowiada o zagmatwanych ludzkich losach w urokliwy sposób - nie sposób oderwać się od lektury, kiedy już raz zaczniemy czytać.

Akcja toczy się w małej, niepozornej miejscowości, w której znajduje się niezwykłe biuro. Listy, które tam trafiają, niosą ze sobą nigdy niedokończone historie, a pokusa, aby do nich zajrzeć jest nie do odparcia, a przynajmniej w przypadku Zuzanny. I bardzo dobrze, bo gdyby nigdy nie zajrzała do tamtych listów, ta historia nigdy by się nie wydarzyła? Czy uda jej się zaspokoić ciekawość?

Kto nie chciałby otrzymać listu pełnego ciepłych słów? Szczególnie w czasach zdominowanych przez technologię? Książka Nataszy Sochy przypomina czytelnikom jaką wartość niesie ze sobą tradycyjna korespondencja, do której wszyscy czasem tęsknimy. A przy tym wszystkim przypomina jak wielką radość wnosi do życia ludzi życzliwość - zarówno dla tego, który bierze, jak i daje.

Czytaj całość

Recenzje (8)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2017-02-08
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    3 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    Po lekturze ostatniego thrillera musiałam zafundować sobie dla równowagi coś zupełnie innego. Książkę, po lekturze której nie będę się bała wyjść z domu. Wybór padł na "Biuro przesyłek niedoręczonych" i moje oczekiwania zostały w stu procentach spełnione. Już przy pierwszych stronach cały ten niepokój, jaki we mnie pozostał po "Czarnej samicy kruka", całkowicie się ulotnił.

    Dwudziestotrzyletnia Zuzanna przeprowadza się razem ze swoim zwierzakiem - lotopałanką karłowatą - do Miasteczka, gdzie podejmuje pracę w Biurze Przesyłek Niedoręczonych. Początkowo to miejsce napawa ją smutkiem. Jako osoba doceniająca magię tradycyjnej korespondencji, bardzo przejmuje się losem listów, które z różnych powodów nie dotarły do swoich adresatów. Wszystko się jednak zmienia, kiedy poznaje koleżankę z pracy, Milenę. Obie kobiety łączy przekonanie, że to nie są tylko jakieś słowa zapisane na kartce papieru, ale o wiele więcej. Niektóre listy mogą odmienić życie. Ich uwagę przykuwają niebieskie i lawendowe koperty, trafiające do Biura raz w roku, w grudniu, już od 38 lat. Teoretycznie mogą otwierać takie rzeczy tylko w wyjątkowych przypadkach, ale... Skąd mają wiedzieć, czy to właśnie nie jest jeden z nich?

    Mieszanka tajemnicy, niespełnionej miłości i tęsknoty, przyprawiona szczyptą humoru i odrobiną magii, to przepis na bardzo przyjemnie spędzony zimowy wieczór. Ciekawi bohaterowie tworzą wyjątkowy klimat tej ciepłej, skutecznie rozgrzewającej serce opowieści. Chociaż, w przeciwieństwie do Mileny i Zuzanny, pan Stanisław jest początkowo niezwykle zgryźliwy i odpychający, to jednak odgrywa w tej historii ważną rolę. Zresztą bez niego zrobiłoby się zbyt słodko, jego cynizm niezwykle się więc przydaje. Muszę przyznać, że potyczki słowne sąsiadów śledziłam ze szczególnym zaciekawieniem. I choć próbowałam kilka razy oderwać się od lektury, kompletnie poległam. Ciągle powtarzałam sobie, że jeszcze tylko ten jeden rozdział... aż dotarłam do końca książki. Dlatego jeśli szukacie czegoś lekkiego, wzruszającego, przesiąkniętego magią Świąt, możecie śmiało sięgnąć po "Biuro przesyłek niedoręczonych".

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2016-12-01
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    5 z 8 osób uznało recenzję za przydatną

    Zuzanna rozpoczyna pracę w Biurze Przesyłek Niedoręczonych, gdzie trafiają listy i paczki, które nie dotarły do adresatów. Zdecydowała się na tę pracę, ze względu na pewien niewysłany list… Z czasem zaczynają intrygować ją tajemnice ludzi, zawarte w listach… Któregoś dnia trafia na listy, których nadawcy od trzydziestu ośmiu lat nie mogą się spotkać… Postanawia pomóc im w spotkaniu, jednak czas ma tylko do Wigilii, później będzie za późno…

    Po raz kolejny jestem zauroczona powieścią napisaną przez Nataszę Sochę. Biuro przesyłek niedoręczonych ma w sobie taką magię i moc przyciągania, że szkoda, iż są to zaledwie trzysta cztery strony.

    Autorka ponownie przenosi czytelnika w zupełnie inny wymiar, a sposób, w jaki bawi się słowem, tworząc zabawne dialogi i sytuacje… no cóż… nie sposób się nie zakochać.

    Ów książka to piękna, a zarazem zagmatwana historia miłości. Miłości nie tylko tej pomiędzy kobietą a mężczyzną, ale także miłości dziecka do rodzica i empatii względem świata.

    Zabawna, wzruszająca, a przede wszystkim poruszająca… serca i umysły.

    Świąteczny klimat dodaje jej mocy w przekazie, w końcu święta takie są. Są bądź powinny być. Opowieść o sile miłości i o jej odcieniach okraszona wigilijnym czarem. Historia o tym, że czasem szczęściu trzeba nieco pomóc, by cud mógł stać się cudem… ;)

    Bohaterowie zachwycają! Postaci wykreowane przez autorkę, jak zwykle są zwykłymi, można by rzec zwyczajnymi ludźmi, takimi, których można spotkać gdzieś w swoim sąsiedztwie, a jednocześnie są postaciami niezwykłymi... drugich takich nie znajdziecie. Szczególnie pan Stanisław. Zdecydowanie najlepsza postać tej książki. Nie zapominając o Karolinie… też chciałabym takiego futrzaka!

    Plątanina wątków w Biurze przesyłek niedoręczonych tworzy ciekawą o zaskakującą całość. Przyznam, że choć część zakończenia jest dość przewidywalna i oczywista, nie traci ani na magii, ani na uroku, co więcej zyskuje, bo któż nie lubi happy endów? Jednak ostatnie strony szczerze mnie zaskoczyły i to pozytywnie, pozostawiając mały niedosyt… Drobne niedomówienie, które pobudza wyobraźnie!

    Podsumowując: Biuro przesyłek niedoręczonych to idealna lektura na święta! Ba! to idealna książka na prezent pod choinkę. Bawi, wzrusza i porusza ;)… Wystarczy tylko dać się porwać tej pięknej historii (a raczej historiom), w przerwach spoglądając na migoczącą choinkę, by dać się porwać magii, świątecznej magii, na tysiąc procent!

    Musicie koniecznie przeczytać! ;)

    Gorąco polecam!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2017-02-22
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Skaldowie śpiewali o tym, że "ludzie listy piszą - zwykłe, polecone. Piszą, że kochają, nie śpią lub całują się. Ludzie listy piszą nawet w małej wiosce - listy szare, białe, kolorowe..." Obecnie listy zostały wyparte poprzez smsy, e-maile oraz wiadomości wysyłane na portalach społecznościowych, jednak nie da się ukryć, iż mają one swój nieodparty urok. Niestety czasami nie dochodzą, pomimo oczekiwania, tęsknoty i nadziei...

    Biuro Przesyłek Niedoręczonych zajmuje się przechowywaniem oraz sortowaniem listów i paczek, które nie dotarły do adresatów. Najgorętszym okresem staje się czas okołoświąteczny, kiedy w owym miejscu aż roi się od różnorodnych pakunków. Zuzanna, nowa pracownica, trafia na listy, których nadawcy nie mogą skontaktować się ze sobą od trzydziestu ośmiu lat. Dziewczyna pragnie im pomóc, ale zostało jej bardzo mało czasu...

    Owa książka przepełniona jest wspaniałymi postaciami - bezinteresowną staruszką Mileną o gołębim sercu, bardzo sympatycznym Maciejem, zawziętą i dobroduszną wolontariuszką Moniką czy pozornie niemiłym i bezczelnym panem Stanisławem, który w głębi serca okazuje się niezwykle wrażliwy oraz dobry. Do tego winni całego zamieszania, czyli Tekla i Gaspar, którzy znając się kilka godzin, pokochali na całe życie.

    "(...) w życiu czasem jest tak, że dzisiaj nie masz siły, jutro nie będziesz mieć ochoty, a pojutrza może już nie być." *

    "Biuro przesyłek niedoręczonych" to lektura idealna na okołoświąteczny czas, ponieważ jest bardzo klimatyczna, urocza oraz przepełniona magią. Niemniej zawiera niespotykane zbiegi okoliczności oraz nierealistyczne zależności pomiędzy bohaterami, przez co okazuje się dość naiwna, a wręcz bajkowa. Jednak czy nie takich historii oczekujemy i potrzebujemy w pewnych momentach swoje życia? Ja na pewno tak mam, dlatego książkę jako całość oceniam bardzo pozytywnie. Gdyby tylko nie ta finalna scena z Milą, bo nie jestem zwolenniczką takich rozwiązań...

    Historia młodzieńczej i niespełnionej miłości trwającej długie lata, pomimo różnorodnych doświadczeń wzruszyła mnie, ponieważ w dzisiejszych czasach trudno o takie uczucia. To, co zadziało się w młodych sercach, spragnionych gorącej namiętności i budowania relacji na całe życie, przetrwało szmat czasu, niewiele tracąc na sile. Z jednej strony można tylko pozazdrościć siły, samozaparcia oraz ilości nadziei w nich tkwiącej, aczkolwiek z drugiej strony... ile ich ominęło, kiedy skupiali się na przeszłości, zamiast pielęgnować teraźniejszość oraz radośnie patrzeć w przyszłość. Na ich drodze pojawiali się ludzie łaknący ich miłości, ale summa summarum nie dali rady wspiąć się na wyżyny oczekiwań.

    Ta opowieść daje nadzieję, pokazując, że nigdy nie wolno się poddawać i warto walczyć do samego końca. Nawet kiedy wydaje się nam, iż wszystko już stracone, to w najmniej oczekiwanym momencie los może się do nas uśmiechnąć. Niemniej czasami należy zastanowić się, czy dobrym pomysłem jest koncentrowanie się tylko na jednym, zapominając o wszystkim dookoła, bo czas ucieka szybciej niż nam się wydaje, zatem minionych lat oraz zmarnowanych relacji nikt nam nie odda...

    * cytat ze str. 145

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2017-01-23
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    ,,Trudno być szczęśliwym, kiedy człowiek przez cały czas grzebie we własnych wspomnieniach. Przeszłość, choćby nie wiem jak była piękna, jest jednak tylko przeszłością, a roztrząsanie jej, wracanie pamięcią do rzeczy, które już były i minęły, zabijają radość z teraźniejszości. Człowiek żyje tu i teraz. Nie wczoraj i nie miesiąc temu."

    Większość ludzi wysyła teraz swoje myśli, przeżycia, doznania za pomocą elektronicznej korespondencji. Wystarczy chwila, a dana wiadomość trafia do odbiorcy, lub większej liczby osób. Jednak te udogodnienia w rozmowie odebrały duszę jakie miały listy. Magia, piękno i niezmierne oczekiwania na listonosza. Gdzie te czasy, gdy z zapartym tchem obserwowało się świat w nadziei, że wiadomość w końcu do nas dotrze, gdzie te palpitacje serca, gdy rozrywało się kopertę, by zapoznać się z jej treścią? Wszystko zniknęło, gdy rozwinęła się technologia, lecz pojedyncze osoby wciąż przelewają słowa na czysty papier.

    ,,Miłość to jednak biologia i chemia. Dopamina wywołuje uczucie euforii, krew szybciej płynie w żyłach, przyśpiesza tętno. Fenyloetyloamina powoduje ściskanie w dołku, brak tchu. A spadek poziomu serotoniny jest odpowiedzialny za brak koncentracji, chaotyczne działania, problemy ze snem i obsesyjne myślenie o ukochanym. Tylko tyle. I naprawdę nie ma w tym nic pozaziemskiego.''

    To moje trzecie spotkanie z twórczością Nataszy Sochy i na pewno nie ostatnie. Jestem wprost zachwycona jej piórem, pomysłowością na ciekawą fabułę, która wciąga w swoją historię. Jej powieści są lekkie, przyjemne, wesołe, mądre, opowiadające o prawdziwym życiu, często niełatwym, ale dające nadzieję na szczęśliwe zakończenie.

    ,,Są takie momenty w życiu, które nie trwają długo, a jednak zmieniają nas na zawsze.''

    Sięgając po najnowszą lekturę autorki pierwsze co rzuciło mi się w oczy to przepiękna, magiczna i klimatyczna okładka. Podkusiła mnie, by zatracić się w jej treści, jaką w sobie skrywa. I powiem wam warto było się w niej zatracić. Naładowała mnie pozytywną energią, wzruszyła swoją historią, przelała do serca i duszy wiele miłości, otuliła ciepłą kołderką. Dała nadzieję na to, że wszystko jest możliwe, trzeba mieć tylko wiarę w jego zrealizowanie. A do tego pokazała prawdziwą magię świąt.

    ,,To niesłychane, jak jedno spotkanie może odmienić czyjeś życie. I dać stuprocentową pewność, że właśnie udało się odnaleźć brakujący kawałek siebie."

    Książka skłania do refleksji. Przedstawia siłę miłości jaka zrodziła się między dwojgiem ludzi i nie straciła ognia, nawet z biegiem lat, tylko na nowo rozgrzewała ich serca dając nadzieję na lepsze jutro. Pomimo, że los sobie z nich zakpił nie poddawali się ich przeciwnościom i wciąż podążali do przodu, by znaleźć w końcu upragnione szczęście.

    ,, Są godziny, które wloką się w nieskończoność, godziny nudne i bardzo do siebie podobne. Wypełniają poszczególne dni, miesiące i wreszcie lata. Ale są też godziny pełne emocji, poszarpane, gwałtowne, które nie wiedzieć czemu kończą się szybciej niż inne.''

    Opowieść wzrusza, przepełnia duszę i serce niesamowitym ciepłem, pozytywnymi emocjami, tak że nie sposób oderwać się od fabuły aż do samego końca, a gdy w końcu do tego dojdzie, czytelnik na długo nie będzie chciał rozstawać się z jej bohaterami. Zagnieżdżają się w umyśle, tak by później powracać do nich myślą, pamięcią. Obserwować klatka po klatce sceny, które miały miejsce w powieści z szerokim uśmiechem na ustach.

    ,, Kiedy człowiek pozbędzie się wstępnych uprzedzeń, strachu oraz ogólnej niechęci, nagle okazuje się, że widzi znacznie więcej, niż mógłby tego oczekiwać. I jest to zazwyczaj całkiem przyjemny widok.''

    To opowieść nie tylko na długie zimowe wieczory, ale także na upalne dni, gdzie marzy się o padającym śniegu i nadchodzących świętach. Przyjemnie umili czas, oderwie od codziennych obowiązków, sprawi, że czytelnik zatrzyma się na moment, zapomni o wciąż uciekających czasie i zastanowi się nad tym, co w życiu jest najważniejsze. Przedstawi ciekawe porady, przepisy na miłość i szczęście, a do tego sprawi, że na nowo zaczniemy się uśmiechać i spoglądać na świat w lepszych barwach. Gorąco polecam.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzent Wybitny
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2017-01-21
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    [Adres usunięty]

    Kiedy
    podczas Grudniowego urlopu, po Świętach Bożego Narodzenia odwiedziłam moją kuzynkę Asię, zaczęłyśmy wspominać nasze dzieciństwo i zabawy. Dorastałyśmy razem, widywałyśmy się w każde wolne od szkoły i każde święta. Takie bratnie dusze 🙂

    W pewnym momencie Asia poszła do jednego z pokoi i po chwili wróciła z niewielką torebką i uśmiechem na twarzy. Zapytałam co to jest?, ale kiedy wyciągnęłam rzeczy z torebki, już wiedziałam. Nasze listy, które pisałyśmy do siebie, kiedy byłyśmy młodsze. Pierwszy list napisałam do niej, kiedy miałam 9 lat, byłam wtedy w trzeciej klasie podstawowej. Ostatni, który znalazłam w stosiku został napisany przeze mnie w wieku 15 lat. Nie mogłam się oprzeć i zaczęłam je czytać po kolei. Czytając pierwszy z nich, ten z 1996 roku miałam łzy w oczach. Nie pamiętam samej chwili pisania owego listu, ale pismo, data na kartce i tych parę słów przywołało wspomnienia, te dobre, te czyste i niepowtarzalne. Napisałam wtedy, że to jest mój pierwszy list do niej, ale nie ostatni. Pozdrowiłam ją szczerze i troszkę ponarzekałam na szkołę. Pod koniec listu napisałam, że czekam na szybką odpowiedź. Czy była szybka, tego nie wiem. Ja listy od Asi gdzieś zapodziałam, nie byłam aż tak dobra w chomikowaniu pamiątek jak ona. Czy jakiś list nie został dostarczony? Nie wiem, może. Ale jeśli tak, to zapewne trafił do takiego miejsca jak Biuro Przesyłek Niedoręczonych.

    Zuzanna, młoda dziewczyna wyprowadza się z rodzinnego miasteczka i zaczyna pracę w Biurze Przesyłek Niedoręczonych. Z początku nie wie czego się spodziewać, ale po pewnym czasie udaje się jej zadomowić i poznać zasady tego miejsca. Bo takowe też są. Aneta, przełożona Zuzanny twardo określiła co można a czego kategorycznie zabrania – otwierania korespondencji i czytania ich treści. W okresie świątecznym Biuro pęka w szwach. Pracy jest tyle, że nie wiadomo za co się zabrać najpierw. Sortowanie paczek, listów i specjalnych przesyłek to dzień powszedni, ale ilość tego wszystkiego przekracza normy. W pracy Zuza poznaje Milę, która już od dłuższego czasu pracuje w Biurze. Ta wprowadza ją w świat listów i paczek.

    Podczas jednego z pracowitych dni Zuzanna znajduje dwie koperty, które specjalnie zwracają jej uwagę – niebieska i seledynowa. W taki sposób poznaje historię Gaspara i Tekli – dwojga zakochanych w sobie ludzi, którzy w pewien słoneczny lipcowy dzień w 1976 roku przyrzekli sobie, że spotkają się 24 Grudnia w tym samym miejscu. Los jednak płata figla naszej parze, gdyż oboje mimo że wychodzą z domów i idą w umówione miejsce spotkać się nie mogą. I tak przez kolejne lata.

    Kiedy autorka w książce opisywała losy Tekli i Gaspara poprzez listy, automatycznie przenosiła nas w czasy kiedy byli młodzi i zakochani, kiedy tęsknili za sobą tak strasznie. Kilka razy posmutniałam wyobrażając sobie, co czuje człowiek który cierpi z powodu miłości i tego, jak los ułożył im życie. Przypomniała mi się historia Nicholasa Sparksa pt. „Ostatnia Podróż”, gdzie także bohater książki właśnie za pomocą listów przeniósł czytelnika w inny świat.

    Oprócz Tekli i Gaspara, Zuzanny i Mili, poznajemy jeszcze kilka osób wartych uwagi, które w świetny sposób dopełniły tę książkę. Nie będę opisywać szczegółów, bo wydaje mi się, że i tak zbyt dużo napisałam. Chcę gorąco zachęcić do sięgnięcia po „Biuro Przesyłek Niedoręczonych”. Uważam, że jest to naprawdę fajnie napisana książka, która rozgrzeje Wam serducho.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 3 recenzje

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula