Tak naprawdę jesteśmy w tym mieście nieśmiałymi przechodniami. Owszem, dotykamy kamieni; wodzimy wzrokiem po załamaniach linii budynków. Co więc nas onieśmiela?
Wiekowe dzieje tego miejsca, czy może owa magia, o której napisano już wiele. Wiemy coraz więcej, ale uczucie, że to za mało, nie mija.