Badania ilościowe inteligencji były niewątpliwie pewnym postępem w psychologii. Dały lepszy obraz funkcji poznawczych dziecka i dorosłego, uporządkowały myślenie o tzw, niedorozwoju umysłowym, pozwalając na szacunkowe określenie jego głębokości (stopnie niedorozwoju). Ilościowe podejście do badania inteligencji miało też negatywne skutki, zawęziło rozumienie ludzkiej psychiki do funkcji poznawczych.
Ślady podejmowanych prób i wiara w odkrycie intelektualnego Einsteina za pomocą testu przeniknęły też do powszechnej świadomości. Testo-mania ogarnęła lud. Dzisiejsze gazety, zwłaszcza różne kąciki porad dla nastolatek i pań, prześcigają się w propozycjach testów, które mają odkryć idealnego partnera, jego dobre i złe strony, po wypełnieniu kilkunastu czy kilkudziesięciu pytań. Rodzice są dumni, kiedy u ich dzieci stwierdza się wysoki iloraz inteligencji (IQ); wysokie IQ nobilituje niejako na całe życie, jak kiedyś tytuł lordowski czy szlachecki.