Byłby to więc koniec Historii, który odważnie zapowiedział Fukuyama? Kolejne wydarzenia nieustannie przeczą temu stwierdzeniu: upadek komunizmu, 11 września 2001 roku albo dzisiejszy kryzys finansowy.
Możemy sobie wyobrazić tysiąc szokujących zdarzeń. Dziesięć dni, które wstrząsną światem opisuje ich właśnie dziesięć, każde innego rodzaju. Można by, oczywiście, wyobrazić sobie wiele innych takich dni, a zatem i wiele metafor. Ta dziesiątka jest efektem jakiegoś wyboru: są to rozproszone przejawy pewnej Weltanschauung, świadczące o subiektywizmie, do którego chętnie się przyznaję.