Zielona mila

Autor:

Średnia: 4.7 Ilość ocen: 6
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Format
14.0x20.5cm
Rok wydania
2016
Wydawnictwo
Ilość stron
416
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 24,80 zł
Nasza cena: 28,47 zł 34,30 zł Taniej o: 17%

Akcja powieści, zbliżonej klimatem do głośnej noweli tego samego autora, toczy się w Ameryce lat 30. Jej bohaterowie to więźniowie oczekujący na wykonanie kary śmierci i pilnujący ich strażnicy.

Książkę zekranizował w 1999 roku Frank Darabont; główną rolę zagrał Tom Hanks.

Wśród przebywających w więzieniu Cold Mountain skazańców znajduje się nieobliczalny, niezwykle agresywny młodociany zabójca William Wharton; jest Eduard Delacroix, niepozorny Francuz z Luizjany, który zgwałcił i zabił młodą dziewczynę; dla zatarcia śladów spalił kolejnych sześć osób. Jest wreszcie skazany za brutalny mord na dwóch małych dziewczynkach John Coffey, zagadkowy olbrzym o wiecznie załzawionych oczach, obdarzony niezwykłą mocą. Co łączy tych ludzi? Tę zagadkę usiłuje rozwiązać główny klawisz Paul Edgecombe, wierzący w niewinność Coffeya.

Czytaj całość

Recenzje (6)
  1. Super Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-02-22
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    OSTATNIA MILA

    Znowu
    zdecydowałam się porwać z motyką na słońce i zrecenzować nie tylko bestseller i hit kinowy, ale również jednego z moich ulubionych autorów. Podobnie, jak przy „Igrzyskach Śmierci”, jestem pełna obaw, czy podołam temu zadaniu. Jednak decyzja została podjęta, klamka zapadła, a pierwsze słowa tego tekstu już przelane na papier.

    „Zielona mila” Stephena Kinga to powieść ponadczasowa, a zarazem wyjątkowa. Jest wyjątkowa tak bardzo, że można o tym zapomnieć oglądając po raz enty adaptację filmową. To przytrafiło się mi i jest moim grzechem przeciwko tej niezwykłej książce. Na początku muszę podzielić się ciekawostką, o której nie miałam pojęcia. „Zielona mila” była wydawana w tak zwanych „odcinkach”, w typowym dla Dickensa stylu. I choć King miał przed sobą nie lada wyzwanie i dylemat, podołał temu zadaniu wzorowo.

    Paul Edgecombe i John Coffey to nadrzędni bohaterowie powieści. Pierwszy z nich jest głównym strażnikiem bloku E w więzieniu Cold Mountain, a drugi skazańcem, zesłanym na tenże blok za okrutną i niewyobrażalną zbrodnię. Narratorem „Zielonej mili” jest Paul, który obecnie przebywa w domu opieki społecznej. Po sześćdziesięciu latach postanowił opisać wydarzenia z roku 1932. Wydarzenia, które na zawsze go odmieniły.

    Gdy wraca pamięcią do tamtego okresu, dowiadujemy się, że przechodził ostrą infekcję dróg moczowych. Pewnego dnia czarny jak smoła i wielki niczym dąb, John Coffey prosi go, aby wszedł do jego celi. Mimo cichego głosu rozsądku, aby tego nie robił, Paul Edgecombe decyduje się na ten skrajny krok. Jak się okazuje to bardzo dobra decyzja, bo zaledwie kilka minut później, gdy opuszcza celę skazańca, nie dręczy go już infekcja. John Coffey jakimś cudem (bo przecież musiał być to cud!) zdołał go uzdrowić. Na kartach tej powieści John dokona tego cudu jeszcze dwukrotnie.

    Wraz z Paulem na bloku E pracują jego zaufani pracownicy – Brutus, Dean i Harry, ale również brutalny i niepojętny Percy Wetmore, którego koneksje doprowadziły do zajęcia stanowiska, do którego w ogóle się nie nadaje. Na bloku, oprócz Johna Coffeya, swoje cele zajmują Edward Delacroix i William Wharton. Czekając na swój dzień, kiedy przejdą zieloną milą w stronę szopy, w której Stara Iskrówa odbierze im ostatnie tchnienie, czas im pozostały spędzają w różny sposób. John wylewa wielkie jak groch łzy i wciąż ma poczucie, że dopóki żyje musi pomagać innym, bo przecież to właśnie robi. Delacroix tresuje swoją cyrkową mysz, niezwykłego Pana Dzwoneczka, a „Dziki Bill” Wharton zatruwa wszystkim dookoła życie.

    Kiedy przychodzi dzień, w którym każdy z nich przechodzi zieloną milę, ostatnią milę w swoim życiu, każdy z nich przebywa ją inaczej. Jednak tylko John Coffey, którego nazwisko brzmi jak napój, ale inaczej się pisze, przechodzi ją jako ktoś nieodmieniony, ktoś kim był od zawsze. To ON jest osobą, która odmienia życie innych, nie na odwrót. John Coffey jest ukazany w iście mesjańskim guście, ale nieprzesadzonym, dobrym tonie.

    „Zielona mila” postawiła przede mną pytanie, na które wolę nie udzielać odpowiedzi: „Dokąd zmierzasz?” Tak już jest, że nie lubimy myśleć o tym, co nieuniknione, tkwiąc w codzienności, niczym pale w słonym morzu. Naiwnie wierząc, choć przecież nikt nie mówi tego wprost, że mi się uda, że to ja jestem nieśmiertelny. A przecież to totalna bujda. Kruchość naszych ciał i dusz jedynie to potwierdza. Przecież kiedyś wszyscy w końcu staniemy pośrodku zielonego linoleum i będziemy musieli odbyć naszą ostatnią podróż w życiu. Przebyć tę ostatnią milę. I jedno wiem na pewno - tylko od nas zależy, czy przejdziemy ją jako John Coffey czy William Wharton.

    www.recenzje-anki.blogspot.com

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-02-07
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Paul Edgecombe to strażnik więzienny pracyjący wśród skazanych na karę śmierci więźniów. Tytułowa Zielona Mila to dywan, po ktorym skazańcy kroczą do pomieszczenia z krzesłem elektrycznym. Paul wiedzie zwyzajne życie do momentu, w którym w więzieniu nie pojawia się on. Olbrzymi i nad wyraz spokojny John Coffey aresztowany za gwałt i zabójstwo na dwóch dziewczynkach. John Coffey, który nie tylko wydaje się byc niewinny, skazany na śmierć przez pomyłkę, to na dodatek jest posiadaczem niezwykłych mocy...

    Połowa lat 90 była dla Kinga jednym z najgorszych okresów literackich. Po świetnej "Dolores Claiborne" zaczął wydawać co raz gorsze pwoeiści z jedną z nasłabszych w swej karierze "Brzsennością" na czele. Tym bardziej cieszy więc fakt, że "Zielona mila" to taka zielona wysepka na tej pustyni twórczej posuchy (która potem ciągnęła się dalej w takich ksiązkach jak "Desperacja" czy czwarty tom "Mrocznje Wieży"). I to wysepka aż bijąca po oczach soczystą zielenią.

    To co w "mili" stworzył Król, można śmiało nazwać jedną z najlepszych powieści w jego karierze, co przy jego ponad 50 tomowej bibliografi jest faktem znaczącym. Powieść kryjąca się pod tym tytułem to znakomicie i lekko napisana historia, pełna wzruszeń i emocji znanych z najbardziej cenionych dokonań Kinga. To nie jest horror, ba!, nawet fantastyki jest tam nie wiele, ale jak już wilokrotnie pisałem, siłą książek Stephena są wątki obyczajowe, a czymże innym jest "Mila..." jak nie powieścią obyczajwą? Powięścią stawiającą zarazem filozoficzne pytanie: Czy człowiek mógłby zabić kolejnego Mesjasza?

    Nie brak więc dylemaótw moralnych i niewygodnych kwestii. Nie brak też sensacji i akcji, a i elementy grozy też znajdą dla siebie miejsce. Dostaejmy więc kolaż Kingowych motywów złożonych w smakowite danie, do którgo chętnie chce się wrócić. A na deser dostajemy pewną nowość w postaci praktycznie braku powiązań z innymi powieściami Króla.

    Minusy? - zapytacie. Niestety są. A właściwie jest, bo mowa tu o jednym zasadniczym minusie: powtrókowości. Cała fabuła, jeśli dojść do jej sedna, to kopia "Skazanych na Schawshank", z takimi samymi rozwiązaniami fabularnymi (choć nie do końca). Taka sama, jaką dla "Misery" była "Gra Geralda". Ale cóż to za mnus na tle wspomnianych już plusów, prawda?

    A co jeśli ktoś oglądał film? Co może mu zaoferować powieść? Może nie inne zakończenie, może nie masę zaskoczeń, ale na pewno mnóstwo emocji, które film spłycił i mnóstwo opowieści o innych więźniach (wcale nie mniej wzruszających), na które w filmie po prostu nie było miejsca.

    I moja rada na koniec: kto nie czytał, niech żałuje i jak najszybciej nadrobi ten błąd. W końcu powieśc w wersji kieszonkowej (ponad 500 stron) można kupić za ok 15zł a to bardzo niska kwota. Szczególnie jak na taki tytuł.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-01-14
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Stephen King jest jednym z najwybitniejszych współczesnych autorów. „Zielona Mila” natomiast jest jedną z jego najlepszych powieści. To historia, którą każdy powinien poznać. Ta książka przeczytana raz, zostanie z Tobą na zawsze.

    Czy zastanawiasz się czasem nad słusznością kary śmierci? W czasach, gdy po świecie błąka się tylu potrzebujących, utrzymujemy dożywotnio gwałcicieli, pedofilów, morderców, terrorystów i całą masę innych potworów w ludzkiej skórze. Ci ludzie w więzieniu mają dostęp do wiedzy i edukacji, o której niektóre dzieci nawet nie śnią. Jednak skąd pewność czy popełnili czyny, za które ich osądzono i skazano. Więzienia są przecież pełne niewinnych.

    Paul Edgecomb nie ma wątpliwości. Jest naczelnym klawiszem w bloku E w więzieniu stanowym w Cold Mountain. Nadzoruje więźniów w celach śmierci. Paul nie zadaje pytań. Wierzy w wymiar sprawiedliwości i system, dzięki któremu jego podopiecznym udowodniono winę. Paul nie ma więc żadnych wątpliwości, gdy sadza więźnia na krześle elektrycznym. Dopóki na blok E nie trafia John Coffey – wielki jak drzewo Murzyn o wiecznie załzawionych oczach.

    „Zielona Mila” jest powieścią wielowarstwową. Porusza nie tylko kwestię kary śmierci, ale też dyskryminacji rasowej. W latach trzydziestych czarni częściej trafiają na krzesło niż biali. John Coffey został osądzony między innymi przez swój kolor skóry. Czy biały mężczyzna dostałby taki sam wyrok na podstawie tych śmiesznych dowodów? Hammersmith, dziennikarz, który opisywał jego sprawę porównuje Johna do kundla, który zaatakował jego syna. To chyba najlepiej opisuje stosunek białych do Afromerykanów. King wkracza też na trochę grząski grunt zadając pytanie: Dlaczego Bóg pozwala na te wszystkie straszne rzeczy, które spotykają dobrych ludzi? Paul nie znalazł na nie odpowiedzi. Ja też.

    Świat jest pełen sprzeczności i niewytłumaczalnych zdarzeń. Są wśród nas ludzie, którym radość daje sprawianie innym cierpienia. Są też tacy, którzy z godnością traktują nawet myszy i morderców. John Coffey był jak gąbka, która wchłania ból całego świata. Jednak nawet tak duży człowiek jak ON nie mógł pomieścić aż tyle cierpienia.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Początkujący Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2017-12-30
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Wszyscy czytelnicy książki piszą o filmie, choć jedno i drugie wywołuje calkowicie inne odczucia, dlatego ja nie będę porównywać filmu do książki lub odwrotnie. Nie będę też pisać co jest lepsze. Skupmy się zatem na książce. Po przeczytaniu książki "Zielona Mila" niespodziewanie zapragnąłem zamknąć się w pokoju, aby przezwycieżyć gniew i rozdrażnienie. Wywarła na mnie ogromne wrażenie i skłoniła mnie do refleksji.

    Bohaterowie książki, to więźniowie oczekujący na wykonanie kary śmierci na krześle elektrycznym, oraz pilnujący ich strażnicy. Poruszył mnie bardzo moment śmierci, złej śmierci Eduardo Delacroix, Francuza z Luizjany. Widzę jeszcze oczami wyobraźni jego spaloną twarz i stopione, wypływające oczy oraz swąt spalonej skóry. Ta śmierć zapadła mi w pamięć i chyba na długo w niej pozostanie.

    Po mistrzowsku opisane uzdrowienia ludzi przez Johna Coffeya, więźnia, o wiecznie załzawionych oczach obdarzonego niezwykłą mocą. Ta opowieść S. Kinga bardzo różni się od wszystkich innych. Opowiadanie nie należy do tych, które można łatwo ocenić tak, by nie zdradzać treści, więc polecam wszystkim, aby sięgnęli po książkę i sami przeżyli wszystko wraz z bohaterami "Zielonej Mili".

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2017-07-09
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Mam kilka ulubionych książek, ale jeśli miałbym wybrać tę jedną jedyną to byłaby to „Zielona Mila” Stephena Kinga.

    Stephen King (pisze także pod pseudonimem Richard Bachman) urodził się 21 września 1947 w Portland. Jako dziecko był świadkiem nieszczęśliwego wypadku – jeden z jego przyjaciół został potrącony przez pociąg i zmarł. King zanim odniósł sukces jako pisarz pracował, jako nauczyciel języka angielskiego w szkole. W 1973 roku ogromny sukces literacki odniosła jego pierwsza powieść „Carrie”. Od tamtej pory jego książki rozeszły się w nakładzie przekraczającym 350 milionów egzemplarzy, co czyni go jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. Jest wielokrotnym zdobywcą Nagród Brama Stokera i British Fantasy Award. W 1999 roku został potrącony przez samochód. Jego obrażenia – wielokrotne złamanie biodra, połamane żebra i uszkodzone płuco – unieruchomiły go w szpitalu na prawie trzy tygodnie. King przez ponad dziesięć lat miał problemy z alkoholem i narkotykami. Jego dwaj synowie - Owen King oraz Joe Hill - są również pisarzami.

    Akcja „Zielonej Mili” toczy się w 1932 roku. W USA trwa Wielki Kryzys. Panuje głód i bezrobocie. Paul Edgecombe pracuje, jako strażnik w więzieniu Cold Mountain, do którego trafiają przestępcy skazani na karę śmierci. Ostatnia droga każdego z więźniów będzie prowadzić po zielonym linoleum. Nikt nie wydaje się bardziej zasługiwać na śmierć niż John Coffey, czarny olbrzym, skazany za przerażającą zbrodnię, której dopuścił się na dwóch małych dziewczynkach. Ten, kto sądzi, że wymierzenie sprawiedliwości okaże się łatwe i proste, jest w wielkim błędzie - o czym przekona się podejmując z Johnem Coffeyem koszmarną podróż przez Zieloną Milę...

    Jest coś magicznego w tej książce. I nie mam tu na myśli tylko Pana Dzwoneczka. Stephen King napisał piękną historię, która dzieje się w miejscu, które z pięknem nie ma nic wspólnego – na bloku śmierci.

    „Zielona Mila” stawia pytanie o sens istnienia kary śmieci. Czy zawsze jesteśmy stuprocentowo pewni, że osoba skazana jest na pewno winna? Czy siedzący na krześle elektrycznym człowiek, to na pewno morderca? Czy czarnoskóry jest tak samo równo traktowany jak biały? I co zrobić w sytuacji, gdy jesteśmy pewni, że jest ON niewinny? Doskonale to widać w tym fragmencie:

    - Zrobiłem w swoim życiu parę rzeczy, z których nie jestem dumny – przyznał się - ale po raz pierwszy czuję, że naprawdę grozi mi piekło.

    Przyjrzałem mu się uważnie, żeby sprawdzić, czy nie żartuje. Nie sprawiał takiego wrażenia.

    - Co masz na myśli?

    - Mam na myśli to, że szykujemy się do zabójstwa daru niebios - odparł - Kogoś, kto nigdy nie zrobił krzywdy ani nam, ani nikomu innemu. Co mam powiedzieć, kiedy stanę przed obliczem Boga wszechmogącego, a On zapyta, dlaczego to zrobiłem. Bo taka była moja praca? Moja praca?

    Autor stworzył bardzo wyraziste postacie. Mamy wyraźny podział na dobrych i złych strażników więziennych. Czterech z nich to wzorowi pracownicy, których łączy prawdziwa, męska przyjaźń. Wszystkich skazanych traktują z szacunkiem, pomimo okrutnych zbrodni, za które odsiadują wyrok. Jedynym złym jest Percy Wetmore, spokrewniony z rodziną gubernatora sadystyczny strażnik, któremu przyjemność sprawia zadawanie cierpienia innym. Podobnie wygląda sytuacja z więźniami. Tak naprawdę jedynym czarnym charakterem jest Billy „Kid” Wharton, chociaż dzięki jego nienawiści do Percy’ego możemy i jego polubić. Pozostali skazańcy wzbudzają w nas sympatię, do tego stopnia, że gdy któryś z nich idzie Zieloną Milą, coś nas ściska za gardło. A moment śmierci Johna Coffeya, to już zupełny wyciskacz łez.

    Mówiąc o tej książce nie wolno zapominać o genialnej ekranizacji w reżyserii Drabanta z 1999 roku z Tomem Hanksem w roli głównej.

    „Zielona Mila” zarówno, jako książka i jako film to dzieła absolutnie doskonałe. Za każdym razem, gdy ją czytam albo oglądam film to płaczę jak bóbr. I zaryzykuję stwierdzenie, że zdecydowanej większości z Was też się łezka w oku zakręci. Powieść jest doskonałym przykładem tego, że Stephen King potrafi pisać nie tylko horrory, a jego nazwisko nie jest przypadkiem – dla mnie jest Królem literatury. Polecam każdemu – nie zawiedziecie się.

    Opinia pochodzi z mojego bloga: www.oczytany.eu

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 1 recenzje

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula