Fragmenty książek Terry'ego Pratchetta

„Mniej więcej trzy mile od tego miejsca, nieudany mag zwisał na rękach z gałęzi buka.

Był to końcowy rezultat pięciu minut wytężonej aktywności. Na początku wściekła niedźwiedzica wytoczyła się z krzaków i jednym ciosem łapy wyrwała jego koniowi gardło. Uciekający Rincewind wpadł na polankę, po której kręciło się kilka rozzłoszczonych czymś wilków. Wykładowcy Niewidocznego Uniwersytetu, zawsze wytykający mu brak talentów do lewitacji, byliby zdumieni szybkością, z jaką Rincewind dopadł i wspiął się na najbliższe drzewo, na pozór wcale go nie dotykając.

A teraz doszedł wąż.

Był wielki, zielony i z gadzią cierpliwością czekał owinięty wokół gałęzi. Rincewind zastanowił się, czy jest jadowity i natychmiast wyśmiał samego siebie za stawianie niemądrych pytań. Oczywiście, że wąż był jadowity.

  • Co tak szczerzysz zęby? - zapytał postać usadowioną na sąsiedniej gałęzi.

  • NIC NA TO NIE PORADZĘ, odparł Śmierć. A TERAZ, CZY ZECHCESZ UPRZEJMIE PUŚCIĆ TEN KONAR? NIE MOGĘ TU TKWIĆ PRZEZ CAŁY DZIEŃ.

  • A ja mogę – oznajmił wyzywająco Rincewind.


Wilki zebrały się wokół drzewa i z zaciekawieniem obserwowały, jak ich najbliższy posiłek rozmawia sam ze sobą.”

Terry Pratchett: „Kolor magii



„Stosunki między Niewidocznym Uniwersytetem i Patrycjuszem, absolutnym władcą i niemal dobroczynnym dyktatorem Ankh-Morpork, były złożone i subtelnej natury.

Magowie utrzymywali, że jako słudzy wyższej prawdy nie podlegają przyziemnym prawom miejskim.

Patrycjusz zgadzał się, że tak jest w istocie, ale – do licha – mają płacić podatki jak każdy.

(...)

Magowie argumentowali, że uniwersytet stoi na gruncie magicznym i jest zatem wyłączony z podatków, a zresztą i tak nie da się opodatkować wiedzy.

Patrycjusz odpowiadał, że da się. I że wynosi to dwieście dolarów per capita, a jeśli per capita stanowi jakiś problem, to można bez trudu zorganizować decapita.

Magowie upierali się, że uniwersytet nigdy nie płacił podatków żadnym cywilizowanym władcom.

Patrycjusz zaznaczał, że nie upiera się przy cywilizowanych zachowaniach.

(...)

W końcu zgodzono się, że chociaż magowie – oczywiście – nie płacili żadnych podatków, dokonywali jednak całkowicie dobrowolnej wpłaty wysokości, powiedzmy, no, dwustu dolarów od głowy, z czystej uprzejmości, mutatis mutandis, bez dodatkowy ch warunków, do wykorzystania w celach ściśle niemilitarnych i akceptowalnych ekologicznie.

Taka właśnie dynamiczna gra sił czyniła Ankh-Morpork miejscem interesującym, stymulującym, a przede wszystkim wściekle niebezpiecznym do życia.”

Terry Pratchett: „Kosiarz


  • W chwili obecnej drużyny noszą stare koszulki i krótkie spodnie.

  • Jak krótkie? - spytał kierownik studiów nieokreślonych z niepokojem w głosie.

  • Mniej więcej do kolan. Czy to jakiś kłopot?

  • Owszem, tak. Kolana winny być zakryte. Powszechnie znany jest fakt, że jedno spojrzenie na męskie kolano może doprowadzić kobiety do szału lubieżności.

Terry Pratchett: „Niewidoczni Akademicy


Zapisz się na newsletter

Promocje, obniżki, kody rabatowe - bądź na bieżąco!

Warto nam zaufać