Don Giovanni: Wiej mi, bo tnę żyletą!
Zerlina: Iii, w japie – cham atletą.
Don Giovanni: Pokancerować mordę?!
Zerlina: Pies tonął – słoń pruł fordem.
A przynajmniej ja, kiedy puszczam sobie czasem Don Giovanniego, nie jestem w stanie się uwolnić i zawsze słyszę jak wyżej.
Joanna Szczęsna