... Nawet najbardziej oświecone elity nie zdołają same stworzyć nowej cywilizacji. Do tego potrzebna jest energia całych narodów. Ale te zasoby energii istnieją i czekają na odpowiednie ukierunkowanie. Jeżeli ludzie (zwłaszcza w krajach o wysokim rozwoju technologicznym) otwarcie postawią przyszłemu pokoleniu za cel stworzenie zupełnie nowych instytucji i konstytucji, zostanie wyzwolona nie tylko energia, lecz coś znacznie potężniejszego- a mianowicie zbiorowa wyobraźnia.
... Odpowiedzialność za zmianę spoczywa więc na nas samych. Musimy zacząć od siebie, ucząc się nie zamykać z góry naszych umysłów i serc na to, co nowe, nieoczekiwane i pozornie radykalne. Oznacza to walkę z tymi, którzy ukręcą głowę każdemu pomysłowi, którzy rzucą się, by zniszczyć każdą propozycję jako niepraktyczną, a równocześnie będą bronić wszystkiego, co istnieje jako praktyczne- choćby było nie wiadomo jak absurdalne, ciemiężące lub nieskuteczne. Oznacza to walkę o wolność słowa- o prawo ludzi do głoszenia swoich idei, nawet takich, które uchodzą za herezje.
Alvin Toffler (ur. w 1928 r.) amerykański pisarz i futurysta- uznany w 1983 roku przez Amerykańskie Stowarzyszenie Dziennikarzy i Autorów "pisarzem roku" za olbrzymi wpływ na idee samoświadomości społeczeństwa amerykańskiego- znany na całym świecie rzecznik myśli społecznej. Po ukończeniu w 1949 roku New York University pracował w wielu zawodach, również jako robotnik fizyczny. W roku 1951 związał się z miesięcznikiem "Fortune", zaczął też pisać artykuły do gazet i periodyków. W 1964 roku opublikował "The Culture Consumers: A Study of Art AND Affluence in America". Szczególne zainteresowanie przyszłością wykazał w książce "Szok przyszłości" (wyd. polskie 1975), która odniosła olbrzymi sukces czytelniczy (przetłumaczono ją na 30 języków).